Tag: rajd pieszy
2017
03.01

XIII Rajd a nikomu nic się nie stało!

Luban o dziwo się nie spóźnił 🙂 

na trasie było 25 osób 

na mecie oczywiście więcej 😉

zdobyliśmy dawne grodzisko i zwiedziliśmy kurhany, które Luban odkopywał w lato.

Było znakomicieeeee 🙂

2013
11.30

fot. Sławek

2013
11.23

Kontynuując coroczną tradycję Akademickiego Klubu Turystycznego w Olsztynie mamy zaszczyt zaprosić na Rajd Andrzejkowy do Wielbarka, który odbędzie się 30 listopada br.

Trasę zaczniemy od przejazdu do Szczytna, skąd ruszamy w ok. 25 km spacer do Wielbarka. Tam czeka nas wieczór wróżb, konkursów, śpiewu, a także popis kucharski naszej wspaniałej Pani Prezes, a wszystko odbędzie się w tamtejszej szkole. 🙂
Zbiórka o 8:00 na dworcu głównym.
Koszt noclegu: 8 zł (prosimy zabrać śpiwory, karimaty nie będą potrzebne)

Kierownik Rajdu : Adam Andrasz, kontakt: 506956726

rajd andrzejkowy 2013

2013
05.14

Trasy WA-MA 2013

Poniżej odnośnik do tras, które zostały opublikowane w ulotce:
Trasy Wa-Ma 2013

 

2012
12.03

Jako jeden z niewielu wytrwałych, którzy dotarli do celu, czyli płyty lotniska, prezentuję zdjęcia zrobione własnoręcznie.

2012
04.18

Jak co roku zapraszamy na pieszą trasę miłośników wędrówki i piosenki turystycznej.

Start:12.05.2012r. Trasa Jednodniowa.

Kierownicy: Marek Dębczyński 662123713, Izabela Załęcka 796166634, Paweł Wincenciak 603773008.

Trasa: Pozezdrze-była kwatera wojenna Himmlera – brzegiem rzeki Sapiny – Ogonki – brzegiem jeź.Święcajty – camping Rusałka. Zbiórka:12.05.2012r.godz.8;25 Dworzec Główny PKP w Osztynie przy „Browarze”. Odjazd pociągu do Giżycka godz.8.51 ,dojeżdżamy na 10.52. O 11.00 mamy wynajęty autokar z dworca PKS.

Uwagi: Zabrać gitary, fujary, kapcie i skrzypce.

2012
04.18

Trasa wyrusza w piątek 11.05. Spotkanie 8:20 na Dworcu PKP Olsztyn koło Informacji. Pociąg odjeżdża o 8:51.

Trasa: Wydminy, Kruklanki, Pozedrze, Ogonki.

Nocleg wstępnie w Pozezdrzu ale może ulec zmianie.

Zabrać Kapcie.

Tel. Kontaktowy: 507 297 515

2012
02.13

Noclegowym celem  I Walentynkowego Rajdu dla Singli miała być Liwa, jednak 2 dni przed rajdem dowiedzieliśmy się,że  w szkole w której mieliśmy spać jest awaria pieca i nawet dzieci nie mają zajęć.  Dlatego też nasze kroki na rajdzie skierowaliśmy do sąsiedniej miejscowości Miłomłyna , gdzie pod swój dach przygarnęła nas szkoła podstawowa, a my z największą przyjemnością rozgościliśmy się w sali klasy 5a 🙂 Co ciekawe w tej klasie w trójce klasowej są tak jak w zarządzie AKT same dziewczyny 🙂

Trasa, która przeszliśmy to niecałe 14 km. Da dworcu w Ostródzie znaleźliśmy kartki z napisem śp. Ostróda (paszkwil na obecne władze miasta ). Po stwierdzeniu, że wylądowaliśmy w mieście widmo, zakupilismy w sklepiku na dworcu kiełbasę ( według sprzedawczyni tania, świeża i nie tłusta ) i ruszyliśmy na trasę. duża cześć drogi pokonaliśmy spacerując po jeziorze, potem rozpaliliśmy ognisko na pewnej górce i tu pojawiły się po raz kolejny wątpliwości co do zakupionego prowiantu. Kiełbasa wprawdzie nie była tłusta ( po raz pierwszy widzieliśmy kiełbasę z której nic nie kapało w trakcie pieczenia) , ale świeża tym bardziej  nie. Zastanawialiśmy się czy nie przepłacimy tego obiadu życiem i wysnuliśmy myśl, ze nasze zatrucie przez opinie publiczną zostanie odebrane jako zbiorowe samobójstwo singli. Na niebie pojawił się myszołów, którego potraktowaliśmy jak sępa wyczuwającego posiłek. W naszych głowach pojawiła się wizja pielgrzymek Akt na miejsce naszego zgonu  (swoją drogą naprawdę piękna miejscówka ) i z tym optymistycznym nastawieniem ruszyliśmy przed siebie… Przeżyliśmy , doszliśmy do Miłomłyna, gdzie ruszyliśmy na clubbing, a po zwiedzeniu ciekawszych miejsc w miejscowości zakończyliśmy wieczór w gościnnej sali klasy 5 a . Cześć z nas nawet zwiedzała nocą szkołę i skorzystała z sali gimnastycznej  🙂

Wszyscy dopytywali się czy pojawiły się jakieś po rajdowe pary? Otóż tak – 1 para spędziła walentynki razem w kinie 😉 Co do reszty zachowamy milczenie… trzeba było być z nami na rajdzie.

P.S. Ruda jest świetna. Na kolejny rajd zimowy też jedzie z nami 🙂

2012
01.14
2011
11.21

Po upojnym piątku śpiewanym gdzie gitarzystów było więcej niż „publiczności” nadszedł czas na przewietrzenie gnatów. Kapitan Sowa mając na uwadze narybek i wapno (za co mu chwała) skrócił planowaną trasę i wyruszyliśmy z Unieszewa. Pogoda była prześliczna 😉 a nastroje wielce zabawowe. Trudno jednoznacznie stwierdzić ilu było uczestników: 13… 15… 10… zależy w którym momencie. Unieszewo, Sząbruk, Naterki… licznik kilometrów nabijał w zastraszającym tempie. Czas na ognisko i strawę. Co było dalej niech opowiada ten co był… narybek się zmęczył a wapno zlasowało 😉

 

A oto parę zdjęć od Nas:

(autorzy: Ania G. i Asia J.)

 

Narybek następnego dnia stwierdził ze nóżki już nie bolą i pytał kiedy pójdziemy znowu… 🙂