Gazeta Wyborcza: "Olsztyn awansował do medycznej ekstraklasy" PDF Drukuj Email

Neurochiurdzy związani z wydziałem medycznym uniwersytetu po raz pierwszy w Olsztynie uwolnili od objawów padaczki pacjenta, którego nie można było leczyć farmakologicznie. - Na zabiegi czekają już kolejni chorzy - mówią lekarze

Operację u 24-letniego mieszkańca Warszawy przeprowadził zespół, którym kierowała dr Monika Barczewska. - Zabieg jest potrzebny w przypadkach padaczki lekoopornej, kiedy mózg nie jest uszkodzony na skutek urazu, ale impuls nerwowy nie przechodzi przez neurony - wyjaśnia dr Barczewska. - Jeśli takie ognisko chorobowe [powodujące epilepsję - red.] znajdujemy w miejscu ważnym z punktu widzenia czynności życiowych, np. ośrodka mowy, nie wycinamy go w całości, by chory nie odniósł jeszcze większych szkód. Zamiast tego, przecinamy włókna, które są odpowiedzialne za występowanie napadu padaczkowego.

 

Taki zabieg przeszedł we wtorek młody mężczyzna, który cierpiał na padaczkę od drugiego roku życia, a terapia lekami nie dawała efektów. Zdaniem lekarzy, zabieg się udał. - O pełnym sukcesie będzie można powiedzieć co prawda dopiero za kilka miesięcy, ale zapis mózgu na elektroencefalografie [badanie pozwala stwierdzić nieprawidłowości w pracy mózgu przy padaczce - red.] wykonany po zabiegu był normalny - dodaje lekarka. 

 

Monika Barczewska wspólnie z prof. Wojciechem Maksymowiczem, dziekanem wydziału lekarskiego na uniwersytecie, a równocześnie szefem uczelnianej Katedry Neurologii i Neurochirurgii, była polskim pionierem w wykorzystaniu tej metody leczenia. Wynalazł ją amerykański lekarz Jonathan Morrell. - W warszawskim szpitalu MSWiA przeprowadziliśmy 45 takich operacji - mówi Barczewska.

 

Operacyjne leczenie padaczki prof. Maksymowicz zapowiadał na łamach "Gazety" już w maju 2008 r., gdy trwały przygotowania do uruchomienia kierunku lekarskiego w Olsztynie. - Mamy nowoczesny sprzęt, a także świetnych specjalistów, którzy będą wykonywać operacje - mówił wtedy dziekan medycyny. Zgodnie z zapowiedziami, pacjentów diagnozuje prof. Tadeusz Bacia, jeden z najwybitniejszych polskich neurologów. - Skuteczne operacje w dużej części są możliwe właśnie dzięki niemu - dodaje Maksymowicz. - Zamierzamy wykonywać dwa takie zabiegi co dwa tygodnie. Mamy już umówionych kolejnych 50 pacjentów. W ten sposób staliśmy się głównym ośrodkiem w Polsce, który operacyjnie leczy padaczkę.

 

W otwartej pod koniec lipca 2008 r. uniwersyteckiej klinice neurochirurgii wykonywane są także inne skomplikowane operacje. W listopadzie uniwersyteccy lekarze przeprowadzili pierwszą w regionie stereotaktyczną operację na mózgu, która miała pomóc w leczeniu raka u chorego pacjenta. Istota chirurgii stereotaktycznej polega na bardzo dokładnym ustaleniu miejsca, które powinno być operowane. Pacjenta poddaje się najpierw badaniu tomografem komputerowym, a później rezonansem magnetycznym. Następnie oba obrazy są niezwykle precyzyjnie nakładane na siebie, by "trafić" w miejsce, które trzeba poddać leczeniu. Prof. Wojciech Maksymowicz, który operował tą metodą, nie krył satysfakcji. - Do badania pobrałem od pacjenta fragment mózgu z nowotworem. Teraz dokładnie będziemy mogli określić, jakie leczenie w jego przypadku zastosować - mówił. 

 

Każda taka operacja to pieniądze zarobione z Narodowego Funduszu Zdrowia na funkcjonowanie uniwersyteckiego oddziału w szpitalu. 

 

Przemysław Prais

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA