Pięć lat mieszania wody

Już prawie 900 tys. osób skorzystało z uniwersyteckiej pływalni. Właśnie minęło 5 lat od jej otwarcia. Czy to były dla niej dobre lata?

Uroczyste otwarcie pływalni Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego odbyło się 21 lutego 2012 r. To było najbardziej gorące otwarcie nowego obiektu w całej historii UWM, w temperaturze prawie tropikalnej. Wywołało duże zainteresowanie społeczności akademickiej. Widownia była wypełniona do ostatniego miejsca. Oficjalnie obiekt ruszył 5 marca 2012 r.

Przygotowania do inwestycji zaczęły się w 2009 r. Przebiegały nie bez trudności. Jeden przetarg na budowę pływalni został unieważniony. Drugi trafił aż na wokandę sądową. Wszystko wskutek protestów ich uczestników niepogodzonych z wynikami przetargów.

Basen zaprojektowała pracownia architektoniczna Re-studio Rafała Jacaszka – znanego olsztyńskiego architekta. Wykonawcą prac budowlanych była wyłoniona firma Polaqua z Gdańska. Całkowity koszt przedsięwzięcia to 25,5 mln zł, z czego 14,2 mln zł pochodziło ze środków Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Na uniwersytecką pływalnię składa się 8-torowy basen główny o długości 25 m wraz z 278-osobową widownią umożliwiającą organizację zawodów. Jest też basen do nauki pływania o wymiarach 12,5×8 m i zespół saun. Można skorzystać m.in. z sauny fińskiej, sauny parowej, pryszniców doznań, misy lodowej oraz 3 wanien z hydromasażem. Obok saun jest jeszcze strefa leżaków. W innych pomieszczeniach została uruchomiona siłownia, sala fitness i konferencyjna na 35 miejsc wyposażona w projektor multimedialny oraz sklepik z akcesoriami pływackimi, napojami i słodyczami.

Uniwersytecka pływalnia okazała się inwestycją trafioną. Świadczą o tym liczby. W pierwszym roku odwiedziło ją (tylko wejścia biletowane na wodne atrakcje) 95 tys. osób, w 2013 r. – 145 tys. osób, w 2014 – 194 tys., w 2015 – 200 tys., w 2016 – 210 tys. W bieżącym roku – już ponad 40 tys.

- Nie prowadzimy statystyki dotyczącej, kim są nasi goście, ale na podstawie średniej z 5-letniej sprzedaży biletów wiemy, że 40% naszych klientów to klienci abonamentowi posiadający zniżki, czyli studenci, pracownicy UWM i młodzież szkolna. Reszta to klienci indywidualni – informuje Marek Siudak, kierownik pływalni.

Uniwersytecki basen nie służy jednak wyłącznie do rekreacji i dostarczania ludziom przyjemności. To także obiekt dydaktyczny. Każdego tygodnia z nauki pływania korzysta 500 studentów, tylu samo ćwiczy w siłowni i od 250 do 300 w sali fitness. Poza tym zajęcia dydaktyczne w sali konferencyjnej odbywają studenci WNoŚ, a poprzednio – WNM.

Nie dość tego, z obiektu chętnie korzystają sekcje sportowe AZS UWM: pływacka kierowana przez Tomasza Żabińskiego, trójboju siłowego kierowana przez Krystynę Pieczulis-Smoczyńską, wioślarska – Grzegorza Jarzębowskiego i żeglarska – Tadeusza Truchanowicza. Codziennie w sali fitness lub konferencyjnej ćwiczą śpiew lub taniec członkowie ZPiT Kortowo, szkolenia w wodzie prowadzi klub płetwonurków „Skorpena”, w piwnicy w strzelnicy ćwiczą uniwersyteccy łucznicy.

Czy to wszystko? Nie Z pomieszczeń pływalni korzystają różne firmy zajmujące się komercyjnie sportem i rekreacją, np. nauki capoeiry – brazylijskiej sztuki walki, aikido, ćwiczeń z ketlami, tenisa stołowego, zajęć fitnessu, aqua aerobiku, triathlonu, pływania. W uniwersyteckim basenie od kilku lat pływania uczą się jeszcze dzieci ze szkoły nr 29 w Olsztynie, Stawigudzie, Jonkowie, Gryźlinach, Nowym Kawkowie i Wrzesinie. Zajęcia mają w nim podopiecznymi organizacji zajmujących się dziećmi niepełnosprawnymi lub ludźmi starymi i chorymi. Korzystają wtedy z niego bezpłatnie.

Pływalnia Uniwersytecka jest czynna codziennie od godz. 6.30 do 22.30. z wyjątkiem pierwszego dnia Bożego Narodzenia i Wielkanocy oraz miesięcznej przerwy konserwacyjnej latem.

- Nawet w wakacje i ferie nie brakuje nam klientów, bo w miejsce pracowników i studentów zjawiają się dzieci przebywające w Kortowie w koloniach i obozach dodaje Marek Siudak.

Co spowodowało, że chociaż w Olsztynie jest jeszcze 5 innych basenów, w tym rówieśniczka uniwersyteckiego – „Aquasfera” ciągle w nim pełno ludzi?

- Szeroka oferta usług sportowo-rekreacyjnych, które są tu dostępne – wyjaśnia kierownik.

Oprócz zadowolenia korzystających ważne jest tu także kwestia ekonomiczna: obiekt pod względem finansowym wychodzi na 0 i w ciągu minionych 5 lat nie było w nim żadnej awarii wpływającej na jakość wody czy dostęp do urządzeń i atrakcji.

Po 5 latach funkcjonowania Marek Siudak nie ma wątpliwości: to była potrzebna i udana inwestycja. Nie przynosi strat, a jej oddziaływanie promocyjne jest nie do przecenienia.

lek

Komentarze nie są dozwolone.