prof. dr hab. Zbigniew Chojnowski, prof. zw.

https://orcid.org/0000-0001-5679-2199

Zbigniew Chojnowski (rocznik 1962) jest profesorem nauk humanistycznych (od 18 IV 2013) zatrudnionym w Instytucie Polonistyki i Logopedii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Kieruje Zakładem Literatury Współczesnej i Teorii Literatury.

Bada literaturę XX i XXI wieku. Koncentruje się na zagadnieniach poezji, ideach poezji, problemach tożsamościowych, literaturze PRL-u i emigracyjnej, wyobraźni religijnej, geopoetyce, nowym regionalizmie. Analizuje piśmiennictwo mazurskie XIX stulecia pod względem tematyczno-językowym oraz kulturowym. Publikuje m.in. w: "Napisie", "Ruchu Literackim", "Sztuce Edycji", "Wieku XIX", "Pracach Literaturoznawczych". Uprawia krytykę literacką, współpracując z redakcjami "Nowych Książek", "Toposu", "Twórczości", "Borussii", "Akcentu" i "Forum Akademickiego".

Opublikował 13 monografii, m.in.:

  • Wyobraźnia historyczna Mazurów pruskich. Studia i źródła (2014);
  • Ruiny przeciw wizji. O młodej "niepolitycznej' poezji dziewiątej dekady XX wieku (2012);
  • Od biografii do recepcji. Ernst Wiechert, Konstanty I. Gałczyński, Zbigniew Herbert na Warmii i Mazurach (2011);
  • Raje i apokalipsy. Studia i szkice o literaturze XX wieku (2011);
  • Kanon prywatny. Książki poetyckie 1981-2015 (2016);
  • Północne miniatury krytyczne. Odcienie kultury literackiej na Warmii i Mazurach (2018);
  • Północne miniatury krytyczne. Koloryty ziem pruskich i varia (2018).

Zredagował lub współredagował 7 tomów prac zbiorowych, ostatnio razem z Małgorzatą Mikołajczak: Regionalizm literacki w Polsce. Zarys historyczny i wybór źródeł (Kraków 2016), a także wespół z Elżbietą Rybicką: Regionalizm literacki - historia i pamięć (Kraków 2017).

Opracował 11 antologii literackich. Przedstawił referaty na ponad 100 konferencjach międzynarodowych i krajowych. Wygłosił ponad 200 prelekcji o literaturze.

Członek: Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Towarzystwa Literackiego im. Adama Mickiewicza i Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. Wybrany do Komitetu Nauk o Literaturze Polskiej Akademii Nauk na kadencję 2015-2018.

Promotor doktora honoris causa Erwina Kruka (1 czerwca 2016).

Wypromowani doktorzy:

  • Alicja Kołakowska,
  • Robert Boroch,
  • Magdalena Żółtowska-Sikora,
  • Jakub M. Rudnicki,
  • Mirosław Słapik.

Recenzje dorobku naukowego w postępowaniu o nadanie tytułu profesora nauk humanistycznych:

  • dr hab. Jolanty Pasterskiej z Uniwersytetu Rzeszowskiego (18 maja   2016),
  • dr. hab. Wojciecha Kudyby z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (18 maja 2017),
  • dr. hab. Arkadiusza Morawca z Uniwersytetu Łódzkiego (21 stycznia 2019).
  • dr. hab. Daniela Kalinowskiego z Akademii Pomorskiej - przewód przeprowadził Wydział Filologiczny Uniwersytetu Gdańskiego.

Recenzje dorobku habilitacyjnego:

  • dr Ewy Góreckiej z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy
  • dr Alicji Mazan-Mazurkiewicz z Uniwersytetu Łódzkiego
  • dr Agaty Paliwody z Uniwersytetu Rzeszowskiego (maj 2017)
  • dr. Grzegorza Czerwińskiego z Uniwersytetu w Białymstoku (maj 2018)
  • dr. Marcina Gołaszewskiego z Uniwersytetu Łódzkiego (czerwiec 2018)

Przewodniczący komisji w postępowaniu habilitacyjnym dr Katarzyny Taborskiej (UAM, wrzesień 2018)

Recenzje rozpraw doktorskich:

  • - mgr Anity Moniki Frankowiak, Ewolucja twórczości eseistycznej Gustawa Herlinga-Grudzińskiego (2001);
  • mgr. Jacka Krawczyka, Twórczość poetycka Jana Śpiewaka (2005);
  • mgr. Michała Siewkowskiego, Poetyckie światy Stanisława Swena Czachorowskiego (2003);-
  • mgr Marty Margiel, „Spójrz na płótno artysty...”. Inspiracje malarskie w poezji Jacka Kaczmarskiego (2009);
  • mgr Ewy Borkowskiej, Liryka Wojciecha Bąka. Studia nad zapomnianym poetą (2010);
  • mgr. Jana Matkowskiego, Wielokulturowość w pisarstwie Józefa Łobodowskiego (2010);
  • mgr Joanny Matyskieły, Czesław Miłosz – Jarosław Iwaszkiewicz. Dzieje osobistych i literackich relacji (2012);
  • mgr Katarzyny Olszewskiej, Polskie pisarki w Izraelu. Z zagadnień autobiografizmu w literaturze (2015),
  • mgr Pauliny Wakar, Nowa recepcja twórczości Jarosława Iwaszkiewicza w perspektywie kulturotwórczej (2015),
  • mgr Hanna Kryńska, Psalmiczność w poezji polskiej XX wieku (2018),
  • mgr Mirosława Szott, Czytanie miejsca. Poezja lubuska w perspektywie geopoetyki (2018).
  • mgr Kamil Krzysztof Pilichiewicz, „Na tym najpiękniejszym ze światów”. Proza wspomnieniowa Michała Głowińskiego. Pamięć – poetyka – recepcja (2019).

 

W latach 2013-2016 był jednym z głównych wykonawców projektu badawczego Narodowego Centrum Nauki Regionalizm w badaniach literackich: tradycja i nowe orientacje 2013/09/B/HS2/01132.

29 kwietnia 2014 r. Senat UWM jednogłośnie przegłosował wniosek o stanowisko profesora zwyczajnego dla Z.Ch. "Stanowisko profesora zwyczajnego jest ukoronowaniem kariery naukowej pracowników uczelni. Wiąże się bowiem z największym prestiżem – jest przyznawane szczególnie zasłużonym dla uczelni i wyróżniającym się naukowcom z tytułem naukowym profesora".

24 listopada 2014 r. w  Piskim Domu Kultury po raz jedenasty przyznano nagrodę Wilka Piskiego w pięciu głównych oraz dwóch specjalnych kategoriach. W kategorii kultura tytuł 
i statuetkę Wilka Piskiego otrzymali twórcy wystawy „MICHAŁ KAJKA 1858-1940”, która prezentowana jest w Muzeum Michała Kajki w Ogródku od 7 czerwca 2014 roku. Wystawa jest dziełem profesora Zbigniewa Chojnowskiego, kierownika Zakładu Literatury Współczesnej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, oraz Zbigniewa Fałtynowicza, kustosza Muzeum im. Marii Konopnickiej w Suwałkach. Projekt plastyczny wystawy wykonał artysta plastyk Witold Błażejowski.

Wesele ptasząt. Piosenka mazurska, tekst [wyszukał, oprac. i skomentował] Zbigniew Chojnowski, ilustracje Józef Wilkoń otrzymała wyróżnienia honorowe w ramach WAWRZYNU - Literackiej Nagrody Warmii i Mazur za rok 2013 za "za szczególne walory edytorskie i poznawcze".


http://www.wzielonej.pl/informacje/news/13263,uz-odkrywa-literature-regionalna.html

Uczestnicy seminarium magisterskiego i doktorskiego skupiają się na literaturze polskiej XX i XXI w. Analizują nowe zjawiska, jak i reinterpretują ustalenia tradycyjne. Badają zagadnienia kulturowe i artystyczne w znanych i zapomnianych utworach literackich.

Krąg problemowy dotyczy rozmaitych relacji pisarz i dzieło, szeroko pojętego pogranicza, biografizmu i autobiografizmu, literackiego odzwierciedlania historii oraz codzienności, funkcjonowania pamięci, toposów, idei, topografii, stereotypów, aksjologii w poezji, beletrystyce, dramatach i gatunkach pogranicznych.

 

zobacz Wiersze Chojnowskiego po czesku w przekładzie Libora Martinka:

http://www.olsztyn24.com/news/16236-bez-pamieci-nie-ma-tworczosci.html

http://pl-pl.facebook.com/notes/moja-biblioteka-mazurska-oficyna-wydawnicza-retman/olszty%C5%84ska-premiera-kamiennej-k%C5%82adki-zbigniewa-chojnowskiego/392338637448262

W STYCZNIU 2012 ROKU W WYDAWNICTWIE RETMAN UKAZAŁA SIĘ KSIĄŻKA ZBIGNIEWA CHOJNOWSKIEGO KAMIENNA KŁADKA. WIERSZE WYBRANE Z LAT 1980-2011.

http://www.piszkulturalnie.pl/warto-przeczyta/panta-rhei

http://free.art.pl/akcent_pismo/pliki/nr3.05/chojnowski.html

 

NIeSPODZIANKA DLA WYTRWAŁYCH CZYTELNIKÓW

Zbigniew Chojnowski

 

Komputerowa era Gutenberga

W dyskusji nad książką w dobie Internetu dochodzi na ogół przekonanie, że sieć elektronicznego przekazu zniszczy książkę i ostatecznie rozproszy „galaktykę Gutenberga”. Proponuję jednak w tym wypadku myśleć niekatastroficznie. Jeden z systemów udostępniający zdygitalizowane teksty anglojęzyczne nosi nazwę Project Gutenberg.

Sytuacja przypomina bowiem tę, którą opisał w swej słynnej powieści Imię róży Umberto Eco. W klasztorze benedyktynów powstała psychoza, wywołana lękiem przed udostępnianiem szerszemu niż dotychczas gronu czytelników ksiąg skrzętnie gromadzonych i kopiowanych w zaciszu klasztoru.

Przyjmuję, że Internet użytkowany z kulturą przyczynia się do nowej fazy istnienia i funkcjonowania książki. To pociąga i pociągnie za sobą upowszechnianie się czytelnictwa na niebywałą skalę. Zbłądzeniu dzieła piśmienniczego „pod strzechy” przestanie stać na przeszkodzie wiele barier. Dystans pomiędzy tekstem a odbiorcą skraca się do minimum.

Oddziaływanie Internetu nie opiera się tylko i wyłącznie na informacji obrazkowej. Słowo pisane i mówione na internetowych stronach czeka na swego czytelnika i słuchacza. Sieć informatyczna jest przestrzenią zagospodarowywaną nie tylko przez handel czy przemysł rozrywkowy. W Internecie powstają olbrzymie księgozbiory, które mają niedającą się przecenić wartość badawczą. Przyznam, że w epoce przedinternetowej nawet nie marzyłem o tym, aby w zasięgu mojej ręki (na moim domowym biurku) znajdowały się podstawowe słowniki języka polskiego z XIX wieku (np. Samuela Bogumiła Lindego), Słownik geograficzny Królestwa Polskiego, Słownik gwar polskich Jana Karłowicza i wiele, wiele innych ksiąg, bez których trudno sobie wyobrazić badania historii literatury, języka, kultury. Do tych i innych wielkich i fundamentalnhych pozycji docieram błyskawicznie dzięki bibliotekom cyfrowym. Nie muszę robić czasochłonnych wypisów, mogę od razu przystąpić do analiz, porównań i niedługo potem do formułowania spostrzeżeń i wniosków. Mogę wydrukować interesujące mnie strony i dołączyć do zbieranych materiałów.

Internet zawiera nie tylko słowniki, także setki tytułów prasowych, rękopisów, druków prawnych, portretów, rycin itp. (niedawno mojej koleżance, zgłębiającej od dziesiątków lat życie i twórczość Elżbiety Drużbackiej, wskazałem na istnienie w zbiorach cyfrowych nieznanych konterfektów tej osiemnastowiecznej poetki). Przed badaczami i nauczycielami otworzyły się nowe możliwości edukacyjne. Kiedy studentom opowiadam o „Poczcie Królewieckiej”, nie muszą oni wierzyć mi na słowo. Każdemu mojemu słuchaczowi jestem w stanie pokazać wszystkie zachowane numery tego drugiego w dziejach czasopiśmiennictwa polskiego periodyku (tym samym znika obraz uczonego jako tego, który przesiaduje przez lata w zakurzonym archiwum i z narażeniem zdrowia wczytuje się w rozpadające się świadectwa historii pod czujnym i srogim okiem bibliotekarzy zatrudnionych w działach zbiorów specjalnych). Nie ma już problemu, aby osobom edukowanym unaocznić, jak wyglądały pierwsze wydania klasyków literatury polskiej. Uczeń lub student, który zetknął się ze starodrukiem, doświadcza bezpośrednio, jak trudna, wymagająca precyzyjnej wiedzy i benedyktyńska jest praca edytorów i redaktorów, którzy podejmują się dawne teksty przyswoić współczesnym czytelnikom. Przesadzone są przepowiednie o śmierci sztuki edytorskiej. Przyszłościowe edytorstwo będzie polegało na tym samym, tzn. na tym, aby do odbiorcy trafił tekst poprawny i podany według ustalonych zasad. W edytorstwie zmieni się jedynie to, co wiąże się z zastąpieniem papieru na nośnik elektroniczny. Janusz L. Wiśniewski, autor słynnej powieści S@motność w sieci, problem rzekomego antagonizmu pomiędzy książką a Internetem nieco uprościł, nazywając sprawę tę „rywalizacją wersji drukowanej z ekranową”. W młodym pokoleniu rywalizacja ta przestanie mieć znaczenie.

W komputerowej erze Gutenberga głębokie przemiany natury technologicznej obejmą biblioteki i bibliotekarstwo, oraz te wszystkie dziedziny życia, które opierają się na pracy z książką, jak oświata i edukacja.

Wymówka, że danej pozycji nie ma w bibliotece szkolnej czy uniwersyteckiej, staje się czymś nie do pomyślenia w realnie zinformatyzowanym społeczeństwie. Dotarcie do takich czy innych dzieł pisarskich lub ikonograficznych warunkuje dostępność do Internetu.

Uświadomienie sobie, jak coraz bardziej bogatym narzędziem edukacyjnym i źródłem poznania jest sieć elektroniczna, daje obraz, czym w istocie jest niemożność korzystania z Internetu na co dzień w swoim najbliższym otoczeniu. Bez cyfryzacji piśmiennictwa i swobodnego dostępu do e-zasobów w Polsce nie powstanie autentyczne społeczeństwo informacyjne. Co więcej, gdy urzędy, instytucje, firmy zabiegają o propagowanie naszego kraju czy jego poszczególnych regionów, wydaje się, że e-zbiory są niezastąpionym medium w szerzeniu polskiej kultury wśród ludzi, którzy z racji pochodzenia lub swoich osobistych zainteresowań szukają jej trwałych i wartościowych świadectw. Placówki digitalizujące księgozbiory i archiwa zrzesza Federacja Bibliotek Cyfrowych. Liczba dostępnych publikacji w tym systemie szybko zbliża się do jednego miliona.

Humaniści i miłośnicy literatury mogą nieomal bez końca zatapiać się w utworach znanych i mniej znanych, a nawet (niekiedy niesłusznie) zapomnianych autorów. Nadzwyczaj obfitą ofertę przedstawia Polska Biblioteka Internetowa (upominam się o poprawne wersje tekstów, które są tu podane w wersji po uprzedniej transilteracji). Powstała ona w ramach Programu Powszechnej Edukacji Informatycznej (ten wyniknął z projektu e-Content na rzecz stworzenia „europejskich zbiorów danych cyfrowych w dziedzinie sztuki, dziedzictwa kultury, archiwów i bibliotek”). PBI, moim zdaniem, dawno przekroczyła początkowy cel, aby wyrównać „szanse dostępu do różnorodnych publikacji wydanych dotychczas w języku polskim osobom pochodzącym z małych miast, wsi, czy innych regionów oddalonych od ośrodków akademickich i kulturalnych, gdzie komputer z łączem do Internetu może być jedyną szansą kontaktu ze zdobyczami literatury i kultury”.

Liczba bibliotek cyfrowych, obejmujących także nauki poza humanistyką, wzrasta; przykładowo należą do nich: Akademicka Biblioteka Internetowa, Biblioteka Literatury Polskiej w Internecie, Skarbnica Literatury Polskiej, Skarby Dziedzictwa Narodowego, Cieszyńska Biblioteka Wirtualna, Polskie Dzieła Literackie w Nowozelandzkich Zasobach Internetowych (H. Antoszewskiego), Biblioteka Wirtualna Opoki (religia i filozofia), Literatura.net.pl (z wirtualnym księgozbiorem), ebook.pl, ABC - Akademicka Biblioteka Cyfrowa w Krakowie, Wirtualna Biblioteka Sieci Semantycznej Politechniki Gdańskiej, Wirtualna Biblioteka Inżyniera. W digitalizacji mają duży udział ośrodki akademickie, uniwersytety i politechniki., które przyjmują odpowiedzialność m.in. za materiały związane z danym regionem.

W sytemie dLibra działają regionalne biblioteki cyfrowe: Bałtycka, Sieradzka, Dolnośląska, Elbląska, Jeleniogórska, Małopolska, Nowohucka, Podkarpacka, Podlaska, Radomska, Regionalia Ziemi Łódzkiej, Sanocka, Śląska, Wielkopolska, Zachodniopomorska „Pomerania” i inne.

Powstaje wspólny punkt dostępu do zbiorów bibliotek, archiwów i muzeów w całej Europie – Europeana.

Digitalizacja wszystkich istniejących książek nie jest mrzonką, tego zadania podjęto się w USA; w Kaliforni powstaje czytelnia/księgarnia internetowa, tj. globalna, Google’a. Co prawda, Europa na razie nie chce przystąpić do tej inicjatywy ze względu na niejasności dotyczące praw autorskich. W Stanach Zjednoczonych książkę można digitalizować bez zgody jej autora. Mimo to włączenie się naszego kontynentu do tego, wydawałoby się, niemożliwego przedsięwzięcia jest tylko kwestią czasu. Jak podała prasa: Dan Clancy, szef projektu „Google Book Search” realizowanego od 2004 r., argumentował przed Komisją Europejską, że „skanowanie książek i umieszczanie ich w sieci demokratyzuje dostęp do informacji i pozwala czytelnikom zapoznać się z utworami, których po wyczerpaniu nakładu nie wznowiono”.

W najbliższych latach prawdopodobnie korzystanie z papierowych wydań książek i gazet będzie porzucane na rzecz edycji elektronicznych. Górę wezmą przyczyny praktyczne: szybkość dostępu i możliwość błyskawicznego odnajdywania tych treści, które są w danej chwili pożądane. Teksty studiować będzie można wszędzie i o dowolnej porze. Wystarczy odpowiednio wyposażony laptop lub telefon komórkowy.

Pytanie o dalszy los książki jest w istocie pytaniem o status i funkcjonowanie jej w wersji papierowej. Strach wydawców wynika więc bardziej z tego, że będą oni musieli przestawić technologię produkcji i formę sprzedaży książki. Internet sprawił, że między autorem i napisanym przez niego tekstem a potencjalnym czytelnikiem znika zastęp pośredników. Bać się trzeba monopolu. Jeśli prawo do udostępniania zasobów cyfrowych będzie miała jedna firma czy korporacja, skutki tego stanu rzeczy mogą okazać się całkiem inne od spodziewanych. Amerykański Urząd Ochrony Konkurencji planuje wobec Google wszczęcie postępowania antymonopolowego.

Wiadomo nie od dziś, że dostęp do informacji jest i zawsze będzie kluczowym, wręcz fundamentalnym elementem w bliższej i dalszej przyszłości kultury, edukacji i cywilizacji. W komputerowej erze Gutenberga hasło „książka dobrem wspólnym” urzeczywistnia się dosłownie na naszych oczach.

Na razie raport przygotowany na tegoroczny Kongres Kultury Polskiej uwidacznia, że internauci zachowują kontakt z książką w tradycyjnej postaci. Mimo odnotowanych zachowań konserwatywnych, książka czytana na ekranie monitora jest przyszłością czytelnictwa. Tak będzie.

 

 

Zbigniew Chojnowski

Finlandia Jarosława Iwaszkiewicza

z pamięcią o R. (1962-1998-2011)

 

Liryki fińskie Iwaszkiewicza, oparte na Micie Północy, poprzedza w Ciemnych ścieżkach wiersz rozgrywający się w nocy, która obrazuje oczekiwanie na śmierć. Ten rzewny, piosenkowy utwór, naznaczony dystansem do gór i górskich wspomnień, zamyka II Album tatrzańskie (żałobne).

Tekst jest próbą ukojenia bólu i lęku przed spodziewanym zgonem, czemu może sprostać jedynie „piosenka”. W apostrofie zwraca się do niej jako do pocieszycielki o towarzyszenie „w starości, w samotności”, w umieraniu.

Pragnienie słuchania muzyki w obliczu nadchodzącego końca żywota ziściło się: ostatnie miesiące i tygodnie życia Jarosław Iwaszkiewicz przepędzał (w domu na Stawisku) na samotnym słuchaniu w pokoju zwanym „umieralnią” muzyki, odtwarzanej z płyt gramofonowych. Po śmierci swej żony (Anny Iwaszkiewicz z domu Lilpop) w grudniu 1979 roku utracił chęć do dalszego życia (zmarł 3 marca 1980).

Wiersz kończy świt: nieokreślona nadzieja na zbawienie. „Piosenka” zatem jest pomostem pomiędzy tym i tamtym światem, jest siłą, która uśmierza ból człowieka w samotności, w starości i odsyła w odrodzeńczą przestrzeń brzasku. Ten utwór jest piosenką żałobną śpiewaną swemu odchodzeniu na zawsze w nieznane. Łączą się tu żal, szloch, tkliwość, lęk i nadzieja – taki „stop” uczuć tworzy dobry smutek jakby czerpany z literatury skandynawskiej .

W cyklu Finlandia Iwaszkiewicz mówi o starości i umieraniu. Sprawy te wplata w fiński pejzaż zimy. Przywołuje też wybitnego Fina, kompozytora, „starego [Jeana] Sibeliusa” (1865-1957). W oczach poety muzyk jawi się niby niedźwiedź, który nie może tak od razu zasnąć „nieprzespanym” snem zimowym, liczy więc swoje rany, dokonuje obrachunku z własnym długim życiem, pasmem cierpienia.

Fińskie liryki Iwaszkiewicza przepełnia nastrój neoromantycznej muzyki Sibeliusa. Jej dźwięki tworzą sugestię mrocznego krajobrazu północy, rozświetlanego zorzą polarną i przepełnionego smutnym spokojem i oczekiwaniem:

Nad zamarzniętą gdzieś zatoką,

Pośród różowych kłębów pary

Kopuła jak niebieskie oko,

Północnych kolumn profil stary – .

 

Zjawia się sen o zagładzie: „lasy” jakby wszystkie istoty w hymnach Jana Kasprowicza, wchodzą do olbrzymiego grobu, którym jest morska zatoka. Iwaszkiewiczowska obsesja wchodzenia do wody tu ma znaczenie katastroficzne. Apokaliptyczną wizję łagodzi jednak akcent optymizmu politycznego: zimowe ogrody Finlandii śnią „o końcu zimnej wojny”. Jest to zarazem aluzja do momentu, w którym wiersz był pisany. Chodzi o grudzień 1955 roku, kiedy to Iwaszkiewicz przebywał w Helsinkach na kongresie Światowego Ruchu Pokoju.

„Zimny” pejzaż kontrastuje z drugim lirykiem cyklu Finlandia od słów „W gorącej łaźni wypieszczone”. Wiersz o fińskiej łaźni, gdzie igra się różnymi natężeniami chłodu i ciepła, przedstawia rozbudzone zmysły i niedopowiedzianą erotykę. Ale wokół roztacza sie kraina tysiąca jezior (jaką jest Finlandia), tym razem zamarzniętych. Symbolizują one starość, w którą niespodziewanie wtargnął płomień młodzieńczej pożądliwości. To wszystko prowadzi do Iwaszkiewiczowskiego pytania: „Czy więcej szczęścia jest w wspomnieniu?” czy w przeżywaniu tego, co się dzieje aktualnie?

Cielesność i młodość, nagły przypływ namiętności i ciepła skłaniają do rozpamiętywania słowiańskiej, prapolskiej scenki obyczajowej, związanej ze świętojańskimi obrzędami. W scenerii nocy Kupały, kiedy płonie ognisko (symbol żądzy i miłości), mówi narzeczony do swej wybranki. Wbrew oczekiwaniom świętojański krajobraz budują nie znaki krzepkiej młodości, nowych narodzin, ale odchodzenia, śmierci i żałoby: „czarna woda”, „mgła”, statyczność, zobojętnienie, „jezioro osowiałe”, „złe igliwie”, które „Sypie się nad pejzażem całym” – i wreszcie „biała siostra”. „Nad czarną świętojańską wodą” narzeczony spotyka nie hożą Słowiankę, lecz kogoś, kto przypomina widmo-narzeczoną-śmierć.

W ostatnim fińskim liryku Iwaszkiewicz powraca do mroźnego pejzażu. Na zamarzniętym morzu „siny ślad okrętu”: znak przebytego i kończącego się życia. Radość kruchego istnienia i drżenie przed śmiercią zabarwiają ten pożegnalny krajobraz nocy:

 

Różowy oddech parę gna,

Niby zielony lęk odmętu.

[…]

Nie ma łabędzi, zmarzły wrony

I las pożegnał się z nadzieją.

 

Nocno-zimowa aura wywołuje sprzeczne uczucia: tęsknotę za dniem i ciepłem, za odmianą, za przypływem sił witalnych – i beznadzieję. Poetycki wzrok ogląda się za ogniskiem, za ogniem, który wskazuje poetycko już nie tylko na życie i miłość – także na wieczność.

Pytanie eschatologiczne: „Jak długo trzeba leżeć w śniegu, / Aby ta noc poróżowiała?” – odnosi się do finału tłumaczonej przez Iwaszkiewicza baśni (ukochanego przez niego pisarza) Hansa Christiana Andersena Dziewczynka z zapałkami. Tam świtanie jest równoznaczne z opisem dziecka zabieranego do Nieba, gdzie „nie było ani chłodu, ani głodu, ani strachu”, ale również z naturalistycznym przedstawieniem zamarzniętego ciałka:

„A kiedy nastał zimny ranek, w kąciku przy domu siedziała dziewczynka z czerwonymi policzkami, z uśmiechem na twarzy – nieżywa: zamarzła na śmierć ostatniego wieczora minionego roku. Ranek noworoczny oświetlił małego trupka trzymającego w ręku zapałki, z których garść była spalona. Chciała się ogrzać, powiadano; ale nikt nie miał pojęcia o tym, jak piękne rzeczy widziała dziewczynka i w jakim blasku wstąpiła ona razem ze starą babką w szczęśliwość Nowego Roku”.

Skandynawski chłód i sugerowana w Finlandii poprzez krajobraz „północna mitologia, pełna lęku, bojaźni i drżenia”, współbrzmią z beznamiętnie toczącym się losem i stanowią tło dla eschatologicznego marzenia. Poeta ponawia i drąży być może najważniejszą zagadkę człowieka – tajemnicę naszego przeistoczenia się po śmierci.

 

Olsztyn, styczeń 1998 – Przykop, sierpień 2011

 

Zbigniew Chojnowski

 

pok. 362
tel. 089 524 63 32
zbigniew.chojnowski@uwm.edu.pl