liczba odwiedzin:
 

 

ARCHIWUM

 

Znajdują się tu starsze wiadomości.
Część materiałów pochodzi ze "Slawisty" - periodyku Instytutu.

  


Ukrainiści z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego najlepsi w Polsce

 W dniach 7-8 marca br. odbył się III Ogólnopolski Konkurs Ortograficzny Języka Ukraińskiego organizowany przez Katedrę Ukrainistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Konkurs jest niezwykle prestiżowy, gdyż uczestniczą w nim wszystkie ukrainistyki istniejące w Polsce. W tym roku było reprezentowanych 11 ośrodków akademickich, m.in. Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza,  Uniwersytet Szczeciński, Uniwersytet Wrocławski.

Uniwersytet Warmińsko-Mazurski był reprezentowany przez trzy studentki filologii ukraińsko-polskiej (maksymalnie tyle osób mogło być zgłoszonych przez jeden ośrodek akademicki). Konkurs składał się z dwóch etapów – kwalifikacyjnego i finałowego. Pierwszego dnia wszyscy uczestnicy konkursu (29 osób) napisali dwa testy ortograficzne – była to część eliminacyjna. W wyniku jej przeprowadzenia wyłoniono najlepszą 10-tkę, która następnego dnia zmierzyła się z dyktandem – głównym konkursowym zadaniem. Do części finałowej z bardzo dobrymi wynikami zakwalifikowały się wszystkie przedstawicielki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Zwyciężczynią III Ogólnopolskiego Konkursu Ortograficznego Języka Ukraińskiego została Izabella Lesik – studentka V roku filologii ukraińsko-polskiej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Jednak to nie jedyny sukces osiągnięty przez nasze reprezentantki. Na podium znalazła się jeszcze jedna przedstawicielka Olsztyna, a mianowicie Natalia Steć, która zajęła trzecie miejsce. Jest ona studentką II roku filologii ukraińsko-polskiej. Warto jeszcze dodać, że miejsce tuż za podium przypadło także studentce naszej ukrainistyki.

Należy podkreślić, że wynik osiągnięty podczas tegorocznego konkursu nie jest pierwszym sukcesem ukrainistyki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. W 2006 roku podczas I Ogólnopolskiego Konkursu Ortograficznego Języka Ukraińskiego pierwsze miejsce zajęła także studentka naszej ukrainistyki, zaś w zeszłym roku nasza reprezentantka zajęła drugie miejsce.                                                                


 

12 X 2007 , konferencja "Ukraińcy w Polsce 60 lat po operacji Wisła"

Olsztyn, ul. Szrajbera 11, aula im.A.Bartoszewicza (sala 217)
9.30-10.00 - otwarcie konferencji
10.00-13.00 - odczyty
organizatorzy - Instytut Nauk Politycznych, ZUwP
 


23.10. 2007 r. o 15.00

Wykład otwarty: „Sytuacja językowa na Ukrainie”

- prof. dr hab. Włodzimierz Dubiczyński, , ul. K. Obitza 1, s. 37.


20-21 października

 

VІІ ogólnopolskie dni teatru ukraińskiego  
Olsztyn
wystąpi Lwowski Akademiczny Teatr Dramatyczny im. M. Zankoweckiej

 

 

 


 

27 października

 

IV Regionalny przegląd ukraińskiej poezji śpiewanej

Olsztyn

 


16-18 listopada

VII polsko-ukraińskie spotkania literackie

Olsztyn, Bartoszyce, Górowo-Iławeckie

 


30 maja 2007 r. o godz. 20 w klubie RAKOR odbył się
 

wieczór z muzyką Океану Ельзи


POEZJA ANTONYCZA

8 maja w klubie Dakini zawitały ukraińska poezja i śpiew. To studenci – członkowie Naukowego Koła Ukrainistów zorganizowali wieczór poezji Bohdana Ihora Antonycza. Studenci sami opracowali najważniejsze informacje o życiu i twórczości ukraińskiego twórcy. Fakty obrazowali poezją czytaną i śpiewaną. Całości dopełniała prezentacja w tle zdjęć terenów, które miały wpływ na twórczość Antonycza.

Wiedza i twórczość podana w takiej formie łatwiej się zapamiętuje i pozostaje na długo w pamięci. 


Studenci UWM znowu w czołówce.

16 marca 2007 roku w Krakowie odbywał się II Ogólnopolski Konkurs Ortograficzny z Języka Ukraińskiego. Z naszego uniwersytetu wyjechały 4 studentki: Anna Fylak, Iwanna Hnatiuk, Izabella Lesik, i Natalia Steć. Konkurs składał się z dwóch części. Pierwsza eliminacyjna część była skomplikowanym testem. Do finału zakwalifikowały się wszystkie nasze studentki. W części finałowej, którą było dyktando, jednakową ilość punktów uzyskała reprezentantka Krakowa i Natalia Steć z I roku filologii ukraińsko-polskiej UWM. Decyzją sędziów nam przypadło II miejsce. Uczestniczkom serdecznie gratulujemy!


Wertep w Baccalarium

 Od początku istnienia ukrainistyki studenci tego kierunku aktywnie włączali się w życie kulturalne naszego Uniwersytetu. Już po raz szósty, dzięki ich aktywności, mogliśmy odczuć magię świąt Bożego Narodzenia w stylu wschodnim.

Naukowe Koło Ukrainistów przy współpracy Naukowego Koła Slawistów przygotowało spotkanie świąteczne, które odbyło się 19 grudnia w klubie Baccalarium. O godz. 16.00 klub był już wypełniony po brzegi. Goście byli nieco zdziwieni brakiem dekoracji na „scenie”.

Okazało się, że studenci filologii ukraińskiej postanowili przedstawić ukraińską tradycyjną Wigilię. Wnet pojawił się Gospodarz ze snopkiem zbóż – „Diduchom”, którego pojawienie się w domu przynosi szczęście i symbolizuje początek świąt. Gospodyni zaczęła nakrywać do stołu. Pod obrusem znalazło się nie tylko siano, ale i czosnek dla ochrony przed złem. Gospodarz zadbał, by pod stołem znalazło się coś żelaznego – dla zdrowia. Na stole pojawiły się tradycyjne wigilijne potrawy – kutia, warenyky (pierogi), barszcz i oczywiście prosfora.

Studenci dobrze przygotowali się merytorycznie, i choć całość przedstawienia była w języku ukraińskim wszyscy odczuli magię zbliżającego się Bożego Narodzenia. Po modlitwie oraz odczytaniu fragmentu Pisma Świętego o narodzinach Pana Jezusa Gospodarze podzielili się przaśnym chlebem – prosforą, składając sobie życzenia. W tym momencie okazało się, że w tej chacie, gdzie brzmią ukraińskie kolędy i pachnie sianem są zgromadzeni i goście.  Gospodarze udali się między nich dzieląc się prosforą i życząc wszystkim zdrowych i radosnych Świąt. Gdy wydawało się, że to już koniec pojawili się kolędnicy.

Do wspólnego z nimi kolędowania przyłączyła się i część widowni. Między kolędami studenci zaprezentowali „wertep”, czyli bożonarodzeniowe przedstawienie - jasełka, podczas których królowie wraz z pastuszkami śpieszyli witać Pana. Studenci nie tylko świetnie odegrali swoje role, ale i wyśmienicie przygotowali stroje.

  U Gospodarzy pojawili się jeszcze jedni goście – studenci Koła Naukowego Slawistów wraz z tradycyjną Kozą zaprezentowali pogańskie tradycje oraz pieśni białoruskie.

Na zakończenie „wigilii” można było nacieszyć się białym śpiewem kolęd ukraińskich. Tego śpiewu nie da się zapomnieć, pozostał on zapewne w duszach uczestników wzmacniając magiczną atmosferę zbliżających się wielkimi krokami świąt Bożego Narodzenia.

Po przedstawieniu już w luźnej atmosferze można było skosztować świątecznych przysmaków przygotowanych na tę okazję przez samych studentów. Goście dopytywali się uczestników o szczegóły zwyczajów i ich symbolikę. Była też okazja do wspólnego kolędowania.

To miło, że nie wszyscy są obojętni i chcą poświęcić swój czas i wysiłek by podzielić się świąteczną radością z innymi, a przy okazji samemu zgłębić wiedzę o obrządkach wschodnich Słowian. 

 

Praktyka językowa na Ukrainie.

 Tego lata Instytut Filologiczny Państwowego Uniwersytetu im. W. Stefanyka w Iwano-Frankowsku zaprosił nas – studentów III oraz IV roku filologii ukraińskiej i ukraińsko-polskiej na językową praktykę w Karpaty. Swą przygodę z górami, wraz z opiekunem praktyk mgr. Igorem Brewką, rozpoczęliśmy 18 sierpnia we wsi Mykułyczyn, w bazie wypoczynkowej uniwersytetu. Pracownicy Instytutu przygotowali dla nas specjalne zajęcia z literatury, kultury, gwar oraz współczesnego języka ukraińskiego, które odbywały się w ciągu naszej dziesięciodniowej praktyki. Wolne chwile przeznaczaliśmy na zdobywanie górskich szczytów. Ale i wtedy łączyliśmy przyjemne z pożytecznym. Podczas naszych wędrówek po górach zbieraliśmy materiał folklorystyczny. Korzystając z uprzejmości i gościnności Hucułów trenowaliśmy nasz język oraz zapisywaliśmy legendy, pieśni i zwyczaje. Często rozmawialiśmy także o obecnej sytuacji ekonomicznej i politycznej, byliśmy ambasadorami Unii Europejskiej na Ukrainie. Językowym sprawdzianem były zakupy na Jaremczańskich bazarach rękodzieła. „Soroczki”, czyli haftowane koszule w Karpatach to nie tylko strój ludowy, ale także odświętny. Targowanie się o cenę tych pięknych koszul było prawdziwym wyzwaniem.

Odwiedziliśmy miejsce życia i twórczości Iwana Franki. Jak się okazało, ten pisarz „towarzyszył” nam przez całą praktykę. Mieliśmy okazję uczestniczyć w Międzynarodowej Konferencji z okazji jubileuszu Iwana Franki w Rachowie. Tam też było odsłonięcie pomnika ku czci tego geniusza.

24 sierpnia Ukraińcy świętują Dzień Niepodległości. Uczciliśmy to święto zdobywając najwyższy szczyt Ukrainy – Howerlę (2058 m n.p.m.). Na szczycie znaleźliśmy się w chmurze, ale widoki jakie towarzyszyły nam podczas zejścia są niezapomniane.

Podczas naszych wędrówek widzieliśmy także ukraińskich skoczków narciarskich oraz same skocznie. Zwiedziliśmy też Iwano-Fankowsk. Odwiedziliśmy chyba każdą księgarnię i znacznie wzbogaciliśmy swoje księgozbiory.

Deserem naszego pobytu na Ukrainie był udział w uroczystej gali z okazji 150 rocznicy od dnia urodzenia Iwana Franki. Występowali na niej czołowi artyści Ukrainy.

Wrażenia z pobytu w Karpatach na długo pozostaną w naszej pamięci. Doświadczenia tam zdobyte pomogą nam w napisaniu pracy magisterskiej i dalszemu językowemu rozwojowi.

Wyjazd na praktykę był możliwy dzięki finansowemu wsparciu Rektora Górniewicza oraz zaproszeniu nas przez profesora Mykołę Łesiuka. Serdecznie Im dziękujemy!

 

  

„Gazeta Olsztyńska” 14-15 sierpień 2006.
Pięć lat ukrainistyki na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim

Sukces i wizytówka

 W tym roku Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie obchodzi jubileusz pięciolecia ukrainistyki. Z tej okazji z prof. Dr hab. Ewą Nikadem-Malinowską, dyrektorem Instytutu Neofilologii, na temat osiągnięć i perspektyw młodej ukrainistyki rozmawiała dr Jarosława Koniewa, pracownica Instytutu.

Jarosława Koniewa: - Pani Dyrektor, przed pięcioma laty, kiedy organizowaliśmy ukrainistykę, w Instytucie Słowiańszczyzny Wschodniej pracowało tylko trzech ukrainistów: prof. Leоntij Mironiuk, dr Mirosława Czetyrba i ja...

Ewa Nikadem-Malinowska: - Pamiętam, że wiele osób wątpiło, że nam się uda. Pierwszy nabór na ukrainistykę też nie nastrajał optymistycznie.

J.K.: - A teraz możemy już pogratulować pierwszym magistrom ukrainistyki UWM. Świadectwem, że nasz zespół ukrainoznawców nie pracuje na marne, było też wyróżnienie jednej z naszych absolwentek: Anna Kowaliszyn zajęła pierwsze miejsce w I Ogólnopolskiej Olimpiadzie Języka Ukraińskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim.

E.N.-M.: - Tak, to nasz wspólny sukces i wspaniała wizytówka. Miejmy nadzieję, że przyciągnie to do nas młodych ludzi, którzy chcą poznawać język ukraiński.

J.K.: - Na początku przyszły do nas na studia wyłącznie osoby ukraińskiego pochodzenia. Dzisiaj na pierwszym roku większość studentów to ci, którzy zaczynają uczyć się języka ukraińskiego od podstaw.

E.N.-M.: - I tak powinno być. Nigdzie przecież nie jest powiedziane, że ktoś kto ma ukraińskie korzenie, musi studiować ukrainistykę. Byłoby to wręcz nienaturalne.

J.K.: - Na rusycystyce studiuje grupa studentów z Kaliningradu. Mają oni możliwość otrzymania dyplomu kraju unijnego i wzbogacenia się w wiedzę o funkcjonowaniu europejskich struktur gospodarczych i mechanizmów partnerskiej współpracy, opartych na innych zasadach niż proponowane przez Rosję. Czy będzie istniała podobna szansa studiowania w Instytucie Neofilologii dla obywateli Ukrainy?

E.N.-M.: - To pytanie do władz uczelni. Zacząć trzeba od podpisania umów dwustronnych z ukraińskimi uczelniami. Ważną i trudną sprawą będzie zapewne rozwiązanie kwestii finansowej takich studiów. Potrzebne są więc dobre chęci i operatywność.

J.K.: - Na długo przed utworzeniem ukrainistyki w byłym Instytucie Słowiańszczyzny Wschodniej rozwijały się kontakty z Ukrainą. Nasi studenci wyjeżdżali na praktyki językowe do Lwowa, Kijowa. W 2004 roku udało się podpisać umowę o współpracy z Uniwersytetem Odeskim i studenci obecnego piątego roku odbyli dwutygodniowe praktyki językowe w Odessie. W ubiegłym roku już nie wyjechali...

E.N.-M.: - To prawda. Nawiązanie poważnych stosunków dwustronnych i odpowiednie wypełnienie umów jest niezmiernie ważne. Niestety, nie zawsze można liczyć na dobrą wolę i zainteresowanie partnera.

J.K.: - W tym roku studenci czwartego roku ukrainistyki wyjadą na Uniwersytet im. W. Stefanyka do Iwano-Frankowska na praktyki językowe. Będzie to możliwe dzięki poparciu inicjatywy przez rektora Góreckiego, a najbardziej dzięki staraniom prorektora prof. Józefa Górniewicza. Jednak problem przyszłego finansowania praktyk studenckich nadal nie jest rozwiązany i wymaga systemowych rozstrzygnięć. A przecież praktyki językowe to obowiązkowy element dydaktyki dla filologów.

E.N.-M.: - Możliwe, że jest to ostatni wyjazd studentów. Wszystkie praktyki językowe naszego Instytutu zostaną w przyszłości ograniczone lub zlikwidowane, głównie ze względu na brak pieniędzy.

J.K.: - Pięć lat temu ówczesny dyrektor Instytutu Słowiańszczyzny Wschodniej, prof. dr hab. Walenty Piłat, powiedział dla gazety „Nasze Słowo”: „Drobnymi krokami chcę dojść do stworzenia katedry ukrainistyki...”. Dziś olsztyńska ukrainistyka wzbogaciła się o trzech magistrów i panią prof. Irenę Betko. Pani Dyrektor, jaka wizja przyszłości olsztyńskiej ukrainistyki jest dla Pani najbliższa?

E.N.-M.: - Instytut powstał z połączenia katedr, które nie mogły istnieć samodzielnie, ponieważ nie spełniały warunków formalnych. Katedra ukrainistyki również nie powstanie tak długo, dopóki nie będzie miała odpowiedniej kadry naukowej. Musi Pani jednak przyznać, ze robimy w tym kierunku duże postępy. Pozyskanie literaturoznawcy, prof. Iryny Betko, jest tego przykładem. A to jeszcze nie koniec. Jesienią Wydział Humanistyczny otwiera studia doktoranckie. Dla absolwentów ukrainistyki to szansa na ich rozwój i zasilenie w przyszłości kadry Instytutu Neofilologii. Dopóki będą chętni do studiowania na filologii ukraińskiej, dopóty będziemy ją rozwijać. Mniejszość ukraińska, zamieszkująca nasz region, zawsze była bardzo aktywna. Troski o zachowanie tożsamości narodowej można się od niej uczyć. Do tworzenia czegokolwiek autentycznego jest potrzebny cel i pasja. Znając ludzi, którzy tworzą olsztyńską ukrainistykę, jestem o jej los spokojna

Jarosława Koniewa

 

Olimpiada języka ukraińskiego

10 marca 2006 roku na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie odbyła się I Ogólnopolska Olimpiada Języka Ukraińskiego. Do finału Olimpiady zakwalifikowały się dwie nasze studentki – Izabella Lesik i Anna Kowaliszyn. Poziom 10 finalistek był bardzo wysoki i wyrównany. Finałową próbą było dyktando, które najlepiej napisała pani Anna Kowaliszyn, studentka V roku filologii ukraińskiej. Serdecznie gratulujemy zwycięstwa!

 

 Wieczór Wigilijny

14 grudnia Koło Naukowe Slawistów i Koło Naukowe Ukrainistów zorganizowały wieczór wigilijny dla studentów i pracowników naszego Instytutu. Studenci zadbali o część artystyczną przedsięwzięcia, podczas której można było dowiedzieć się o świątecznych zwyczajach, wysłuchać kolęd, wierszy a także zobaczyć małe przedstawienie. W miłej, świątecznej atmosferze, która panowała tego wieczoru, dzieląc się opłatkiem i prosforą, wszyscy śpiewali kolędy po polsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku. Życzenia wszystkim studentom i pracownikom złożyła pani dr Joanna Orzechowska.

 

Skąd te pomarańcze?

8 grudnia Koło Naukowe Ukrainistów zorganizowało konwersatorium na temat „Skąd te pomarańcze? – sytuacja polityczna na Ukrainie”. Ukrainista i politolog mgr Paweł Pietnoczka opowiedział o genezie napięcia politycznego na Ukrainie. Opowiedział o przebiegu kampanii wyborczej i o wcześniejszych wyborach parlamentarnych. O samych wyborach i „pomarańczowej rewolucji” uczestnicy spotkania dowiedzieli się od obserwatora drugiej tury wyborów, dziennikarki radia Olsztyn p. mgr Jarosławy Chrunik. Pani Jarosława opowiedziała o fałszowaniu wyników, o atmosferze na wschodniej Ukrainie i o demonstracjach w Kijowie. Spotkanie miało charakter konwersatorium i uczestnicy spotkania, którzy ledwo zmieścili się w sali aktywnie uczestniczyli w dyskusji, która odbyła się po wystąpieniach prelegentów. Koło Naukowe Ukrainistów zainteresowało poruszaną tematyką nie tylko studentów naszego Instytutu ale także innych kierunków naszego Uniwersytetu.

 

Studenci z Odessy w Olsztynie

Latem nasz Odeski Państwowy Uniwersytet imienia I.I. Miecznikowa przygotował niespodziankę: zawarł umowę z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, i dzięki temu mogliśmy przyjechać do Olsztyna na dwa tygodnie. Droga była ciężka, ale wiedzieliśmy, że mamy przed sobą ciekawy odpoczynek, obcowanie ze studentami Polakami i piękne miasto. O mieście przeczytaliśmy przed podróżą i teraz chcieliśmy na własne oczy zobaczyć cudowne olsztyńskie jeziora, lasy, zabytki.

Wczesnym rankiem przyjechaliśmy do akademika, który bardzo nam się spodobał i położyliśmy się z przyjemnością spać po długiej podróży. Po południu już byliśmy na Uniwersytecie, gdzie spotkaliśmy się z prof. W. Piłatem i innymi wykładowcami. Byliśmy bardzo zadowoleni, że będziemy mieli każdego dnia wykłady. Przecież wszyscy chcieliśmy uczyć się języka polskiego, dowiedzieć się choć trochę o polskiej historii i literaturze.

A po obiedzie studenci IV roku filologii ukraińskiej pokazywali nam swoje miasto. Byliśmy w Muzeum Warmii i Mazur, w teatrze, na koncercie organowym w kościele, w planetarium i oczywiście spacerowaliśmy po starym mieście. Ze względu na architekturę Olsztyn zupełnie nie jest podobny do Odessy, dlatego wszystko było tu dla nas nowe i ciekawe. Bardzo spodobała się nam wycieczka do muzeum gdzie pojawił się Mikołaj Kopernik. Owszem to był tylko aktor, ale mówił bardzo przekonująco o swoich czasach. To była prawdziwa podróż w przeszłość!

Uniwersytet Warmińsko-Mazurski zorganizował nam wycieczkę do Malborka i do Grunwaldu. Zamek w Malborku to jest prawdziwe cudo! Nie chcieliśmy w ogóle stamtąd wychodzić! A na grunwaldzkiej bitwie zobaczyliśmy na własne oczy, jak Polacy zwyciężyli groźnych Krzyżaków.

Tylko pogoda nie dopisała. Przecież w Odessie o tej porze jest upał i było nam trudno wyobrazić sobie, że gdzie indziej może być dość chłodno. Wielu z nas nawet nie pomyślało wziąć ciepłe ubrania. Ale w końcu i olsztyńskie słoneczko uśmiechnęło się do nas.

A potem nastąpił czas wyjazdu do domu. Byłam wiele razy za granicą, ale nigdy jeszcze nie było mi tak smutno odjeżdżać. Przyznam się, kiedy jechałam po raz ostatni ulicami Olsztyna łzy pojawiły się w moich oczach.

A do Odessy przywieźliśmy dużo fotografii, pamiątek i przede wszystkim przyjemne wspomnienia.

Chcemy jeszcze raz podziękować panu prof. Piłatowi i wykładowcom, którzy prowadzili z nami zajęcia.

W sierpniu przyjechali do nas do Odessy studenci z Olsztyna, ale to już jest inna opowieść, o której opowiedzą oni sami.

Maria Kłokowa

 

Odessa

Ostatni egzamin minął i skończyła się tak nie lubiana przez studentów sesja egzaminacyjna. Wreszcie nadeszły upragnione wakacje. Jednak nie dla wszystkich był to koniec nauki, bowiem dla studentów IV roku filologii ukraińskiej zaplanowano dwutygodniowy wyjazd na praktyki językowe do dalekiego miasta Odessy.

Przez cały lipiec wszyscy niecierpliwie czekaliśmy na wyjazd zaplanowany na koniec miesiąca. Kiedy wreszcie doszło do tak upragnionego dnia wyjazdu na naszych twarzach malowały się ekscytacja i lekka nerwowość przed wyjazdem w nieznane. Wszyscy spragnieni byliśmy nowych wrażeń, zwiedzenia kawałka świata, poznania czegoś nowego, pogłębienia wiedzy, a także sprawdzenia naszych zdolności językowych w praktyce.

Kilka tygodni wcześniej, w ramach wymiany przyjechała do nas grupa studentów z Odessy. Zaprzyjaźniliśmy się z nimi i dowiedzieliśmy wiele o ich mieście. Teraz ciekawi byliśmy jak to wygląda w rzeczywistości.

Po ponad 24 godzinnej podróży dojechaliśmy na miejsce. Zakwaterowano nas w akademiku o europejskim standardzie, jak na warunki panujące na Ukrainie oczywiście. Wieczorem odbyło się spotkanie z naszymi kolegami i koleżankami z Odessy.

Już drugiego dnia czekały nas pierwsze zajęcia na Uniwersytecie im. I.I. Miecznikowa. Były to zajęcia ze współczesnej literatury ukraińskiej. Dowiedzieliśmy się mnóstwa ciekawych rzeczy o współczesnych pisarzach i ich twórczości, co u niektórych osób zaowocowało nawet chęcią pisania pracy magisterskiej z tego okresu.

W ramach naszych praktyk zaplanowano nam jeszcze zajęcia ze współczesnego języka ukraińskiego. Tu przedstawiono nam m.in. historię ukraińskiego teatru i kina, współczesne żargony ukraińskie i ukraińskojęzyczną prasę. Prowadziliśmy także dyskusje na najbardziej aktualne na dzień dzisiejszy tematy na Ukrainie, czyli prezydenckie wybory, poszanowanie praw człowieka, wolność mediów. Po zajęciach zwiedzaliśmy muzea, których w Odessie jest niezmiernie dużo. Mieliśmy okazję zobaczyć zbiory m.in. muzeum literatury oraz muzeum paleontologicznego i archeologicznego. Zwiedziliśmy również katakumby i podziemne tunele pod miastem, w których podczas II wojny światowej ukrywali się partyzanci.

Nie zapominaliśmy oczywiście, że jest okres wakacji i staraliśmy się jak najbardziej wykorzystać walory kurortowego miasta, spędzając każdą wolną chwilę na opalaniu się na plaży i kąpielach w morzu.

Mając tak bogato zorganizowany wyjazd nawet nie zauważyliśmy jak szybko nasze praktyki dobiegły końca. Nadszedł tak niechciany czas wyjazdu. Z zasmuconymi twarzami opuszczaliśmy nasz akademik. Ostatnie zdjęcia, pożegnalne uściski, obietnice przyjazdu za rok, tak wyglądał nasz odjazd z odeskiego dworca. Przed nami była jeszcze długa droga, podczas której dzieliliśmy się wrażeniami z naszego pobytu.

W niniejszym artykule chcielibyśmy podziękować obu stronom gron pedagogicznych, dzięki których zaangażowaniu mogliśmy odbyć praktyki językowe.

Piotr Drozd

  

Solidarni z Ukrainą

 Jak wynika z doniesień międzynarodowych obserwatorów, sposób w jaki przeprowadzone były wybory na Ukrainie łamie europejskie standardy demokracji. Wybory te były już wielokrotnie określane mianem kroku wstecz w rozwoju demokracji na Ukrainie. Dlatego też na manifestacje w Warszawie, które były apelem do władz Ukrainy o przestrzeganie zasad wolnych i uczciwych wyborów, wielokrotnie wyjeżdżali studenci naszego Wydziału.

Uczestnicy wyrażali solidarność z opozycją jako stroną pokrzywdzoną w tych wyborach. Opozycja była dyskryminowana w mediach publicznych, utrudniano jej prowadzenie kampanii wyborczej. Ponadto obserwatorzy informowali o licznych fałszerstwach podczas I i II tury wyborów.

Manifestacje wzbudziły zainteresowanie polskiego społeczeństwa sprawą ukraińską, a także zwróciły uwagę polityków i skłoniły ich, aby włożyli jeszcze więcej wysiłku we wspieranie demokracji na Ukrainie ponieważ tylko wolna i demokratyczna Ukraina ma szansę stać się przyjaznym Polsce partnerem na arenie międzynarodowej. Pokazały także zwykłym ludziom na Ukrainie, że zwykłym ludziom w Polsce nie jest obojętne to, w jaki sposób przeprowadzane są wybory i kampania wyborcza.

Grupa studentów naszego Instytutu spędziła święta Bożego Narodzenia na Ukrainie, gdzie monitorowała powtórną II turę wyborów jako międzynarodowi obserwatorzy.

 

Wystawa Ikon

Dnia 13 marca 2004 r. w Gminnym Ośrodku Kultury w Gietrzwałdzie odbyło się otwarcie wystawy ikon napisanych przez Mirosława Drozda oraz Radosława Owerko.

Zgromadzona publiczność wysłuchała księdza proboszcza parafii w Gietrzwałdzie oraz dyrektora Instytutu Słowiańszczyzny Wschodniej UWM, który ze szczególną satysfakcją odnotował fakt, że jednym z autorów tych ikon jest student II roku ukrainistyki UWM. Zaprezentowane ikony wzbudziły zachwyt zwiedzających. Dyrektor naszego Instytutu zaproponował, by wystawę tę przenieść (być może w maju) do naszej jednostki, by mogli ją obejrzeć pracownicy i studenci.

 

Spotkanie z Olą Hnatiuk

Dnia 6 maja 2004 r. w Instytucie Słowiańszczyzny Wschodniej odbyło się spotkanie z dr hab. Olą Hnatiuk z PAN w Warszawie na temat „Modele tożsamości w dorobku intelektualistów ukraińskich”. W spotkaniu uczestniczyli studenci i wykładowcy.

  

„Dziewczęta wróżą”- wieczorek integracyjny

„Dzień Katarzyny przypadający na 7 grudnia, to święto dziewczęcej doli. Dawniej w przeddzień parobkowie pościli, aby Bóg zesłał im dobrą małżonkę. Rankiem dziewczyna idzie do sadu i zrywa gałązkę wiśni, w domu stawia ją do wazonu z wodą i oczekuje święta Melanii (odpowiednik Sylwestra). Jeżeli wiśnia rozwinie się i zakwitnie- dobry znak, gdyż dola dziewczyny kwitnąć będzie. Jeżeli jednak uschnie bez kwiatu- nie wróży to ślubu.

Wieczorem dziewczęta schodzą się do jednej z chat i gotują wspólnie kolację- barszcz i kaszę. Przychodzą chłopcy, rozpoczynają się zabawy. Tańczyć nie można, gdyż jest już adwent, ale i bez tańców jest wesoło.”

W roku akademickim 2001\2002, kiedy to studenci obecnie III roku filologii ukraińskiej rozpoczynali nauczanie, nie było potrzeby oficjalnej integracji. Dwudziestoosobowa grupa znała się na tyle dobrze, aby mogła bez przeszkód przedstawić swoich kolegów, ocenić swoje siły i pracować poza zajęciami. Chęć i potrzeba integracji narodziła się wraz ze wzrostem liczby studentów kierunków filologia ukraińska i filologia ukraińsko-polska (obecnie łącznie studiuje 80 osób). Członkowie Koła Ukrainistów zainicjowali więc wieczorek zapoznawczy. Aby połączyć przyjemne z pożytecznym, studenci bawiąc się poznawali siebie, a zarazem ukraińskie tradycje związane ze świętami Katarzyny oraz Andrzeja. Wieczorek odbył się 25 listopada (7 grudnia według kalendarza juliańskiego) w lokalu wynajmowanym przez OUP przy ul. Wyzwolenia 2\6.

„Dziewczęta wróżą także w noc Andrzeja- 13 grudnia. Wierzą, że poznają swój los, dowiedzą się, czy wyjdą za mąż, czy będą pannami jeszcze przez kolejny rok. Pierwszą czynnością tego dnia jest pieczenie „bałabuszek”, niewielkich okrągłych ciasteczek. Wodę na te obwarzanki dziewczęta noszą ze studni nie wiadrami, czy w kubkach, ale w ustach. Noszą wodę tak, aby chłopcy nie widzieli. Chłopcy natomiast czynią wszystko, aby one chcąc nie chcąc uśmiechnęły się i wody w ustach nie utrzymały.”

Uczestniczki konkursu także nosiły wodę. Każda z nich musiała napełniać swój kubeczek cieczą przyniesioną na łyżeczce z jednego „źródła”. Czynność była na tyle trudna, gdyż pojemnik nie był duży. Dziewczęta musiały wykazać się nie lada sprytem, aby uzyskać do niego dostęp i nabrać wody. Później ciekawe swojej doli „piekły” ciasteczka. Zadaniem każdej było ulepienie go z mąki i wody.

„Kiedy już „bałabuszki” upieką się i wystygną, każda z dziewcząt znaczy swoje ciastko. Wszystkie układają wypieki w rządku. Do domu wpuszcza się psa, który cały dzień spędził w zamknięciu i nie otrzymał karmy. Pies decyduje o losie dziewcząt. Czyjej obwarzanek zostanie połknięty pierwszy, ta pierwsza wyjdzie za mąż”.

Studencka wyobraźnia nie zna granic. Głodny pies-student miał nielekki wybór, ale spośród wielu o różnorakich, zachęcających do spożycia kształtach wybrał tradycyjnego obwarzanka z dziurką.

„Wieczór Andrzeja dziewczęta i chłopcy spędzają już razem. Wspólne biesiadowanie rozpoczyna się od smakowania „kalety”, wielkiego, okrągłego ciasta na bazie miodu, ozdobionego suchymi wiśniami lub rodzynkami. Kaletę wiesza się wysoko, aby można ją było dosięgnąć tylko wtedy, gdy się wysoko podskoczy. Kalety broni pan Kaletyński. Jego zadaniem jest rozśmieszanie pana Kociubyńskiego, tj. parobka, który odważył się zmagać z zadaniem. Chłopiec może próbować dosięgnąć kalety dopiero wtedy, gdy zachowa kamienną twarz. Później wszyscy siadają za stół do wieczerzy, na której nie może zabraknąć pierogów z kapustą.”

Gościnna atmosfera panowała również owego wieczoru. Miłe jest również to, że wśród studentów FU i FU-P znaleźli się także przedstawiciele kadry pedagogicznej oraz studenci innych kierunków. Nie zabrakło poczęstunku, co prawda skromnego, lecz nie najważniejszego. Czas umilaliśmy sobie wspólnym śpiewem ukraińskich piosenek przy akompaniamencie harmonii. Przygotowane kserokopie z tekstami były szczególnym ułatwieniem dla tych, którzy zawitali na spotkanie nie znając w języku ukraińskim ni słowa. Nie zabrakło również tańców. Gwar, śmiech, zadowolenie wśród uczestników panowały do późnych godzin wieczornych, co jest dowodem na osiągnięcie celów obranych przez organizatorów.

 

Wesoła Olimpiada

Tuż przed sesją odbyła się „Wesoła Olimpiada”, w której o tytuł Omnibusa ubiegały się drużyny I i II roku filologii ukraińskiej i ukraińsko-polskiej. Pomimo wesołej i zażartej walki olimpiada nie wyłoniła jednego zwycięzcy. „Rzymianie” – drużyna I roku i „Stado Owiec” – drużyna II roku zdobyły taką samą liczbę punktów i podzieliły się słodką nagrodą.

 

Зустріч з д-р Марком Мельником

28 травня цього року о годині 18.30 в приміщеннях нашого Інституту відбулася зустріч з доктором Марком Мельником, яку було присвячено іконам та церковній музиці. На лекцію прийшло небагато зацікавлених – організатори надівались на більшу присутність – все ж таки на їх лицях малювалася охота поглибити своє знання. Більшість становили студенти української філології.

Презентація платівки, яку видано в Любліні, відбулася в достатніх умовах. Організатори забезпечили комп’ютер, а біла стіна на годину стала великим монітором.

Мультімедіальна платівка вміщує фотографії з музею в Саноку, які представляють збережені ікони. Ікони можна дивитися також за змістом, який вкладений тематично, згідно з особою або подією, якій вони присвячені.

Автори помістили також різні узори царських дверей. Кожна фотографія має своє пояснення – коротко описано, що вона представляє й звідки походить об’єкт. Під час подорожі по сторінках вухо користувача звеселяють звуки церковної музики, напр.. Вечірній.

 

DzieńKultur

15 marca 2003 r. w auli UWM przy ul. Głowackiego odbył się Międzynarodowy Dzień Kultur zorganizowany przez UWM oraz OHP. Studenci oraz pracownicy naszego Instytutu brali aktywny udział w prezentacji kultury i tradycji Białorusi, Ukrainy i Rosji.

 

Minęło już półtora roku jak istnieje filologia ukraińska na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Mamy już dwa roczniki. Tym samym zwiększyła się działalność kulturalna naszych studentów. Oto przekrój wydarzeń z ostatniego semestru.

W listopadzie 2002 r. członkowie Związku Ukraińskiej Niezależnej Młodzieży, do którego należą również nasi studenci, zorganizowali Wieczór Poezji, na którym prezentowana była twórczość Hryhorija Czubaja. Spotkanie to cieszyło się dużym zainteresowaniem nie tylko studentów ukrainistyki.

Kolejnym wyzwaniem było wystawienie sztuki „Dzieci Trojana” przez studentów II roku FU w listopadzie 2002 r. Co prawda nie był to nasz pierwszy raz (sztuka prezentowana była już w Olsztynie), jednak tym razem odbyło się to w Liceum Ogólnokształcącym z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim. Większość z nas jest absolwentami tej szkoły. Występ przed swoimi nauczycielami okazał się niemałym stresem.

W grudniu w klubie „Baszta” z inicjatywy ukrainistów, odbył się koncert z cyklu „Ukraińskie klimaty”. Zagrały takie grupy jak: folkowa „Pererwa”, rockowe „Kozaky” i „Enej”. Na tej imprezie przeważali studenci naszego Instytutu.

Również w grudniu odbyło się spotkanie studentów ukrainistyki, i nie tylko, z publicystą „Gazety Wyborczej” Pawłem Smoleńskim. Jest on autorem książki „Pochówek dla Rezuna”, która obejmuje cykl reportaży drukowanych w „Gazecie Wyborczej”

W styczniu 2003 r. swoim talentem aktorskim jak i językowym, wykazali się nasi młodsi koledzy z I roku. Pod kierownictwem swojego opiekuna mgr. Igora Brewki przygotowali „Wertep” – przedstawienie opowiadające o narodzinach Jezusa Chrystusa. Występ można było obejrzeć w „Domiwce” – siedzibie Związku Ukraińców w Polsce i miejscu spotkań młodzieży ukraińskiej.

W marcu 2003 r., z okazji Międzynarodowego Dnia Kultur zorganizowanego przez nasz Uniwersytet oraz Ochotniczy Hufiec Pracy, zostało zaprezentowane stoisko ukraińskie. Można było na nim obejrzeć albumy oraz zdjęcia dotyczące krajobrazu i architektury Ukrainy, stroje ludowe i przedmioty codziennego użytku, posłuchać ludowej muzyki, podziwiać rzeźby pana Dymitra Kowaliszyna przedstawiające kozaków, ikonę Jezusa Chrystusa napisaną przez studenta I roku – Mirosława Drozda,  a także skosztować wielu rodzajów pierogów, które są charakterystyczne dla kuchni ukraińskiej. Dzięki zaangażowaniu studentów I i II roku FU i FUP można było także otrzymać wyczerpujące informacje na wszelkie tematy dotyczące Ukrainy.

Pracę i zaangażowanie studentów i pracowników naszego Instytutu w Międzynarodowym Dniu Kultur obserwowaliśmy także przy prezentacji stoisk białoruskiego i rosyjskiego, które również smacznie i kolorowo przedstawiły kulturę i obyczaje naszych wschodnich sąsiadów.

Do końca roku jeszcze sporo czasu. Miejmy nadzieje, że studentom filologii ukraińskiej nie zabraknie sił i pomysłów do dalszej pracy.

  

"Olsztyniak", 1 czerwca 2002 r.
Historia wierszem

Teatr: Studenci ukrainistyki przedstawią  legendę o powstaniu Kijowa

 Trwa sesja. Studenci ukrainistyki, oprócz wkuwania do egzaminów, uczą się także tekstu do przedstawienia, które wystawią na zakończenie roku. W spektaklu „Dzieci Trojana” biorą udział wszyscy, czyli 24 studentów pierwszego roku filologii ukraińskiej Wydziału Słowiańszczyzny Wschodniej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Próby zaczęły się już dwa miesiące temu. Aktorzy ćwiczą kwestie mówione, piosenki i pieśni ludowe, a także tańce.

- Udział w spektaklu daje im między innymi możliwość nauki wymowy. Tekst jest mówiony wierszem. Wschodniosłowiańskie akcenty są płynne, wiersz daje możliwość ćwiczenia ich – mówi dr Jarosława Koniewa z Kijowa, wykładowca i reżyser spektaklu.

- Podobny spektakl robiłam już w 1994 roku na Uniwersytecie Warszawskim. Premiera sztuki odbędzie się w poniedziałek w auli uniwersyteckiej (ul. Głowackiego 17) o godz. 18. Wstęp na spektakl jest bezpłatny.

Historia. „Dzieci Trojana” to przedstawienie zrealizowane na podstawie dwóch legend: powstania Kijowa i Kijowca nad Dunajem. Akcja toczy się w VI wieku naszej ery za czasów Rusi Kijowskiej i Bizancjum. Historia powstania Kijowca nie została do dziś wyjaśniona przez historyków. Studenci podejmują próbę przedstawienia jednej z wielu wersji tych niewyjaśnionych i tajemniczych wydarzeń. – Tekst został stworzony na podstawie wierszowanej powieści „Dzieci Trojana” Natali Zabiły, ukraińskiej poetki z elementami utworów Pawła Zahrebelnoho i Aleksandra Polesia – dodaje Jarosława Koniewa.

Scenografia. Przedstawienie łączy różne formy wyrazu scenicznego: od tańca i pieśni, poprzez pantomimę do elementów sztuki dramatycznej. Aktorzy wykonują między innymi Taniec Mawek na podstawie korowodu oraz taniec z elementami Hopaka. W przygotowanie tego przedsięwzięcia zaangażowali się wszyscy. – Sami zrobiliśmy scenografię oraz wybraliśmy muzykę. Wykonamy między innymi „Rewe ta stohne Dnipr szyrokyj”, jedną z narodowych pieśni, uznawaną niegdyś za nieoficjalny hymn Ukrainy, a także „Oj, czyj to kiń stoit” – wyjaśnia Paweł Owad, student.

Bogowie. Opowieść „Dzieci Trojana” rozpoczyna się od przybycia trzech braci: Kija, Szczeka, Chorywa oraz ich siostry Łybid do Ziemi, którą niegdyś porzucili ich przodkowie. Chcą tutaj założyć nowe miasto. Nad brzegiem Dniepru od ponad 200 lat czekał na nich stary Wołchw, pogański kapłan... Spektakl jest opowieścią o odwadze i miłości. I jak przystało na legendę, nie bez udziału sił nadprzyrodzonych. Dlatego na scenie pojawią się rusałki i wróżka, a w tle inscenizacji królować będą bogowie: Dażbóg i Mokosza.

W spektaklu występują: Kij – Jarosław Macełko, Szczek – Arkadiusz Dąbrowski, Choryw – Piotr Drozd, Łybid – Anna Kowaliszyn, Własta – Daniela Wajda, Jagoda – Katarzyna Kozak, Malwa – Anna Mielniczek, Dobryn – Piotr Skiba, Wełyczar – Janusz Drąg, Meżamyr – Piotr Stelmach, Wołchw – Paweł Owad oraz Katarzyna Andrejew, Daniel Ferdycz, Aleksandra Gerczak, Paweł Kadylak, Krystyna Kołacz, Katarzyna Kosin, Anna Kułakowska, Julia Lemecha, Krzysztof Matyjaszek, Lidia Sagan, Anna Terebieniec. 

Magdalena Bartnik

  

"Slawista" nr 13, luty-czerwiec 2002 r.

Zlot młodzieży ukraińskiej w Przemyślu

 W dniach 26-28 kwietnia 2002 roku w Przemyślu odbył się Zlot Młodzieży Ukraińskiej. W spotkaniu uczestniczyło blisko 150 osób. W większości byli to uczniowie z ukraińskich liceów w Białym Borze, Legnicy, Górowie Iławeckim, a także studenci z różnych ośrodków akademickich. Liczną grupę stanowili reprezentanci Olsztyna – studenci pierwszego roku filologii ukraińskiej. Byli to: Katarzyna Andrejew, Janusz Drąg, Piotr Drozd, Aleksandra Gerczak, Katarzyna Kosin, Anna Kowaliszyn, Lidia Sagan, Gracjan Sosnowski oraz Anna Terebieniec.

Nie bójmy się prawdy. Trzeba określić swoją tożsamość i twardo jej bronić. Trzeba pałać miłością do tych ziem i często tutaj powracać – tymi słowami powitał uczestników zlotu Jan Martyniak, zwierzchnik cerkwii grecko-katolockiej w Polsce.

Na konferencji obecni byli także: Miron Kertyczak – przewodniczący Związku Ukraińców w Polsce, Piotr Tyma – sekretarz ZUwP, Mirosław Czech – członek ZUwP oraz Jarosław Sydor – przewodniczący oddziału przemyskiego ZUwP.

Główna ideą spotkania było uczczenie przypadającej w tym roku 55 rocznicy Akcji Wisła. Młodzież miała możność wysłuchać wspomnień i refleksji osób, które przeżyły deportację, jak również wziąć udział w nabożeństwach. Uczestnicy mogli również obejrzeć program artystyczny przygotowany na tę okazję przez przemyskich licealistów oraz zapoznać się z reportażami poświęconymi historii Ukraińców w Polsce.

Poruszano wiele kwestii, wśród których na pierwszy plan wysunęła się problematyka młodzieży, jej dążeń i oczekiwań. Szczególnie wielkie poruszenie nastąpiło podczas omawiania zagadnienia świadomości narodowej młodzieży. Cieszy fakt, iż nie ograniczono się jedynie do stwierdzenia, że jest on niski, lecz starano się znaleźć i wskazać drogę poprawy tego stanu rzeczy. Dyskusja zatem była bardzo burzliwa i owocna.

Zwieńczeniem spotkania było oficjalne przyjęcie dokumentu Programu Powrót, którego głównym celem jest rozbudzanie zainteresowania historią i kulturą przodków wśród młodzieży. Jedną z form takiej akcji mają być wycieczki przybliżające młodym ludziom ziemie ich dziadków; przywrócenie świetności rajdowi „Karpaty” oraz wznowienie Przygranicznych Spotkań w Mrygłodach.

Anna Kowaliszyn I rok filologii ukraińskiej

 

 "Gazeta Olsztyńska", 12-14 października 2001r.
Pierwszy rok ukrainistyki

Droga do Lwowa, droga do Kijowa

Na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim mamy nareszcie ukrainistykę. Na pierwszym roku naukę rozpoczęło ponad 100 studentów. Tylko jeden z nich nie ma ukraińskich korzeni.

Od dawna nosiliśmy się i ideą stworzenia ukrainistyki. Choć nie istniały żadne przeszkody polityczne, nie mieliśmy odpowiedniej kadry. Potrzebna też była biblioteka - powiedział nam prof. Walenty Piłat, dyrektor Instytutu Słowiańszczyzny Wschodniej. - Teraz mamy samodzielnych pracowników naukowych i lektorów języka. Pracuje u nas prof. Bazyli Białokozowicz i prof. Mironiuk z Ukrainy. W założeniu kierunku bardzo nam pomógł Związek Ukraińców w Polsce.

Trafiłem z CiekawościWśród ponad setki studentów tylko jeden nie ma ukraińskich korzeni. - Bardzo pięknie mówi po ukraińsku - opowiada dr Joanna Orzechowska, zastępca dyrektora Instytutu. Janusz Drąg pochodzi z Kamińska. Języka nauczył się w liceum w Górowie Iławeckim, gdzie ukraiński jest językiem wykładowym. - Trafiłem tam z ciekawości. Na początku byłem trochę wystraszony bo nie znałem po ukraińsku ani słowa. Ale szkoła ma bardzo dobre warunki, zorganizowano kurs zerowy i wśród kolegów - Ukraińców nauczyłem się szybko. Nie żałuję swego wyboru...

Będziemy tłumaczami

Dziadkowie Katarzyny Andrejew pochodzą z Bieszczad. Wysiedlono ich podczas Akcji Wisła. Katarzyna mieszka w Żywkowie. W domu mówi się po ukraińsku. Katarzyna skończyła górowskie liceum. Dlaczego wybrała ukrainistykę? - Chciałam dowiedzieć się czegoś więcej o ukraińskiej kulturze i tradycji. Katarzyna przyznaje, że na ukrainistykę było się jej dostać łatwiej niż na inne studia. Tak jak Annie Kowaliszyn z Górowa. Na pytanie, jak wyobrażają swoją zawodową przyszłość, pierwsza odpowiada Katarzyna - Będziemy mogli zostać tłumaczami. Znamy dobrze ukraiński i rosyjski. Wspiera ją Janusz: - Kontakty między Polską a Ukrainą układają się bardzo dobrze i nasze umiejętności mogą się przydać.

Kiedyś ludzie się bali

A jak układają się stosunki między młodymi Polakami i Ukraińcami na Warmii i Mazurach? - Babcia opowiadała mi, że kiedyś ludzie bali się rozmawiać na ulicy po ukraińsku, bo mieli nieprzyjemności. Starsi ludzie do dzisiaj się tego obawiają. My nie, bo czasy się zmieniły - twierdzi Anna.

Czy Polacy i Ukraińcy różnią się od siebie? - Polacy zazdrościli nam naszego liceum. Na przerwach często śpiewaliśmy piosenki. Śpiewaliśmy też ludowe piosenki na "osiemnastkach" - opowiada Janusz - W naszym liceum jest inna atmosfera niż w "polskiej" szkole, bardziej rodzinna i "ludowa".

 - Niedawno wyciągnęliśmy na koncert rockowego zespołu z Kijowa naszych przyjaciół - Polaków z akademika. Chcieliśmy pokazać im, że ukraińska kultura i muzyka jest wspaniała - dodaje Katarzyna - Wszyscy świetnie się bawiliśmy.

- Na początku polscy znajomi czuli się trochę dziwnie, bo nie znają języka - wtrąca Janusz. - A ja wśród Ukraińców czuję się jak wśród swoich...

Prawda o człowieku

Co jeszcze łączy Polaków i Ukraińców? Zdaniem studentów wspólnota historycznych doświadczeń obu narodów, z których najważniejsza była walka o wybicie się na niepodległość.
- Ukraińscy poeci byli więzieni w sowieckich łagrach jeszcze w czasach pierestrojki - mówi prof. Piłat. - Myślę, że głównym motywem tej kultury było nie tylko dążenie do wolności narodu, ale także wolności mówienia prawdy o człowieku.

Żadne z moich rozmówców nigdy jeszcze nie odwiedziło ani Kijowa, ani Lwowa. - W liceum organizowano wycieczki, ale nie każdego było stać na wyjazd - wyjaśnia Anna.

Wierzą, że pojadą wkrótce na Ukrainę. Są optymistami, także w odniesieniu do swoich zawodowych karier. Prof. Walenty Piłat jest ostrożniejszy. - Wszystkim trudno będzie znaleźć pracę - mówi. - Dlatego, może już w przyszłym roku, postaramy się wprowadzić, jako drugi, język zachodni. Wtedy nasi absolwenci będą mieli większe możliwości na rynku pracy.

Czy piosenka "Hej, sokoły", w której "na zielonej Ukrainie stoi Kozak przy dziewczynie" - największy polski przebój biesiadny i wycieczkowy - jest utworem ukraińskim? Katarzyna, Anna i Janusz zastanawiają się. - Chyba nie - mówi Anna. - Może napisał ją ktoś, kto miał ukraińskie korzenie, a nie znał języka...

Ewa Mazgal

 

 

     

INSTYTUT NEOFILOLOGII
UWM W OLSZTYNIE

 ul. K. Obitza 1, pok. 255,  
10-725 Olsztyn
telefon 089 527 58 47, 
telefax 089 524 63 69

e-mail: rus.human@uwm.edu.pl