Fakty
Na ostatniej prostej

Na ostatniej prostej

Na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim dobiega końca budowa nowoczesnego Centrum Akwakultury i Inżynierii Ekologicznej, przeznaczonego dla Wydziału Ochrony Środowiska i Rybactwa.



Budowa Centrum Akwakultury i Inżynierii Ekologicznej jest finansowana ze środków pochodzących z Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej 2007-2013 w ramach projektu „Rozbudowa, modernizacja i wyposażenie zespołu laboratoriów edukacyjno - badawczych technologii, jakości i bezpieczeństwa zdrowotnego żywności" (Projekt BIO). Z projektu, którego wartość wyniesie niemal 130 mln złotych, skorzysta pięć wydziałów Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego zajmujących się naukami przyrodniczymi.


Dwukondygnacyjny i dwuskrzydłowy budynek CAiIE będzie miał powierzchnię 2,5 tys. metrów i zostanie podzielony na dwie części - akwakulturę i inżynierię ekologiczną - których budowa i wyposażenie już pochłonęły 26,1 mln zł (do czerwca 2011).


- Budując i wyposażając ten obiekt zamierzamy dołączyć do światowej czołówki - mówi prof. Mirosław Krzemieniewski z Katedry Inżynierii Ochrony Środowiska z Wydziału Ochrony Środowiska i Rybactwa. - Jeśli chcemy starać się o duże granty badawcze, to nie możemy zadowolić się półśrodkami. Co warte podkreślenia: pięćdziesiąt procent kwoty, która jest przewidziana na realizację zadania, przeznaczymy na wyposażenie obiektu.


Czym będą zajmowali się naukowcy w Centrum Akwakultury i Inżynierii Ekologicznej?


- Interesuje nas wszystkie organizmy pływające w wodzie lub po niej. W części dotyczącej akwakultury będziemy zajmować się hodowlą organizmów wodnych. Nie tylko ryb ale także bezkręgowców - mówi prof. Dariusz Kucharczyk, kierownik Katedry Rybactwa Jeziorowego i Rzecznego z Wydziału Ochrony Środowiska i Rybactwa UWM.


Naukowcy będą mogli badać m.in. krewetki i raki, choć hodowla tych ostatnich na cele konsumpcyjne nie jest prosta, bo trwa nawet 4-5 lat. W dodatku raki rosną w monokulturze bez innych gatunków.


Profesor Kucharczyk dodaje, że naukowcy w CAiIE zajmą się nie tylko rybami komercyjnymi, na przykład karpiami, czy jesiotrami, hodowanymi do celów konsumpcyjnych ale również gatunkami zagrożonymi. Co ważne, rozwiązania technologiczne w CAiIE pozwolą hodować organizmy nie tylko słodkowodne ale także morskie. Jeszcze przed przeprowadzką do CAiIE studenci wraz z naukowcami zbudowali akwarium morskie, w którym pracują z błazenkami. Jest szansa, że z kilkuset embrionów wyhodują więcej dużych form.


To nie koniec możliwości CAIiE. Naukowcy będą mogli także pracować nad tzw. gatunkami potencjalnymi.


- Takim gatunkiem może być na przykład miętus bardzo ceniony we Francji i Belgii - tłumaczy prof. Kucharczyk. - Według naszych badań w niecały rok od larwy, która ma długość 3 mm i waży ułamek miligrama, jesteśmy w stanie wyhodować rybę ważącą 500-800 g, choć Zachodzie taka ryba uważana by była już za przerośniętą.


W CAiIE badacze będą mogli zająć się także gatunkami zagrożonymi, których materiał zarybieniowy jest bardzo pożądany i może wzmocnić populację. Chodzi przede wszystkim o ryby karpiowate, takie jak boleń i certa. W CAiIE znajdzie się miejsce na hodowlę i badania nad rybami akwarystycznymi słodkowodnymi i morskimi.


W drugiej części obiektu, przeznaczonej na potrzeby Inżynierii Ekologicznej, naukowcy będą testować nowe technologie oczyszczania ścieków przemysłowych (nie bytowych). Chodzi przede wszystkim o ścieki powstałe np. w gorzelniach, czy mleczarniach z dużą ilością biogenów, zawierających ładunek fosforu i azotu, odpowiedzialnych za kwitnienie wody. Biogeny gromadzą się w jeziorach, powodując, że z mało żyznych jeziora stają się bardziej żyzne, gdyż zmienia się skład gatunkowy fauny i flory. Promienie słoneczne nie mogą przebić się przez zbyt gęstą wodę i powoli jezioro turystyczne staje się basenem ściekowym.
- Ścieki są żyzne i jedną z metod ich oczyszczania może być hodowla glonów jednokomórkowych - wyjaśnia prof. Kucharczyk. - Tę zieloną zawiesinę, którą widzimy w jeziorze możemy odsączyć, wysuszyć i użyć jako materiał organiczny w biogazowni, wytwarzając po spaleniu gaz. To bardzo dobre zastosowanie praktyczne.


Studenci rozpoczną zajęcia w CAiIE już w pierwszym semestrze roku akademickiego 2011/2012. Obiekt nie będzie przeznaczony tylko dla studentów Wydziału Ochrony Środowiska i Rybactwa z kierunków ochrona środowiska, inżynieria środowiska, rybactwo, turystyka i rekreacja. Z bazy skorzystają także studenci Wydziału Kształtowania Środowiska i Rolnictwa, Biologii.


- Część laboratoriów jest tak zaprojektowana, że można w nich bez problemu przeprowadzić zajęcia mówi prof. Kucharczyk i dodaje: - To będą zajęcia praktyczne, gdzie można czegoś dotknąć, sprawdzić. Tak zdobyta wiedza bardziej zapada w pamięć. Brakowało nam takiego miejsca, bo naszym problemem do tej pory była szczupła baza doświadczalna, co szczególnie odczuwaliśmy w sezonie, gdy wielu naukowców chciało ją wykorzystać do swoich badań. W ramach projektu trafi do nas także dużo sprzętu mikroskopowego, histologicznego w znacznej mierze bardziej zautomatyzowanego niż dotychczas. Co pozwoli nam ograniczyć kontakt ze szkodliwymi odczynnikami. Kiedy CAiIE ruszy już pełną parą to na dziś będzie to jedno z największych centrów badawczych zajmujących się tą problematyką w Europie Środkowo-Wschodniej. Ma ono służyć innowacyjnym badaniom, co podniesie prestiż Wydziału i Uczelni. Jednak badania same się nie zrobią, publikacje same się nie napiszą. Dostajemy ogromną szansę, którą trzeba będzie umieć wykorzystać.

 

rak

fot. Janusz Pająk