Fakty
Teraz czas na badania na światowym poziomie

Teraz czas na badania na światowym poziomie

Ponad dwa lata minęły od początku realizacji na UWM największego projektu finansowanego z Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej 2007-2013. Prof. Szczepan Figiel, prorektor ds. rozwoju uczelni: - Realizacja Projektu BIO to przełom na uniwersytecie.


- Minęły ponad dwa lata realizacji Projektu BIO. Jak Pan ocenia ten okres?


- Projekt BIO jest największym projektem, jaki realizujemy na uczelni, o czym świadczy skala wydatków, czyli niemal 130 mln zł. Ten projekt to także kompozycja wielu kontraktów i zadań, które same w sobie czynią go trudnym. Świadczy o tym m.in. kilkanaście przetargów inwestycyjnych, czy kilkaset postępowań dotyczących aparatury naukowo-badawczej.


Uczelnia, podpisując umowę w 2008 roku, nie była przygotowana do absorpcji tak dużych środków, gdyż nie funkcjonowały struktury organizacyjne, które byłyby w stanie sprostać takiemu zadaniu. Dlatego utworzyliśmy odpowiednie biuro, które zaczęło funkcjonować przy Dziale Obsługi Projektów Europejskich, a przy nim rozpoczął działalność niemal osobny zespół ds. zamówień publicznych, bo taka jest skala projektu.


- W trakcie realizacji projektu nie obyło się bez problemów.


-Przełom 2009/2010 to niezwykle trudny okres, bo w ocenie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, Projekt BIO nie był realizowany zgodnie z przyjętym harmonogramem inwestycyjnym. Wstrzymane zostało zaliczkowanie, co było bolesne dla uczelni, ale nasze działania organizacyjne, przygotowanie ludzi do realizacji tego przedsięwzięcia, sprawiły, że szybko odzyskaliśmy zaliczkowanie a w tej chwili możemy powiedzieć, że projekt - biorąc pod uwagę tempo realizacji - należy do najwyżej ocenianych.


- Znaczna część Projektu BIO jest już sfinalizowana.


- Kilka komponentów zostało zamkniętych, jak na przykład ten dotyczący Wydziału Biologii, czyli modernizacja i wyposażanie Laboratorium Diagnostyki Molekularnej. Bardzo dobra aparatura pozwoli naukowcom tego wydziału realizować badania na światowym poziomie.


Praktycznie zakończyliśmy już prace na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej, gdzie rozbudowaliśmy i odnowiliśmy znaczną część infrastruktury naukowo-badawczej wydziału, wspierając go także zakupami aparatury badawczej.


Do końca zbliżają się także dwa sztandarowe zadania w tym projekcie, czyli budowa Centrum Akwakultury i Inżynierii Ekologicznej, która wraz z zakupioną aparaturą badawczą stworzy nową jakość na Wydziale Ochrony Środowiska i Rybactwa. Wydział zdobędzie dodatkowy oręż w walce o granty naukowe.


Drugim ważnym zadaniem jest rozbudowa i modernizacja Centrum Edukacyjno - Badawczego Mleczarstwa dla Wydziału Nauki o Żywności, gdzie będziemy mieli do czynienia m.in. z bazą naukowo-badawczą, pozwalającą na symulację warunków wytwórczych panujących w mleczarni.


Z projektu skorzystał także Wydział Bioinżynierii Zwierząt, którego pawilony, wchodzące w skład Ośrodka Oceny Produktów Pochodzenia Zwierzęcego, zostały zmodernizowane i w pełni wyposażone.


Mamy do czynienia ze swoistym przełomem jeśli chodzi o aparaturę naukowo-badawczą i dydaktyczną. Projekt jest realizowany kosztem blisko 130 mln zł, a to kwota kilkakrotnie przekraczająca obecną wartość aparatury wydziałów, które z Projektu BIO korzystają. To nowy rozdział w funkcjonowaniu tych jednostek.

 

- Wszystkie zmiany brzmią zachęcająco w kontekście rekrutacji na nowy rok akademicki.


- Studenci, którzy będą się u nas uczyć, znajdą się w takich realiach, które trudno znaleźć gdzie indziej. Nie tylko w Polsce. Aparatura, znakomite warunki lokalowe i przestrzenne to wszystko sprawia, że każdy kto przyjdzie do nas na studia, przekona się, że kształcenie z nauk przyrodniczych na uczelni jest najwyższej jakości.


To powinno zachęcać, bo jeśli mówimy o innowacyjnej gospodarce, studiowanie i efekty studiowania zależą w głównej mierze od tego, jaką infrastrukturą uczelnia dysponuje. Oczywiście bardzo ważni są ludzie i to także dla nas jest wyzwanie, bo powinniśmy już nauczyć się wykorzystywać tę bazę efektywnie.


W ostatnim rankingu uczelni wyższych, przygotowanym przez „Rzeczpospolitą" i „Perspektywy", wskazano, że efektywność naukowa to nie jest nasza najmocniejsza strona. Ale sądzę, że za rok-dwa powinniśmy już zdyskontować tę bazę w postaci dorobku naukowego. To truizm, ale każdy naukowiec wie, że sięganie po granty naukowe jest ściśle związane z możliwościami aparaturowymi, jakimi dysponuje.


- Uczelnia nie rozwija się jednak w oderwaniu od regionu.


- Wszystkie nasze działania związane z wykorzystaniem funduszy strukturalnych musiały być wiązane z dwoma słowami kluczowymi - innowacyjnością i konkurencyjnością - oraz wpisują się w generalne założenia Strategii Lizbońskiej.


Są jednak jeszcze dwa punkty odniesienia. Pierwszym jest strategia rozwoju regionu. Uniwersytet ma ambicje, żeby być siłą napędową regionu, bo jesteśmy największym pracodawcą w województwie choć nie tylko to jest naszym priorytetem. Idealnie byłoby, gdyby uczelnia promieniowała na region transferem wiedzy do gospodarki. Wydziały, które biorą udział w Projekcie BIO, są już gotowe do tworzenia rozwiązań przydatnych w innowacyjnej gospodarce.


Drugim punktem odniesienia jest strategia rozwoju naszego uniwersytetu do 2020 roku. Jednym z kierunkowych celów jest przedsiębiorczość rozumiana w ten sposób: uniwersytet powinien wychodzić ze swoimi rozwiązaniami do gospodarki regionu, transferując nowe technologie i rozwiązania. To wynika nie tylko z roli uczelni, ale jej misji, której celem jest pomnażanie kapitału intelektualnego, służącemu zrównoważonemu rozwojowi regionu i kraju.


- Przed nami ostatni kwartał realizacji projektu. Możemy być spokojni?


- Zawsze jest ryzyko w realizacji przedsięwzięć inwestycyjnych, co wynikało na przykład z ostrej zimy. Przezornie jednak we wszystkich umowach, które zawieraliśmy udało się zawrzeć trochę rezerwy czasowej.


Koniec czerwca 2011 to taka data przełomowa, po upływie której powinna zamykać się już większość prac i zadań, które sobie postawiliśmy. Wykonawcy, jak na razie, poza sygnalizowaniem robót dodatkowych, nie mówią o tym, aby istniało zagrożenie któregoś z przedsięwzięć inwestycyjnych.

 

rozmawiał Karol Fryta

fot. Janusz Pająk