Fakty
Profesor Bartoszewski naszym przyjacielem

Profesor Bartoszewski naszym przyjacielem

W podniosłej atmosferze uczciliśmy 10. rocznicę utworzenia uczelni. Uroczystość uświetniła obecność profesora Władysława Bartoszewskiego, który został uhonorowany tytułem doktora honoris causa UWM.


Trudno wyliczyć wszystkich gości, którzy pojawili się na uniwersyteckiej gali. Samo wyczytanie tych, którzy zaszczycili UWM swoją wizytą, zajęło rektorowi kilkanaście minut. A przybyli wszyscy: od lewej do prawej strony sceny politycznej, przedstawiciele duchowieństwa, władz samorządowych, instytucji kulturalnych, oświatowych, czy też służb mundurowych. Licznie stawili się przedstawiciele zaprzyjaźnionych szkół wyższych, którzy przyjechali z województw: pomorskiego, podlaskiego, a także z kujawsko-pomorskiego. Okazja była podwójna: 10-lecie uczelni, a także nadanie tytułu doktora honoris causa profesorowi Władysławowi Bartoszewskiemu.


- Dziesięć lat w życiu człowieka to dużo, ale w życiu uniwersytetu to mało. Uniwersytet Warmińsko-Mazurski chociaż ma dopiero 10 lat może się poszczycić szóstym miejscem wśród polskich uniwersytetów pod względem środków pozyskiwanych na badania naukowe. Uczelnia oferuje także bogaty wybór kierunków kształcenia, których obecnie ma 49, a za rok będzie ich 53 – zaznaczył rektor.


Rektor nie zapomniał także o studentach, bez których funkcjonowanie uczelni nie byłoby możliwe. Wspomniał bohaterskich studentów UWM, którzy ujęli sprawcę napadu w Warszawie i anonimowego studenta, który pomógł starszej kobiecie w Gdańsku, gdy ta złamała rękę na ulicy.


Jednak clou uroczystości było nadanie tytułu doktora honoris causa profesorowi Bartoszewskiemu.  O nadanie tego tytułu wnioskowała Rada Wydziału Humanistycznego, a promotorem przewodu doktorskiego profesora był ks. prof. Andrzej Kopiczko. Senat uczelni jednogłośnie przyjął uchwałę w tej sprawie, uzasadniając wyróżnienie:


- Za wierność wartościom uniwersalnym, wyrażającą się w służbie drugiemu człowiekowi, oraz wspaniałe świadectwo miłości ojczyzny i pielęgnowanie narodowego sumienia – tłumaczył rektor. - Za dokumentowanie martyrologii i postaw heroicznych okresu II wojny światowej, a w szczególności bohaterstwa i cierpienia Warszawy, za promowanie i urzeczywistnianie pojednania oraz dialogu międzynarodowego, międzykonfesyjnego i międzykulturowego, zwłaszcza między Polakami, Żydami i Niemcami.

 

Profesor Bartoszewski szybko ujął audytorium swoją żywiołowością i bezpośredniością. Podziękował za wyróżnienie, przypominając, że cztery z dwudziestu do tej pory uhonorowanych przez naszą uczelnię osób, to jego przyjaciele: kardynał Stanisław Dziwisz, Hans-Gert Pöttering, arcybiskup Józef Kowalczyk i profesor Wojciech Wrzesiński. Profesor Bartoszewski gorąco zachęcał wszystkich do wzięcia udziału w nadchodzących wyborach do Europarlamentu.


- Niepójście na wybory oznacza brak poczucia patriotyzmu – tłumaczył profesor. – Nieobecni nie mają racji.

 

Nasz gość zdefiniował także swoje pojęcie patriotyzmu: - To nie jest krzyczenie „Polska”! Jestem przeciwnikiem demagogii i wykrzykników. Polityka, tak, jak idea Unii Europejskiej, to współdziałanie i dochodzenie do kompromisów.


Podkreślając swoją bezpartyjność profesor zażartował: - Kiedyś byłem w PSL, ale to było za czasów Witosa i Mikołajczyka. Moja legitymacja partyjna jest starsza niż Waldemar Pawlak.


Podczas uroczystości swój czas mieli także doktorzy i doktorzy habilitowani, którzy uzyskali swoje stopnie w tym roku. Nominacje odebrało czternastu doktorów habilitowanych wypromowanych na UWM i pięciu, którzy uzyskali swoje stopnie poza rodzimą uczelnią. 75 osób doktoryzowało się w Olsztynie, 22 w innych ośrodkach akademickich.


Niesprzyjająca, deszczowa pogoda, odstraszyła trochę uczestników pikniku uniwersyteckiego, który odbył się na parkingu Centrum Konferencyjnego. Choć i tam coś dla siebie znaleźli amatorzy tańca i dobrej muzyki. Niestety ze względu na złą pogodę przełożono wykonanie wspólnej fotografii.

 

Co mówi rektor o 10-leciu UWM możesz przeczytać TUTAJ



Karol Fryta

fot. Janusz Pająk