Fakty
Trzy dni nauki, sztuki i zabawy

Trzy dni nauki, sztuki i zabawy

Ponad 300 spotkań warsztatowych, wykładów, prezentacji i pokazów - to wszystko czeka na uczestników Olsztyńskich Dni Nauki i Sztuki (25-27.09.).

 


Z popularyzacją nauki w niecodziennej zabawnej formie zetknęli się m.in. uczniowie II LO w Olsztynie podczas wykładu Czy Polska jest przygotowana na zombie apokalipsę? Aspekty polityczne, prawne, naukowe i moralne. Prezentację poprowadził dr Wojciech Kotowicz z Wydziału Nauk Społecznych UWM. Wśród słuchaczy dominowały... panie, które z uwagą słuchały i zadawały pytania jak bronić się przed zombie.


Władze każdego państwa są przygotowane na różnego rodzaju zagrożenia, m.in. zamachy terrorystyczne, klęski żywiołowe czy epidemie chorób zakaźnych. Ale czy są gotowe na zombie apokalipsę? Gdzie szukać schronienia, jak się bronić? Epidemia zombie wydaje się być absurdalna, mimo to lęk przed żywymi trupami przenika współczesną popkulturę. Nieśmiertelni są inspiracją dla wielu filmów, książek, komiksów i jak się okazuje... dla nauki.


Pierwszym filmem, który wprowadza nas w tematykę żywych trupów były Białe zombie z 1932 r. Najpopularniejszym, który doczekał się wielu sequeli jest Noc żywych trupów. Fani takiego kina może nie potrafią się obronić przed atakiem niedźwiedzia lub dzika, ale z zombie na pewno sobie poradzą. Wiedzę o żywych trupach można czerpać także z gier komputerowych, komiksów i książek. Powstało nawet specjalne wydanie Zombie survival autorstwa Maxa Brooksa. Ta książka może uratować życie. Autor udziela rad, jaka broń będzie konieczna w walce z nieśmiertelnymi, a także gdzie najlepiej się schronić. Więzienie, szpital, szkoła, kościół, a może galeria handlowa? W swojej publikacji Brooks wymienia wady i zalety każdego z tych miejsc. Śmiechy dobiegające z sali dowodziły, że młodzież nie bierze tego typu zagrożeń za realne. Ale warto sobie uzmysłowić, że renomowane uniwersytety na świecie tworzą plany na wypadek ataku zombie. Amerykański Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego w ramach edukowania Amerykanów, jak należy zachować się w przypadku tragedii czy sytuacji kryzysowych w państwie, każe przygotować się właśnie na zombie apokalipsę. Dlaczego?

Bo - jak zapewniał dr Kotowicz - istnieje przekonanie, że będąc przygotowanym na atak zombie, sprostamy każdemu innemu niebezpieczeństwu.


- Tematyka bardzo ciekawa i w fajny sposób przedstawiona. Czytałam książkę Brooksa. Padają w niej ciekawe argumenty, ale i tak wątpię, aby doszło do zombie apokalipsy - mówi Karolina, uczennica II klasy II Liceum Ogólnokształcącego w Olsztynie.


Zatańczyć pofajdoka w warmińskim stroju


W tegorocznych Dniach Nauki po raz pierwszy uczestniczył Zespół Pieśni i Tańca KORTOWO. Tancerze instruktorzy przygotowali dla dzieci i młodzieży warsztaty najpopularniejszych tańców warmińskich. Pod okiem Kasi Stockiej, instruktorki zajmującej się pracą z grupą naborową w zespole, mali pasjonaci folkloru uczyli się kroków pofajdoka, szota, żabki. Dodatkową atrakcją były przygotowane stroje warmińskie, które można było przymierzyć, aby chociaż przez moment poczuć się jak Warmiak.


- Rano były już dzieci z przedszkola na Pieczewie. Uczyły się pofajdoka. Dziewczynki przymierzały czepce, chłopcy kapelusze - bardzo im się podobało! - śmieje się Kasia Stocka.


Do tańca przygotowują się dzieci z klasy III c SP nr 3. Dr inż. Ewa Kokoszko, choreograf i dyrektor Akademickiego Centrum Kultury opowiada, jak dawniej tańczono na Warmii, jakie stroje nosiły panny, mężatki i kawalerowie. Następuje krótka rozgrzewka i zaczyna się nauka pofajdoka. - Podoba mi się pofajdok, chociaż jest trochę męczący - wyznaje Iga. - A w warmińskim stroju najbardziej podoba mi się spódnica - dodaje, przebrana w ludowy strój.


Dominik z tej samej klasy przymierza ciężki, sięgający mu do kostek surdut. - Mnie najbardziej podoba się pas - mówi z przekonaniem.


Po krokach pofajdoka mali tancerze ćwiczyli kroki zajączka.


Oprócz warsztatów tańców, członkowie zespołu przygotowali dla wszystkich chętnych spotkanie z piosenką warmińską w siedzibie Chóru im prof. W. Wawrzyczka w Uniwersyteckim Domu Rotacyjnym przy ul. Dybowskiego 120 (wejscie od strony jeziora).

 

Galeria zdjęć TUTAJ

mah, syla

fot. Janusz Pająk