Fakty
Olsztyn wreszcie na ser(io)

Olsztyn wreszcie na ser(io)


A jednak się odbył. Festiwal serów - wyśmiewany przez olsztyńskie media jako przykład nietrafionej promocji - pomimo deszczu przyciągnął co najmniej 2 tys. zwiedzających. Bo Olsztyn - to właśnie sery.

 

Pierwszy festiwal serów i twarogów polskiego mleczarstwa odbył się w dniach14-15 września przy hotelu „Omega". Jego pomysłodawcą i organizatorem był prof. Bogusław Staniewski, dziekan Wydziału Nauki o Żywności UWM, kierownik Katedry mleczarstwa i zarządzania jakością. Dlaczego festiwal serów i dlaczego Olsztyn?

- Bo sery i twarogi są lubiane przez wszystkich. Nie ma w Polsce drugiego miasta tak bardzo związanego z serem, jak Olsztyn. Tutaj od prawie 70 lat na UWM, a wcześniej na ART i WSR kształci się specjalistów z branży mleczarskiej. Dlatego 80-90 % kadry menedżerskiej w polskim przemyśle mleczarskim to absolwenci Kortowa. Tutaj jest najsilniejszy polski ośrodek naukowy zajmujący się przetwórstwem mleka, który dał Polakom receptury połowy serów twardych i większości twarogów dostępnych w polskim handlu. To w Olsztynie i Barczewie pracuje kilka firm produkujących światowej klasy aparaturę dla przemysłu mleczarskiego sprzedawaną na całym świecie. Dlatego mleczarze w Polsce mówią, że Olsztyn to białe zagłębie - wyjaśnia prof. Staniewski.

Najważniejszym wydarzeniem festiwalu była bezpłatna degustacja serów oraz twarogów na stoiskach producentów. Poza tym organizatorzy - Katedra mleczarstwa i zarządzania jakością, Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich oraz wystawcy przygotowali szereg innych atrakcji: konkurs dla konsumentów na najlepszy ser i twaróg, stoisko eksperta z UWM, u którego można było uzyskać odpowiedź na pytania dotyczące, np. wyboru dobrego sera, rodzajów i różnic między gatunkami, prawidłowości znakowania serów, roli żywieniowej nabiału, itd.; pokaz i degustację różnorodnych potraw przygotowanych na bazie serów i twarogów przez kucharzy Restauracji „Lazur" spółdzielni „Lazur" oraz kucharzy reprezentujących spółdzielnię „Mlekovita" i innych wystawców; pokazy produkcji serów i masła w wykonaniu studentów.

Ponieważ był to pierwszy taki festiwal w Polsce, poprosiliśmy o opinie wystawców i konsumentów.
- Inicjatywa ważna i potrzebna. Pokazuje co się w Polsce produkuje i umożliwia producentom wzajemne porównanie. Warto, żeby miała kontynuację. Cieszę się, że pomimo deszczu jest tak wielu zwiedzających. Ja skończyłem Politechnikę Łódzką, ale dla mnie Olsztyn - to główny ośrodek kształcenia mleczarzy w Polsce i nie dziwi mnie, że ten festiwal narodził się tutaj - mówi Bogdan Woźniak, wiceprezes spółdzielni mleczarskiej w Wieluniu.

- Ta impreza jest potrzebna zarówno dla mleczarzy, jak i olsztyniaków. Olsztyn - to myśl naukowa, ale także silny ośrodek produkujący urządzenia dla mleczarstwa i przemysłu spożywczego. Firmy produkcyjne powstały tu dlatego, że tu byli i są znakomici naukowcy z tej dziedziny - mówi Jan Wiśniewski, wiceprezes spółki „Obram" z Olsztyna, która produkuje i eksportuje maszyny i urządzenia dla przemysłu mleczarskiego.

- Sporo ludzi. Pytają o wszystko. Niektórzy zadają bardzo dociekliwe pytania, wymagające odpowiedzi technologa. Rzeczywiście w mojej firmie pracuje dużo absolwentów UWM - informuje Irena Uczciwek - marketingowiec ze spółdzielni w Łowiczu.

Konsumenci też wypowiadali się pochlebnie o imprezie.
- Nie wiedziałam, że Olsztyn ma aż takie silne związki z serami, chociaż mieszkałam 27 lat w Kortowie. To trzeba w takim razie wszędzie podkreślać - uważa Beata Akinis.

- Przyszliśmy tutaj spróbować prawdziwych serów, bo w sklepach są same wyroby seropodobne. Kiedyś sery wysyłałem do ciotki w Jaśle, bo tam ich nie było. Widzimy tutaj, że mamy w Polsce dużo dobrych serów, a związki Olsztyna z serami i mleczarstwem - trzeba nagłaśniać, bo to nasz dorobek - akcentuje Leszek Dziedzic z Olsztyna, który na festiwal przyszedł z córką Anną i wnuczką Zosią.

Organizatorzy nie kryli zadowolenia z przebiegu festiwalu
- Baliśmy się, bo przecież kilka lat temu festiwal spotkał się z totalną krytyką i został storpedowany. Jesteśmy zadowoleni z jego przebiegu i wystawcy także. Szacujemy liczbę gości na 2 tys. Wiem, że przyjechali na niego ludzie specjalnie z Gdańska, ale mieliśmy także gości ze Szwajcarii i Niemiec. Czy będzie kontynuacja? Raczej tak, ale jeszcze pomyślimy nad kształtem i miejscem - wyjaśnia dr Maria Czerniewicz z WNoŻ, sekretarz komitetu organizacyjnego festiwalu.

lek

 

Film TUTAJ


W festiwalu wzięły udział spółdzielnie mleczarskie z: Grodziska Mazowieckiego, Łowicza, Międzyborza, Ozorkowa, Piątnicy, Siedlec, Rypina, Ryk, Wielunia, „Jana" w Środzie Wielkopolskiej, „Spolmlek" z Radzynia Podlaskiego, „Lazur" z Nowych Skalmierzyc, „Mlekovita" z Wysokiego Mazowieckiego, spółki „Agro-Danamis" z Bukowca-Wyszyn, „Lacpol" z Warszawy i „Sertop" z Tych. Ponadto prezentowały się przedsiębiorstwa pracujące na rzecz przemysłu mleczarskiego: „CSK food enrichmend", „Diversey", „Obram", „Sealed air Polska"i „Trepko".