Studenckie życie
Glony zamiast rosołu?

Glony zamiast rosołu?

Glony to prawdziwa skarbnica soli mineralnych i witamin. Używane są nie tylko w farmaceutyce i kosmetologii, ale także do celów konsumpcyjnych. Trzy studentki czwartego roku ochrony środowiska UWM starają się o dofinansowanie na badania naukowe dotyczące hodowli tych roślin na cele konsumpcyjne. Opowiadają o tym: Anna Gosk, Justyna Han i Karolina Huzior z Wydziału Ochrony Środowiska i Rybactwa UWM.


- Skąd zainteresowanie glonami?


- Justyna: To jest zakres wiedzy z naszego kierunku, z ochrony środowiska, ale pogłębiamy ją w kole naukowym.
- Anna: Uczęszczamy na zajęcia Koła Naukowego Inżynierów Środowiska. Nasz opiekun, prof. Krzemieniewski opowiedział nam o konkursie „Stypendium z wyboru", zaproponował temat, a my zgodziłyśmy się na jego realizację.


- Warunkiem ubiegania się o fundusze na realizację wybranego celu jest złożenie aplikacji w formie filmiku, nagrania, prezentacji lub tekstu. W przygotowanej prezentacji przedstawiacie jeden ze sposobów hodowli glonów na cele konsumpcyjne. Czy jednak naprawdę wygląda to tak łatwo?


- Anna: Czas prezentacji miał wynosić minutę-dwie, więc nie było możliwości pokazania całego procesu wytwarzania masy glonowej. Aby zrealizować to w tak krótkim czasie musiałyśmy po prostu wszystko przygotować wcześniej.
- Justyna: W teorii wszystko brzmi inaczej niż w praktyce. Czasami dzieją się różne rzeczy z niewiadomych powodów. Nam chodzi przede wszystkim o to, żeby sporządzić przepis, dzięki któremu każdy będzie mógł wyhodować glony w warunkach domowych, bez żadnych niespodzianek. Chcemy wyeliminować sytuacje, w których przy takim doświadczeniu potrzebna będzie pomoc kogoś kto się na tym dobrze zna.


- Do wyhodowania masy glonowej wcale nie potrzeba wielu rzeczy.


- Karolina: Można wziąć zwykłą butelkę po wodzie, napowietrzacz akwariowy. Z wody wodociągowej glony pod wpływem światła same będą się wytwarzać i rosnąć na ściankach.
- Anna: Jedyny problem jest z zagęszczaniem tych glonów. Nawet jak się je wyhoduje to trzeba sposobu, aby je jakoś uformować i w końcu zjeść.


- A jak smakują takie przetworzone już glony?


- Justyna: Można je porównać do szpinaku. On także nie ma żadnego określonego smaku, trzeba go przyprawić, aby jakoś smakował. Nie należy się jednak zniechęcać. Właściwość odżywcza takiej porcji zielonego przysmaku jest równa porcji kurczaka. Glony bowiem zawierają więcej białka niż surowe mięso czy soja.
- Karolina: Są odpowiednie gatunki glonów, jedne wytwarzają więcej, a drugie mniej biomasy. Na podstawie hodowli możemy poznać, które z nich są bardziej efektywne. Chcemy to badać.
- Justyna: Z historii wynika, że ludzie bardziej zajmowali się hodowlą glonów z konieczności niż z przyjemności. A nam chodzi o to, żeby to także było smaczne, a przede wszystkim - łatwe do wykonania.


- W aplikacji piszecie, że chcecie opracować bardziej zaawansowane technologie wytwarzania biomasy glonowej, co już wiemy. Chcecie także część pieniędzy przeznaczyć na wyjazd do Hiszpanii. Dlaczego akurat ten kraj?


- Karolina: Miałyśmy pewien wybór. Profesor Krzemieniewski chciał nas na początku wysłać do USA, jednak aplikując jako grupa możemy wygrać 5 tys. zł. Musiałyśmy więc wybrać między Hiszpanią, a Turcją. Hiszpania dlatego, że tam badania nad glonami są bardziej rozwinięte, u nas dopiero ta technologia glonowa raczkuje.

 

Aby pomóc Karolinie, Ani i Justynie w realizacji naukowych planów trzeba oddać głos na ich profil na stronie internetowej http://www.stypendiumzwyboru.pl/uczestnicy/zielony-przysmak-studenta-290 Głosowanie trwa do 22 stycznia.


Większość kandydatów aplikujących o stypendium ubiega się o przedmioty rzeczowe takie jak laptop, czy aparat fotograficzny. Nasze dziewczyny wyróżnia zdecydowanie cel naukowy. Zachęcamy do głosowania!


Rozmawiała Martyna Zagórska - studentka