Pochodzą z różnych zakątków świata: Indii, Chin, Turcji, Niemiec. Studiują inżynierię procesową i biotechnologię środowiskową. Od lutego przebywają na UWM. Tu kontynuują nauką na wspólnych polsko-niemieckich studiach.
Offenburg w Niemczech i Olsztyn - to miasta partnerskie. Dzięki temu Uniwersytet Nauk Stosowanych w Offenburgu i Uniwersytet Warmińsko-Mazurski od kilku lat ze sobą współpracują.
W tej sprawie podpisano dwustronną umowę o kształceniu studentów w specjalności inżynierii procesowej i biotechnologii środowiskowej. Zgodnie z nią trzysemestralne studia magisterskie są realizowane przez grupę 20 studentów, w tym 10 z UWM w Olsztynie.
- Jeden semestr zajęć dydaktycznych studenci odbywają na Warmii, drugi w Offenburgu. Pracę dyplomową - w zależności od zainteresowania piszą i bronią albo w Offenburgu, albo w Olsztynie - początki i szczegóły współpracy między dwiema uczelniami przybliża prof. Irena Wojnowska-Baryła, kierownik Katedry Biotechnologii z Wydziału Ochrony Środowiska, na której międzynarodowe studia się odbywają.
Program nauczania jest wspólny. Opracowany został przez dydaktyków z Polski i Niemiec. Studenci, którzy w tym roku przyjechali do Olsztyna chociaż studiują w niemieckim Offenburgu pochodzą z różnych zakątków świata: od Indii i Chin zaczynając, przez Turcję, a na Niemcach kończąc.
- Są to studenci bardzo otwarci, chętnie nawiązujący znajomości. Widać, że do Polski przyjechali, aby dowiedzieć się wielu nowych, ciekawych rzeczy. Pytają o wszystko, czego nie rozumieją. Kłopotów z integracją nie było, ponieważ studenci z Offenburga zgrali się z naszymi żakami - tak wymianę ocenia dr Tomasz Pokój, opiekun zeszłorocznej wymiany.
- Każda z osób z zagranicy dostaje swojego krajowego opiekuna. Koresponduje z nim mailowo. Gdy przyjedzie, przyjaciel z Polski pomaga jej się zaaklimatyzować oraz załatwić wszelkie formalności w Olsztynie - informuje dr Katarzyna Berant, tegoroczny opiekun Erasmusa w Katedrze Biotechnologii.
Sami żacy studiujący w Polsce początki pobytu wspominają bardzo dobrze.
- Niektórzy pierwszą noc spędzili w hotelu, ja natomiast przyjechałem od razu do akademika. Tuż po wejściu do pokoju, rzuciłem torby na łóżko i poszedłem się bawić - z radością mówi Alexander z Niemiec.
Onura z Turcji zaskoczyła jedna rzecz.
- Dziwnym dla mnie było to, że wykładowcy nie wiedzieli na jakim poziomie jesteśmy. Niektórzy z nas przyjechali jako biotechnolodzy, drudzy - biolodzy. To mała przeszkoda, bo nie skończyliśmy w Niemczech edukacji w tym samym momencie, na tych samych zagadnieniach.
Pytani o oczekiwania, odpowiadają niemal jednogłośnie.
- Większość Erasmusów przyjeżdża, żeby zawiązać nowe przyjaźnie. Priorytetem jednak jest nauka. Trzeba zaliczyć wszystkie egzaminy w terminie, aby wrócić do naszych krajów ze spokojnym sumieniem. Sztuką jest wypośrodkowanie, znalezienie złotego środka pomiędzy zabawą, a nauką - mówi w imieniu grupy Tommi z Niemiec.
Sami podczas rozmowy utworzyli minisłowniczek swojego pobytu w Polsce. O aspektach kulturalnych, imprezowych i naukowych.
AKADEMIK - dziewczyny, zadymione piętra i małe kuchnie. Trzyosobowe pokoje. W Niemczech każdy z nas miał do dyspozycji jeden cały pokój. Mało prywatności.
BIGOS - tajniki polskiej kuchni otworzyła przed nimi kuchnia hotelowa. Really great!
DZIEWCZYNY - na pytanie co zabiorą ze sobą z Polski, wprost odpowiadają - GIRLS!
HISTORIA - jesteśmy świadomi stosunków polsko-niemieckich - przekonuje mnie Alexander - ale one były napięte 70 lat temu! Jesteśmy młodym pokoleniem Niemców, ale nie zapominamy tego, co działo się w czasie II wojny światowej. Wstydzimy się tego, co się stało.
JĘZYK POLSKI - Dzjeń dobry, jak sje masz! Pięć hot dogi, bardżo mi milo.
KUCHNIA - Sebastian, zwany Akim mówi, że z Polski zabierze przepis na polską kuchnię. Bardzo dobrą zresztą. Ubolewa jednak, że nie mógł jeszcze nic ugotować w Polsce.
PIWO - mocne, mocniejsze niż niemieckie. No i niebezpieczne. Zaskakują nas puszki. U nas można kupić złoty napój tylko w butelkach.
RZECZPOSPOLITA - Prezydent! Miał brata bliźniaka! Jesteście też w UE, ale krótko.
STEREOTYP - Onur wspomina pewną rozmowę w hotelu z Polakami. Gdy powiedział im, że pochodzi z Turcji, ci zapytali go, czy jego rodacy zamykają żony w mieszkaniu.
ŚNIEG - temat był poruszany często. Wszyscy przyzwyczaili się już do obfitej w biały puch zimy. Sandeep z Indii został uprzedzony o warunkach pogodowych panujących w Polsce i zaopatrzył się w ciepłą odzież. Jaichen z Chin jest do takich temperatur przyzwyczajony. - W zimie jest u mnie -20, -30 stopni - mówi.
UNIWERSYTET - pełen dziewczyn (w Offenburgu 80% studentów to płeć brzydka).
WÓDKA - Aaa... Vodka. Napój z Puszczy Białowieskiej. Zapoznali się z nim już podczas pobytu w Offenburgu.
ZAMEK - olsztyński, na starówce. Krzyżacki zabytek zwiedzili z zewnątrz. Jaki zamek jest, każdy widzi.
Przed nimi ciężka nauka, później wybór kraju, w którym będą chcieli pisać pracę dyplomową. Nie żałują, że wybrali studiowanie z Erasmusem. Wszystkich do tego zachęcają.
- Chciałabym bardzo, aby studenci kończący kierunki techniczne korzystali z tej możliwości, jaką dają studia międzynarodowe proponowane przez UWM w Olsztynie i Uniwersytet w Offenburgu. Nawet, jeżeli kandydat na ten rodzaj studiów ma obawy o swą znajomość języka angielskiego, to warto przełamać tę barierę w równym stopniu psychologiczną, co lingwistyczną i wyjechać na studia do Offenburga, miasta położonego blisko Strasburga - siedziby Parlamentu Europejskiego - życzy prof. Irena Wojnowska-Baryła.
Tomasz Siniew
Fot. Monika Pietkiewicz SAF Jamnik
O możliwość studiowania na dwóch uczelniach zabiegał Georg Dietrich - Honorowy Obywatel Olsztyna i doktor honoris causa UWM. Zainicjował on wymianę młodzieży szkół średnich, doprowadził do utworzenia funduszu stypendialnego dla tych absolwentów szkół średnich, którzy podejmą studia wyższe w Offenburgu. Propozycję szerszej wymiany studentów między naszymi uniwersytetami wysunął prof. Mirosław Łuczyński współpracując bardzo aktywnie z prof. Torstenem Schneiderem.

