Studenckie życie
Nagrody już na starcie

Nagrody już na starcie

Aż troje absolwentów Wydziału Nauk Technicznych UWM znalazło się w gronie laureatów XII Edycji Ogólnopolskiego Konkursu Stowarzyszenia Inżynierów Mechaników Polskich na najlepszą pracę dyplomową o profilu mechanicznym.

 

Łukasz Breńkacz za pracę magisterską Analiza porównawcza badań symulacyjnych i doświadczalnych stanowiska do badania silników wiatrowych otrzymał II wyróżnienie, Michał Pachucki za pracę magisterską Projekt siłowni wiatrowej małej mocy otrzymał III. Natomiast Agnieszka Niedźwiedzka za pracę inżynierską Projekt i wykonanie dodatkowej osi obróbczej w treningowej obrabiarce CNC znalazła się w gronie finalistów.

W konkursie, który obejmował prace napisane w roku akademickim 2010/11 brało udział ponad 100 absolwentów z całej Polski. Grono finalistów to 22 osoby.

Łukasz Breńkacz najpierw wykonał stanowisko do badania drgań silników wiatrowych, następnie sporządził model numeryczny pracy silnika wiatrowego. W nagrodzonej pracy porównywał czy założenia przyjęte w modelu numerycznym odpowiadają zachowaniu się rzeczywistego silnika przy różnym natężeniu wiatru. Badania prowadził rok. I co mu wyszło?
- Że mój model numeryczny zgadza się z parametrami pracy prawdziwego silnika, a zatem jest prawidłowy. Dzięki temu może posłużyć do różnych innych badań - wyjaśnia istotę swojej pracy Łukasz.
Łukasz nie tylko skończył mechanikę, ale jeszcze studiuje na UWM informatykę. Niemal od zakończenia studiów pracuje w Instytucie Maszyn Przepływowych w Gdańsku, w którym jest członkiem zespołu naukowego zajmującego opracowywaniem nowych rodzajów turbin.

- To bardzo wartościowy i ambitny młody człowiek - chwali swego byłego podopiecznego dr Wojciech Miąskowski, jego promotor. - W czasie studiów był przewodniczącym koła naukowego oraz prezesem studenckiego koła Stowarzyszenia Inżynierów Mechaników Polskich na UWM - dodaje.
Łukasz ma 26 lat, pochodzi z Pityn i w wolnych chwilach lubi uprawiać latem windsurfing, a zimą narciarstwo i bieganie. Interesuje się także fotografią.

Nie mniej ciekawą postacią jest Agnieszka Niedźwiedzka.
- Moja praca polegała na wykonaniu dodatkowej - 4. osi obrotu do obrabiarki sterowanej numerycznie. Jeśli obrabiarka ma 3 osie obrotu obrabianego przedmiotu - to nie może wykonać wszystkich zaplanowanych kształtów. Przy 4 osiach może wykonywać już bardzo skomplikowane kształty - wyjaśnia Agnieszka.

Droga Agnieszki, pochodzącej z małej wsi Olszewka pod Ostrołęką na studia mechaniczne nie była prosta.
- Od dziecka interesowała się wszystkim, co ją otaczało, a najbardziej - biologią. Liczyliśmy, że pójdzie na medycynę, a ona w tajemnicy przed nami wybrała ... germanistykę na UWM - mówi jej mama.
- W czasie wyjazdu do Niemiec stwierdziłam jednak, że język nie może być celem samym w sobie, bo jest tylko narzędziem do dalszej pracy. Ponieważ w szkole bardzo lubiłam matematykę - to postanowiłam pójść jeszcze na studia ... mechaniczne - wyjaśnia Agnieszka.
Obecnie Agnieszka jest magistrem filologii germańskiej, inżynierem mechanikiem i kontynuuje studia dzienne na mechanice. To nie przeszkadza jej w pracy w firmie w Ostrołęce zajmującej się produkcją armatury sanitarnej. Dodatkowo dla tej firmy przygotowuje stronę internetową po niemiecku.
- Czas wolny? Oczywiście, że mam. Latem robię wycieczki rowerowe, lubię zbierać grzyby i spotykać się z przyjaciółmi - mówi Agnieszka.
I ją także promotor - dr Miąskowski bardzo chwali.
Z trzecim laureatem konkursu - Michałem Pachuckim nie udało się nam skontaktować.

Jak w kontekście powszechnego narzekania, że polskie uczelnie wypuszczają bezrobotnych, albo absolwentów słabo przygotowanych do pracy wygląda to, co na konkurs zaproponowali dyplomaci?
- Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że polskie uczelnie wypuszczają bezrobotnych. Nie znam takich absolwentów nie tylko po Politechnice Śląskiej, ale i po innych uczelniach technicznych, aby inżynierowie nie znajdowali zatrudnienia - zdecydowanie oponuje prof. Jan Pilarczyk, przewodniczący komisji konkursowej, dyrektor Instytutu Spawalnictwa z Gliwic.
Zdaniem prof. Pilarczyka wszystkie 22 prace, które dotarły do finału były dobre, lub bardzo dobre.
- Zwyciężyła praca - biomedyczne ramię robotyczne, przeznaczona dla osób bez ręki, która oprócz dużych walorów technicznych miała także aspekt wysoce humanitarny, ale i pozostałe były oryginalne i nowatorskie - dodaje profesor.
- Cieszy mnie jeszcze jedna rzecz, że w konkursie pojawiają się nowe uczelnie i to nie tylko techniczne, i na dodatek zdobywają nagrody, czego przykładem jest Uniwersytet Warmińsko-Mazurski - zapewnia.

lek