Nauka
Kosmos zaczyna się w Kortowie

Kosmos zaczyna się w Kortowie

Mało który uniwersytet w Polsce zajmuję się aż tyloma zagadnieniami z obszaru zainteresowań ESA co UWM. Niedawno Polska podpisała umowę o wstąpieniu do tej organizacji.


Rozmowa z prof. Pawłem Wielgoszem, prodziekanem ds. nauki i współpracy z gospodarką na Wydziale Geodezji i Gospodarki Przestrzennej, specjalistą w opracowaniu sygnałów satelitarnych, w tym europejskiego systemu nawigacji - Galileo.


- Panie Profesorze co kryje się pod skrótem ESA i czym ona się zajmuje?
- ESA to Europejska Agencja Kosmiczna. Pod ta nazwą istnieje od 37 lat, a jej korzenie sięgają 1964 roku. Można powiedzieć, że to odpowiednik znanej amerykańskiej agencji NASA. USA może pozwolić sobie na samodzielne badania kosmosu. Kraje europejskie w pojedynkę już nie bardzo i dlatego powstała wspólna, europejska agencja kosmiczna, która zrzesza już 20 członków. ESA specjalizuje się w transporcie kosmicznym, systemach nawigacji satelitarnej, obserwacji Ziemi z kosmosu, a także w badaniu innych planet. Polska współpracowała z ESA od 2007 roku, ale nie była jej pełnoprawnym członkiem. Chociaż mamy bardzo duży potencjał - to opór stawiało Ministerstwo Finansów ze względu na wysokie koszty akcesji (145 mln zł wpisowego) i rocznej składki wynoszącej ok. 20 mln euro. Nie będąc członkami nie mieliśmy prawa zgłaszać własnych eksperymentów, a także nie mieliśmy pełnego dostępu do realizowanych przez ESA projektów badawczych. W tym roku, 13 września podpisaliśmy umowę akcesyjną. Musi ją jeszcze ratyfikować parlament, więc formalnie członkiem agencji kosmicznej staniemy się za kilka miesięcy.


- Jakie są plusy przystąpienia Polski do ESA?
- Polskie firmy uzyskają dostęp do kontraktów związanych z unijnym programem kosmicznym. Branża kosmiczna jest jedną z najnowocześniejszych gałęzi przemysłu. Skutkiem będzie szybki wzrost innowacyjności i konkurencyjności naszych firm. Ponadto otrzymamy dostęp do satelitów (obserwacje) i technologii satelitarnych, które są przydatne w zarządzaniu kryzysowym, np. akcjach ratunkowych, ale także w planowaniu przestrzennym, ochronie środowiska czy wytyczaniu autostrad. Wcześniej musieliśmy za to płacić spore kwoty. Poza tym otworzyliśmy polski rynek na projekty unijne zarządzane przez ESA. Budżet ESA przeznaczany na badania kosmiczne to ok. 4 mld euro rocznie. Dotychczas niewielki procent z tych pieniędzy trafiał do naszych firm i instytutów. Zgodnie z obowiązującymi zasadami, około 80% naszej rocznej składki będzie wracać w postaci finansowania projektów badawczych. Oznacza to, że wielokrotnie zwiększy się pula pieniędzy, które możemy uzyskać. Firmy i instytucje będą mogły realizować projekty badawcze, na które nie było nas wcześniej stać.


- Jakim obszarami zajmuje się ESA i jaki jest wkład naszej uczelni?
- Poza badaniami związanymi z nawigacją satelitarną i programem Galileo (europejski odpowiednik systemu GPS), naukowcy z Wydziału Geodezji i Gospodarki Przestrzennej UWM uczestniczą w programie GMES (Global Monitoring for Environment and Security). Prowadzone przez nich studia stanowią istotny wkład w badania nad pozyskiwaniem zobrazowań satelitarnych w celu wykorzystania ich w ochronie środowiska, budowie systemów informacji geograficznej i w planowaniu przestrzennym. Na naszym Wydziale prowadzimy także prace związane z zastosowaniem technik satelitarnych w żegludze powietrznej i zarządzaniu ruchem lotniczym, czy też w monitorowaniu pogody kosmicznej.
Ja z kolei specjalizuję się w opracowaniu sygnałów satelitarnych, w tym sygnałów europejskiego systemu nawigacji - Galileo. Przez 3 lata kierowałem projektem finansowanym przez ESA, którego celem było opracowanie nowych algorytmów i metod precyzyjnego pozycjonowania satelitarnego wykorzystujących sygnały Galileo na potrzeby nawigacji, geodezji, obronności czy też ochrony środowiska. Pozwoliło mi to nawiązać kontakty z naukowcami zatrudnionymi w centrach badawczych ESA. Dzięki tym kontaktom moi doktoranci odbywali staże naukowe w centrum technologicznym ESA. Jak widać mamy bardzo szerokie spektrum badań na poziomie światowym. Mało która uczelnia w Polsce zajmuję się tyloma zagadnieniami będącymi w obszarze zainteresowań ESA, co UWM.
Oprócz tego wśród obszarów priorytetowych polskiej współpracy z ESA znalazły się techniki satelitarne na potrzeby bezpieczeństwa cywilnego i obronności, techniki satelitarne służące systemom nadzoru morskiego, tworzeniu map geodezyjnych obszarów morskich Polski oraz poszerzania wiedzy o morzu, techniki satelitarne w zastosowaniu do badań klimatu, badania kosmiczne i eksploracja. Inne obszary o średnim i mniejszym priorytecie to: technologie satelitarne, czyste technologie napędowe i optymalizacja źródeł energii, telekomunikacja satelitarna, środki wynoszenia ładunków, loty załogowe, medycyna i biologia kosmiczna oraz udział w utrzymaniu i eksploatacji Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).

 

- Czy nasi naukowcy liczą się w ESA?
Pewnym dowodem uznania dla naukowców UWM jest wybór prof. Stanisława Oszczaka do 10-osobowego komitetu GNSS Scientific Advisory Committee of ESA HQ oraz powierzenie mojej osobie organizacji i przewodniczenia pierwszej sesji poświęconej wyłącznie satelitarnym systemom pozycjonowania GNSS - „High precision GNSS algorithms and applications in geoscieces" - na dorocznym Zgromadzeniu Ogólnym Europejskiej Unii Nauk o Ziemi (EGU), w którym co roku uczestniczy kilkanaście tysięcy naukowców z całego świata..
Właśnie z okazji akcesji Polski do ESA, we wrześniu br. brałem udział w sympozjum naukowym w Berlinie zorganizowanym przez Niemiecką Agencję Kosmiczną oraz Centrum Badań Kosmicznych PAN. Spotkanie poświęcone było możliwości współpracy w obszarze badań kosmicznych, aplikacji satelitarnych i rozwijania technologii wykorzystywanych w eksploracji kosmosu. W związku z wstąpieniem Polski do ESA ważne jest podjęcie dyskusji w polskim środowisku naukowym na temat możliwości zaangażowania się jednostek naukowych w rozwój szeroko zdefiniowanych badań kosmicznych w Polsce.


Sylwia Zadworna