Nauka
Akwakultura - wyższy stopień rybactwa

Akwakultura - wyższy stopień rybactwa

Uniwersytet odbiera właśnie z rąk budowlańców Centrum Akwakultury i Inżynierii Ekologicznej. W tym nowoczesnym budynku zawierającym wiele wyjątkowych laboratoriów kortowscy uczeni będą m.in. decydować o tym, jakie ryby będą pływać w naszych wodach i jakie trafią na nasze stoły. Ale nie tylko.


Już niebawem w pachnących nowością salach i laboratoriach Centrum Akwakultury i Inżynierii Ekologicznej na Wydziale Ochrony Środowiska i Rybactwa ruszy nauka. Rozpoczną ją studenci kierunków inżyniera środowiska, ochrona środowiska i rybactwo oraz innych kierunków rolniczych realizujący studia z akwakultury oraz przedmioty modułowe dla kierunków studiów przyrodniczych. Co to właściwie jest akwakultura? Termin rybactwo jest bardzo często utożsamiany z rybołówstwem (śródlądowymi lub morskimi połowami ryb) i rzadko kojarzy się z tym czym obecnie naukowcy od ryb się zajmują. A dzisiaj, w związku z zanieczyszczeniem środowiska i niebezpieczeństwem przełowienia stad ryb i innych organizmów wodnych, kluczową rolę zaczyna odgrywać akwakultura. Ten alternatywny dla tradycyjnego rybołówstwa sektor rybactwa i obszar badań naukowych obejmuje nowoczesne, innowacyjne technologie produkcji i przetwórstwa organizmów wodnych w warunkach przyjaznych dla środowiska. I tego wszystkiego już niebawem będą się uczyć studenci w nowym obiekcie.


- Centrum to wielki potencjał badawczym zawarty w zlokalizowanych w nim laboratoriach. Dlatego jak tylko je wyposażymy i uruchomimy, rozpoczniemy w nim kształcenie studentów na studiach z szeroko rozumianej akwakultury, rybactwa, inżynierii środowiska i ochrony środowiska oraz modułów na studiach przyrodniczych - wyjaśnia prof. Józef Górniewicz, rektor UWM.


Wysoką ocenę Centrum wystawiona przez rektora potwierdza Krystyna Demska-Zakęś - dziekan Wydziału Ochrony Środowiska i Rybactwa, do którego Centrum Akwakultury i Inżynierii Ekologicznej należy.


- To obiekt najnowocześniejszy w Polsce i unikatowy w Europie, a nawet na świecie - twierdzi prof. Krystyna Demska-Zakęś.


W liczącym 2,5 tys. m kw. powierzchni budynku lwią część zajmują laboratoria. Badania ryb w dzisiejszych czasach wkroczyły już w obszar biotechnologii . W jednym z laboratoriów akwakultury znajdzie się np. pracownia inżynierii genomowej. Poprzez odpowiednie manipulacje genetyczne, na drodze gynogenezy (to rozwój zarodka bez udziału materiału genetycznego samca) kortowscy uczeni będą uzyskiwać stada wyłącznie ryb samiczek. Do czego to jest potrzebne? Do szybkiego zasilenia zbiorników wodnych zagrożonych wyginięciem danego gatunku. Poza tym samiczki szybciej rosną, a więc szybciej nadają się na talerz czyli ich produkcja kosztuje taniej. W pracowni tej poprzez zwielokrotnienie liczby chromosomów w jądrze komórkowym (zabieg poliploidyzacji) będzie się otrzymywać ryby większe niż powstałe w normalny sposób. Takie zwierzęta nie mają jednak zdolności rozrodczych, więc nie zachodzi obawa, że mutanty wyprą normalne osobniki i zachwieją równowagę w środowisku. Centrum Akwakultury zostało także wyposażone w pracownię kriokonserwacji i bank genów. Do czego są potrzebne? Między innymi do zamrażania nasienia ryb zagrożonych wyginięciem. W razie potrzeby rozmrożone nasienie może zostać użyte do podtrzymania lub wręcz odtworzenia już wymarłego gatunku.


To wszystko brzmi jak powieści fantastyczne, ale takie i inne badania już się robi, albo niebawem zacznie robić w Kortowie. Poddawane nim są jesiotry, sumy, pstrągi, węgorze, piskorze, kozy i stynki. Jedne ze względu na niebezpieczeństwo wyginięcia i konieczność restytucji (np. łosoś, jesiotr), inne jako gatunki cenne przyrodniczo, jeszcze inne jako ważne z gospodarczego punktu widzenia (konsumpcyjne). Nowy obiekt umożliwi także badanie ryb jako ludzkiego pokarmu, badanie pokarmów dla ryb, a także wód w których żyją. Chodzi o to, aby w zdrowym środowisku żyły zdrowe ryby. Obecnie bowiem docierają do nas ryby szczególnie z krajów azjatyckich o słabej jakości mięsa.


Kortowska akwakultura wybudowana kosztem ok. 30 mln zł dzięki pieniądzom z Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej będzie służyć nie tylko naukowcom, ale także studentom. Zarówno studentom kierunków związanych z dbaniem o stan środowiska (ochrona środowiska i inżynieria środowiska) ale także i dla tych, które bazują na czystym środowisku wodnym, czyli rybactwo i akwakultura i bezpieczeństwo żywności.


- Z Centrum Akwakultury będą korzystali między innymi studenci kierunku rybactwo, w tym specjalności akwakultura i akwarystyka oraz słuchacze studiów podyplomowych „Ichtiologia i akwakultura". Wiedza, którą tu studenci zdobędą jest niezbędna do wykonywania zawodu nowoczesnego rybaka, który już nie jest specjalistą tylko od połowu, ale specjalistą od innowacyjnych technologii produkcji ryb i innych organizmów wodnych, środowiska w którym żyją, paszoznawstwa, przetwórstwa, a także żywienia człowieka - opowiada z radością dziekan.

 

lek