Nauka
Wielkie sprzątanie w Domowych ... Jeziorach

Wielkie sprzątanie w Domowych ... Jeziorach

Ekologiczny sukces, którym było oczyszczenie jeziora Długiego w Olsztynie ma szansę zostać powtórzony. Od 6 kwietnia trwa rekultywacja jeziora Domowego Dużego i Domowego Małego w Szczytnie. Projekt ma potrwać 3 lata, jego koszt to ok. 500 tys. zł. Pomagają nasi naukowcy.


W Szczytnie rozpoczęła się rekultywacja dwu jezior leżących w mieście - Domowego Dużego (60 ha) i Domowego Małego (11 ha). Przeprowadzą ją naukowcy z Uniwersytetu-Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Mieszkańcy miasta czekali na nią od lat. Jeziora przed wojną i w pierwszych latach powojennych miały kąpieliska. Teraz od dawna nie nadają się do kąpieli. Latem zawsze ich wody kwitną. Powoduje to masowy wzrost populacji sinic, które mogą wywołać ciężki zatrucia organizmu człowieka, a które lubią wody podtrute. Zatruły je ścieki z nieistniejącej już przetwórni lnu Lenpol, Spółdzielni Mleczarskiej i wody deszczowe z ulic, które przez dziesięciolecia wpływały do nich. Od wielu lat władze miast przymierzały się do rekultywacji jezior. Rozważały różne metody. Ostatecznie zdecydowały się na rekultywację chemiczną metodą proponowaną przez specjalistów z UWM.


- Obecnie jeziora w Szczytnie są wysoce zdegradowane, od wielu lat wykazywały znaczny stopień zanieczyszczenia. Duża jest także zawartość substancji organicznych. Niestety żadna metoda nie powoduje takich rezultatów, żeby jezioro wróciło do stanu pierwotnego - mówi prof. Gawrońska kierownik Katedry Inżynierii Ochrony Środowiska na Wydziale Ochrony Środowiska i Rybactwa, realizator przedsięwzięcia.


Profesor Gawrońska zdecydowała się na metodę inaktywacji fosforu. Jej efekty są trwałe i szybkie. Polega ona na wprowadzeniu do jeziora substancji chemicznej (koagulant - chlorki poliglinu PAX) w trzech etapach. Koagulant wiąże fosfor zawarty w wodzie jeziornej (efekt dziesięcioleci spuszczania ścieków) w nierozpuszczalny w wodzie związek i opada na dno. Tam zostaje na wieki. Im w wodzie będzie mniej fosforu - tym mniej w niej będzie żyć glonów i sinic. Nie będą bowiem miały czym się żywić, a więc stanie się bardziej czysta i przejrzysta. Oznacza to, że z czasem zwiększy się przejrzystość.
Doświadczenia z poprzednich lat, w Szczytnie mogą okazać się pomocne. Jak twierdzi prof. Gawrońska każde jezioro reaguje jednak inaczej. Nie ma sposobu na stałą poprawę jakości wód. Jednak zastosowanie metody chemicznej zmniejszy rozwój fitoplanktonu.


Katedra Inżynierii Środowiska Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, będąca wykonawcą prac, ma za sobą wieloletnie doświadczenie. Do tej pory udało się jej oczyścić Jezioro Długie w Olsztynie, Głęboczek w Tucholi i Jezioro Wolsztyńskie. Stosuje z powodzeniem metodę inaktywacji fosforu.


- To duży sukces. Jezioro Długie, na przykład, w latach 70. było jednym z najbardziej zanieczyszczonych akwenów w Polsce. Obecnie zalicza się je do II klasy czystości, chociaż nie może być wykorzystywane w celach rekreacyjnych - zaznacza prof. Helena Gawrońska.


Pierwszym krokiem, było odcięcie dopływu ścieków. Przez kilkanaście lat Jezioro Długie oczyszczano poprzez sztuczne napowietrzanie, co znacząco poprawiło stan wody. Nie dawało to jednak stałego postępu, a zmiany następowały coraz wolniej. Od 2001 r. zastosowano metodę inaktywacji fosforu, która zostanie wykorzystana w Szczytnie.


- Rekultywacja zawsze jest wyzwaniem. Jeziora należy traktować indywidualnie, ponieważ różnią się między sobą wyjaśnia profesor.


Wpływają na to liczne czynniki, m.in. położenie, głębokość, otoczenie. Trudniej oczyścić jezioro płytkie, a efekty tego są mniejsze. Dlatego chociaż jezioro Długie było bardziej zanieczyszczone pozwalało na więcej możliwości. Jeziora Domowe Małe i Duże są płytsze , a ponadto niekorzystnie ulokowane. Duża część wody deszczowej spływa właśnie do nich.

 

Nina Ramatowska
Studentka III roku Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej