Nauka
Relaksometr - prześwietli atom

Relaksometr - prześwietli atom

Ponad 1,5 mln zł otrzymał Wydział Matematyki i Informatyki UWM z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Na co? Na pracownię relaksometrii. Wbrew pozorom nie ma ona nic wspólnego z relaksem, lecz z trudną pracą.

 

Pracownia relaksometrii NMR, bo tak będzie się nazywać, to pracowania w której bada się magnetyczny rezonans jądrowy przy pomocy urządzenia zwanego relaksometrem magnetycznym. Relaksacja w fizyce - to proces przechodzenia układu do stanu równowagi. Metoda badania rezonansu magnetycznego jest już znana od dość dawna i często stosowana w lecznictwie. Urządzenia stosowane w medycynie są jednak ogromne i wytwarzają silne pole magnetyczne. To, które trafi do Olsztyna bada przedmioty małe o średnicy do 2 cm i w polu nie większym niż o natężeniu 2 tesli. Do czego konkretnie takie badania są potrzebne?

- Za pomocą relaksometru można badać zmiany zachodzące w jądrach atomów - wyjaśnia prof. Szczepan Brym, prodziekan WMiI.
Metoda magnetycznego rezonansu jądrowego jest w Polsce jeszcze mało znana i niedoceniona, chociaż otwiera możliwości przeprowadzania unikalnych badań materii we wszystkich stanach jej skupienia. Umożliwia prowadzenie bardzo zaawansowanych badań podstawowych z teorii relaksacji, fizyki molekularnej, dynamiki wewnętrznej na poziomie molekularnym oraz struktury układów ciekłych i układów częściowo uporządkowanych, takich, jak układy ciekłokrystaliczne, błony komórkowe, tkanki roślinne zwierzęce. Za jej pomocą można także prowadzić badania o charakterze użytkowym polegające na nieinwazyjnym określaniu niektórych cech fizycznych próbek materiałów, ich klasyfikacji czy wykrywania ukrytych wad. Zastosowanie słabych pól magnetycznych, które wytwarza relaksometr w pomiarach szybkości magnetycznej spinów jądrowych (spin to moment własny pędu cząstki elementarnej jądra atomu) umożliwia badanie stosunkowo powolnych ruchów, które mają znaczenie dla makrostruktur, takich jak biopolimery czy układy koloidalne, zawierające obiekty o wymiarach nanometrycznych, tak intensywnie badane w ostatnich latach.

Relaksometr zostanie umieszczony w jednej z pracowni na parterze Wydziału Matematyki i Informatyki i stanie się częścią Katedry fizyki relatywistycznej. Bedzie jednak służyć nie tylko fizykom, ale także naukowcom z Wydziału Nauki o Żywności i Nauk Medycznych. Umożliwia bowiem np. badanie kryształów supermagnetycznych. Jest to nowa generacja środków kontrastowych używanych do obrazowania medycznego.

- Nie otrzymalibyśmy pieniędzy na ten relaksometr, gdyby nie dr hab. Danuta Kruk, która przygotowała wniosek do ministerstwa. Jest ona znaną specjalistką w dziedzinie badania dynamiki materii metodami opartymi na magnetycznej relaksacji jądrowej. Swoją karierę naukową zaczynała na Uniwersytecie Jagiellońskim . Znaczną część swego dorobku naukowego osiągnęła pracując w kilku wiodących ośrodkach zagranicznych. W swoim dorobku ma 77 publikacji naukowych, z tego aż 13 z listy filadelfijskiej w 2012 r. Jest kobietą energiczną i bardzo zaangażowaną w prace naukową. Ma więc wszelkie kompetencje do zbudowania grupy badawczej i pełnego wykorzystania relaksometru - podkreśla prof. Brym, kierownik Katedry fizyki relatywistycznej.

Obecnie w Polsce są 2 takie urządzenia, oba w Poznaniu.

lek