Kronika
Praca - błogosławieństwo czy przekleństwo?

Zakończyły się X Dni Interdyscyplinarne na Wydziale Teologii UWM. W trakcie dwudniowych (26-27 września) obrad teolodzy z różnych ośrodków akademickich w kraju dyskutowali nad zagadnieniem godności pracy ludzkiej.


Czy praca ludzka jest błogosławieństwem czy przekleństwem? W XX wieku powtarzano często dwie sentencje: „praca uczłowiecza" i „arbeit macht frei" - praca czyni wolnym. Jedna sentencja zaczerpnięta jest z ideologii marksistowskiej a druga z faszystowskiej. Obie dowodziły, że bez pracy nie można być człowiekiem, lub, że zniewoleni staną się wolni wykonując pracę w nieludzkich warunkach. - W katechizmie katolickim o pracy mówi się że jest znakiem zażyłości człowieka z Bogiem. Zatem człowiek nie pracujący to ktoś nie realizujący obrazu Boga - dowodził ks. dr hab. Stanisław Bafia z UWM, jeden z prelegentów.


Ks. Bafia sięgnął do kultury starożytnej Grecji I Rzymu, kreśląc dwa odmienne poglądy na pracę. W starożytnej Grecji bowiem praca wytwórcza (techne) cieszyła się najmniejszym szacunkiem. Najbardziej wartościowe było życie filozofa - kontemplowanie prawdy. Natomiast w starożytnym Rzymie nawet urzędnikom państwowym nie ubliżała praca we własnych latyfundiach, natomiast za sprawowanie urzędów nie otrzymywali wynagrodzenia.


- Dni interdyscyplinarne to nasza tradycja. Rozpoczęliśmy je w pierwszym roku istnienia wydziału a w tym roku mamy już dziesiątą edycję - zaznaczył dziekan ks. Prof. Piotr Duksa, rozpoczynając obrady.


mah