Felieton
Jerzy Buzek - nowa jakość w Parlamencie Europejskim

Jerzy Buzek - nowa jakość w Parlamencie Europejskim

Po czerwcowych wyborach, Parlament Europejski rozpoczyna już drugą kadencją z „naszą" obecnością. „Naszą" jest dość pojemnym pojęciem, dotyczy bowiem nie tylko Polski, ale i dziewięciu innych krajów post-socjalistycznych (Bułgaria i Rumunia zostały członkami Unii nieco później, od 2007 roku). Władze Parlamentu, dodajmy, nie są wybierane na całe pięć lat, ale na dwie kadencje 2,5-letnie.


Unia Europejska nie ma jak dotychczas swego przywódcy. Trudno za takowego uznać polityka, sprawującego półroczną prezydencję w Radzie Europejskiej. Stąd też dwie najważniejsze funkcje polityczne to: przewodniczący Komisji Europejskiej oraz przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Wspomnieć można jeszcze o osobie spoza oficjalnych struktur, rzadko pojawiającej się na pierwszych stronach gazet, ale o dużej realnej władzy, czyli o prezesie Europejskiego Banku Centralnego.
Rola Parlamentu Europejskiego jest skromniejsza, niż parlamentów krajowych. Nie ma on np. prawa inicjatywy ustawodawczej, ale z każdym kolejnym traktatem umacnia swoją pozycję. Przewodniczący jest osobą rozpoznawalną w świecie i często reprezentuje Unię na zewnątrz. Jego głos jest też z uwagą wysłuchiwany przez polityków Rady Europejskiej.


Przewodniczenie Jerzego Buzka w Parlamencie Europejskim przypada na ważny dla Wspólnoty okres: spodziewanych reform (proponowanych w Traktacie z Lizbony), przygotowań do przyjęcia euro przez kolejne kraje, w tym i Polskę, dalszego rozszerzania Unii. Przypomnijmy, że negocjacje członkowskie prowadzą Chorwacja i Turcja, a status kandydata uzyskała również Macedonia. Poza tym PE podejmie debatę nad przyszłym okresem budżetowym, rozpoczynającym się w roku 2014. Jest to istotne z pozycji polskich interesów.


Sprawowanie tak ważnej funkcji w strukturach Unii Europejskiej przypadło polskiemu politykowi po raz pierwszy. Wybór Jerzego Buzka cieszy również z innego powodu: otóż jest to osoba traktująca swą funkcję jako służbę publiczną, jako służbę dobru wspólnemu, a nie jako szczebel własnej kariery i - realizację zazwyczaj dość wąsko rozumianych - interesów własnej partii.


Zwróćmy uwagę na charakterystyczne, a mało podnoszone w relacjach o wyborze Buzka, zdarzenie. Otóż obejmując swój urząd, Jerzy Buzek ustępującemu przewodniczącemu, Hansowi Gertowi Pötteringowi (doktorowi honoris causa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego) przekazał prezent - wykonaną z bryły węgla figurkę św. Barbary, patronki górniczego trudu. Ten, odbierając dar, położył ją na biurku w pozycji leżącej.


Nie ulega wątpliwości, że żadne z tych zdarzeń nie było przypadkowe. Jerzy Buzek z rozmysłem wybrał właśnie taki, a nie inny prezent. W czytelny sposób nawiązał do chrześcijańskiego dziedzictwa Europy, z uporem przemilczanego w Parlamencie Europejskim, czy w tekście niedoszłej Konstytucji dla Europy. Znamienny jest też gest Hansa Gerta Pötteringa, przypomnijmy, że nominalnie chrześcijańskiego demokraty, kładącego na biurku otrzymaną figurkę w pozycji leżącej. Postąpił on zgodnie z regułami „politycznej poprawności", zgodnie z którymi Europa jest już od dość dawna „tolerancyjna inaczej".


Miejmy tylko nadzieję, że zachowanie Jerzego Buzka nie jest jednorazowym gestem, ale sugestywną zapowiedzią pewnego nowego stylu w europejskie polityce oraz, że - w dobie kulturowego zagubienia większości unijnych polityków - wytrwa on w nim przez okres swojej kadencji.

 

dr Benon Gaziński, adiunkt w Instytucie Nauk Politycznych, szef Europejskiego Centrum Doskonałości im. Jeanna Monneta UWM