Wydział Medycyny Weterynaryjnej z akredytacją europejską

studenci badają psa
Wydział Medycyny Weterynaryjnej UWM trzeci raz z rzędu zdobył akredytację europejską potwierdzającą najwyższą jakość kształcenia. To jedyny wydział weterynaryjny w Polsce, który utrzymał taki status bez przerw od 2005 r.

Europejską akredytację przyznało Wydziałowi Medycyny Weterynaryjnej UWM 8 czerwca 2022 r. Europejskie Stowarzyszenie Jednostek Prowadzących Kształcenie Weterynaryjne (EAEVE). To organizacja akredytująca studia wyższe podobnie, jak znana wszystkim uczelniom Polska Komisja Akredytacyjna. Akredytacja jest ważna 7 lat. Po raz pierwszy WMW uzyskał ją w 2005 r., po długim okresie dostosowawczym zapoczątkowanym w 1999 r. W 2012 r. był wizytowany ponownie, co zaowocowało jej przedłużeniem do 2022 r. W marcu bieżącego roku poddał się ponownej ocenie ekspertów i otrzymał ją do 2029 r. Kortowska weterynaria jest jedynym wydziałem w Polsce, który utrzymuje taki status bez przerwy od 2005 r.

- Odnieśliśmy bardzo duży sukces. Ocenianych jest 60 standardów, zdefiniowanych przez EAEVE. Niespełnienie jednego standardu skutkuje akredytacją warunkową na 2 lata i rewizytą ekspertów. Niespełnienie dwóch standardów oznacza utratę akredytacji. W raporcie z wizytacji naszego wydziału podano, że nie w pełni spełniamy tylko jeden z 60 standardów. Porównując to do egzaminu mogę powiedzieć, że uzyskaliśmy 59,5 na 60 punktów, czyli 99%. Zatem egzamin zdaliśmy w pierwszym terminie i na piątkę – mówi prof. Bogdan Lewczuk, dziekan WMW.

Spośród kilkudziesięciu wydziałów weterynaryjnych w Europie można policzyć na palcach jednej ręki te, które zostały ocenione podobnie dobrze.

-  Są wśród nich prawdziwi giganci, jak np. Wydział Weterynaryjny Uniwersytetu w Zurichu, na którym ostatnio gościłem. Na tym wydziale jest zatrudnionych 800 pracowników, w tym 89 profesorów i docentów oraz 365 pracowników technicznych. Studiuje tam 456 studentów weterynarii, czyli mniej niż 80 na roku, oraz 280 doktorantów. Nasze proporcje są inne: mamy mniej niż 140 pracowników oraz ok. 1000 studentów weterynarii. W ostatnich latach nastąpił jednak znaczny wzrost wydatków na kształcenie, co bez wątpienia miało wpływ na ocenę w akredytacji. Znacznie poprawiła się też infrastruktura wydziału – dodaje dziekan.

Ocena wydziału to procedura skomplikowana i długa. Rozpoczyna się od przygotowania raportu samooceny, który wraz z załącznikami liczy ok. 500 stron. Taki raport musiał trafić do biura EAEVE co najmniej 60 dni przed wizytacją. Oceniał go zespół wizytujący, co skutkowało dodatkowymi pytaniami, na które trzeba było udzielić odpowiedzi jeszcze przed przyjazdem komisji do Olsztyna. Zespół liczył 8 osób. W jego skład wchodzili eksperci, praktycy oraz student weterynarii. Pochodzili z różnych krajów europejskich. Ich wizyta trwała 5 dni. Objęła wszystkie pracownie dydaktyczne, kliniki i ważniejsze laboratoria badawcze oraz miejsca poza wydziałem, w których studenci odbywają zajęcia (tj. fermy, stadniny, zakłady mięsne). Zespół wizytujący spotkał się z zespołem przygotowującym raport i ze wszystkimi grupami pracowników, interesariuszami zewnętrznymi oraz ze studentami. Pracownicy i studenci mieli również możliwość indywidulanego spotkania z zespołem wizytującym.

Wizytatorzy sprawdzali wszystko: kto, czego i w jakich warunkach uczy, jakie są systemy zapewniania jakości i dokumentowania toku studiów. Ocenie podlegały też warunki socjalne studentów oraz sprawy pracownicze. Szczególną uwagę zespół zwracał na treści programowe, bezpieczeństwo studentów oraz dobrostan zwierząt. Ogromne znaczenie miała działalność klinik oraz liczba przypadków, z którymi mają kontakt studenci podczas zajęć. Żeby je oszacować, liczbę np. psów i kotów leczonych stacjonarnie w ciągu roku dzielono przez liczbę studentów.

Jak przyznaje prof. Lewczuk, pracy z związku z wizytacją było bardzo dużo. - Dziękuję wszystkim pracownikom i studentom naszego wydziału zaangażowanym w przygotowanie i przebieg wizytacji. Serdecznie dziękuję za współpracę również osobom spoza niego, w tym paniom dziekan i pracownikom wydziałów Bioinżynierii Zwierząt oraz Nauki o Żywności - podkreśla dziekan. - Za pomoc dziękuję również pracownikom pionu obsługi technicznej uczelni i firmie Impel. Szczególne podziękowania kieruję do osób, które umożliwiły wizytację obiektów poza UWM i uczestniczyły w spotkaniu interesariuszy z zespołem wizytującym.

opr. lek