Własne pole zawsze z własną wodą

dr inż. Ireneusz Cymes z Katedry Gospodarki Wodnej Klimatologii i Kształtowania Środowiska na Wydziale Kształtowania Środowiska i Rolnictwa UWM
Człowiek od zarania dziejów albo walczy z wodą, albo walczy o wodę. Ludzie wymyślili już na nią tysiące sposobów. Jeden z nich powstał na UWM w Katedrze Gospodarki Wodnej Klimatologii i Kształtowania Środowiska. To urządzenie zbierające i odprowadzające wodę do zbiorników retencyjnych. Niebawem powinno otrzymać patent Urzędu Patentowego RP.

Autorami zgłoszenia patentowego jest zespół w składzie: Sławomir Gromadzki, Ireneusz Cymes, Katarzyna Glińska-Lewczuk oraz Sławomir Szymczyk. Wynalazek służy do magazynowania wody, kiedy jest jej nadmiar i oddawania, gdy jej brak. Z wodą w rolnictwie sadownictwie, warzywnictwie mamy, bowiem nieustanny problem: albo jest jej za mało, albo za dużo, albo pojawia się nie wtedy, kiedy chcemy, albo nie tam, gdzie powinna. W ostatnich latach zimą na ogół jest mało śniegu. Na dodatek, kiedy śnieg się topi woda z niego nie wsiąka w zamarzniętą ziemię tylko spływa do rowów i rzek i nie gromadzi się w gruncie. Ostatnio w czasie wschodzenia roślin bywa susza a nawet, gdy deszcz już pada – to ulewny. Zalewa uprawy i też spływa. I znowu więcej z niego kłopotu niż pożytku.

Jak zgromadzić wodę wtedy, kiedy jest jej nadmiar po to, aby wykorzystać ją wtedy, kiedy jej mało - to problem, który zaprzątał i zaprząta głowę pracownikom Katedry Gospodarki Wodnej Klimatologii i Kształtowania Środowiska.

– Od kilkunastu lat coraz powszechniej do gromadzenia wody pod placami i parkingami wykorzystuje się zbiorniki rurowe. Są to rury ze sztucznego tworzywa, o dużej średnicy, które umieszcza się pod nimi i odprowadza do nich wody opadowe. Te rury można łączyć w całe systemy w zależności od wielkości placu i konfiguracji terenu – wyjaśnia dr inż. Ireneusz Cymes z Katedry Gospodarki Wodnej Klimatologii i Kształtowania Środowiska na Wydziale Kształtowania Środowiska i Rolnictwa UWM.

Taki system gromadzenia wody ma przewagę nad tradycyjnym zbieraniem wody w otwartych zbiornikach retencyjnych. Nie zajmuje miejsca, a rur nie trzeba przy tym wkopywać głęboko. Wystarczy

1 m pod powierzchnią gruntu.

– Nasz pomysł polega na tym, żeby zbiorniki rurowe zastosować do przechwytywania wody ze spływu powierzchniowego, podpowierzchniowego i odpływu gruntowego z terenów rolnych i leśnych. Umożliwia jej gromadzenie i udostępnianie wtedy, kiedy będzie potrzebna do nawodnień upraw rolnych i leśnych.

Jak to działa? Pod ziemią zakopuje się rury o dużej średnicy połączone ze sobą systemowo. Ich liczba i średnica powinny być zależne od obszaru, ukształtowania jego powierzchni i ilości wody, którą chce się przechować. Nad ziemią powinien wystawać tylko kołnierz ochronny wyprofilowany eliptycznie i perforowany, co najmniej jednostronnie. Przykrywa on rynnę odpływową z rurami odprowadzającymi wodę do podziemnych zbiorników. Rynna powinna być umieszczona w najniższym miejscu pola, aby woda spływająca z góry wpływała do niej. Musi być przykryta warstwą geowłókniny a pod nią – perforowaną osłoną. Kołnierz, perforowana pokrywa i geowłóknina są potrzebne do tego, aby filtrować wodę, żeby do zbiorników nie dostawała się ziemia i różne organiczne zanieczyszczenia, które szybko je zamulą.

Urządzenie w zależności od wariantu zastosowania oraz potrzeb technologicznych może działać jako urządzenie naziemne, podziemne lub częściowo zagłębione w gruncie. Takie rozwiązanie można wykorzystać do przechwytywania wody z topniejącego śniegu spływającego po zamarzniętym gruncie lub nadmiaru wody spływającej po terenie w czasie intensywnych deszczów i ulew. Ułożenie ich tuż przed rowem melioracyjnym zapobiegnie szybkiemu odpłynięciu nadmiaru wody, którą można by powtórnie wykorzystać.

– Niewielka liczba części oraz prosta konstrukcja zapewniają niezawodność i efektywność działania urządzenia oraz małe koszty produkcji. Nasze urządzenie posiada różne atuty: jest łatwe w montażu i nie trzeba do niego specjalnego oprzyrządowania. Ma modułową budowę, która pozwala na tworzenie dowolnych konfiguracji zbiorników rurowych. Nie zajmuje terenu, bo zbiorniki są ukryte pod ziemią, po której można się poruszać nawet ciężkimi pojazdami. Można je łączyć w sieci i charakteryzuje się wysoką skutecznością wychwytywania wody w warunkach polowych – dodaje dr Cymes.

Wodę zgromadzoną w podziemnych zbiornikach rurowych trzeba jednak na powierzchnię z powrotem wydobyć. To już trzeba uczynić przy pomocy pomp. Dr Ireneusz Cymes pracuje jednak nad pompami zasilanymi energią elektryczną z paneli słonecznych. Dąży, bowiem do tego, aby koszty gromadzenia wody a potem nawadniania pól były jak najmniejsze.
Dr Cymes nie jest jeszcze w stanie określić kosztów budowy i eksploatacji takiego urządzenia, gdyż prototyp jest dopiero w budowie.

Lech Kryszałowicz

w kategorii