Wino pobudza rozwój

Zmień rozmiar tekstu

W ostatnich latach w wielu krajach na świecie można zaobserwować wyraźny wzrost zainteresowania turystyką winiarską (enoturystyką).

Dotyczy to nie tylko turystów, ale także hodowców winorośli, producentów wina, a także mieszkańców winnych regionów, ich władz i przedsiębiorców. Wzrost popularność turystyki winiarskiej widać nie tylko w krajach przodujących w produkcji wina, w których występuje jego nadprodukcja, ale i w tych, które mają mniejsze tradycje w tym zakresie, np. w Australii i Afryce Południowej.

To dlatego, że turystyka winiarska zaczyna być spostrzegana jako ważna część składowa turystyki na obszarach wiejskich. Zazwyczaj nigdy nie występuje samodzielnie lecz w związku z np. turystyką kulturalną, kulinarną czy rekreacyjną. Ludzie odwiedzają słynne regiony winne, zapuszczają się na szlaki turystyczne i wino staje się dla nich przyjemnym dodatkiem. Tak jest zazwyczaj w Europie. W Ameryce i Australii ludzie wyjeżdżają do winnic głównie po to, aby kupić u winiarzy większe ilości ulubionych trunków taniej niż w sklepach.

Dla zwiększenia atrakcyjności szlaków władze samorządowe w porozumieniu z winiarzami uruchamiają różne muzea, stawiają w terenie ciekawe formy artystyczne, np. stare prasy do tłoczenia soku z winogron, wydają przewodniki, a nawet - jak pod Wiedniem - urządzają w małych wsiach parkingi, aby przyjezdni mieli gdzie zaparkować auta podczas odwiedzin winnic i winiarni.

Turystyka winiarska staje się istotnym czynnikiem aktywizacji usług turystycznych. Utworzenie szlaku powoduje najpierw możliwość odwiedzenia winnicy, potem degustacji wina, następnie pojawia się restauracja, potem usługi noclegowe, wypożyczalnia sprzętu, tworzą się usługi związane z organizacją rozmaitych imprez. W końcu  miejscowości na szlaku zaczynają organizować imprezy już nawet niekoniecznie związane z winem, ale przyciągające coraz większą liczbę turystów, którzy wino piją przy okazji.

Z tego też powodu turystyka winna bywa często integralnym elementem licznych strategii rozwoju regionalnego lub lokalnego.

A jak to wszystko wygląda w Polsce?

W Polsce mamy 3 szlaki winne: koło Zielonej Góry, koło Krakowa i w okolicach Janowca nad Wisłą, w którym w maju odbywają się targi winne. Nasze wina ze względu na klimat i brak uznanych odmian winnorośli raczej nie mają szans na wywołanie takiej turystyki w skali masowej. Na świecie jest za dużo dobrego wina. Także nasze wina owocowe produkowane hobbystycznie nie przejmą funkcji win gronowych i nie upowszechnią tej gałęzi turystyki, bo … się źle kojarzą. Polscy winiarze to przeważnie adwokaci i lekarze (nawet jeden wiceminister zdrowia), którzy mają z czego dokładać do swej „produkcji”.

Wykład otwarty pt. „Turystyka winiarska jako czynnik rozwoju regionalnego i lokalnego" wygłosił (5.12.) prof. Andrzej Kowalczyk - dyrektor Instytutu Geografii Społeczno-Ekonomicznej i Gospodarki Przestrzennej na Uniwersytecie Warszawskim, kierownik Zakładu Geografii Turyzmu i Rekreacji. Autor 187 publikacji naukowych, w tym 30 zagranicznych. Zainteresowania badawcze w zakresie turystyki: teoretyczne podstawy geografii turyzmu, miejsce turystyki w rozwoju regionalnym i lokalnym, zagospodarowanie turystyczne, turystyka kulturowa (w tym turystyka kulinarna i enoturystyka).

lek

w kategorii