Warmiński futbol i finanse

Futbol, sława, wielkie pieniądze – te trzy słowa bardzo często występują razem i dla wielu są motorem do wytężonej pracy. A jak to wygląda na naszych warmińsko-mazurskich boiskach?

Każdy Polak zna się na sporcie i pieniądzach. Dr Artur Wyszyński z Katedry Finansów i Bankowości Wydziału Nauk Ekonomicznych zna się jednak najlepiej, bowiem od pewnego czasu bada zjawiska zachodzące na wrażliwym styku tych dwu dziedzin.

- Niestety futbol i wielkie pieniądze – to nie u nas - mówi dr Wyszyński.

Ale i tak warto zajrzeć klubom piłkarskim w kieszeń. Ze względu na rodzaj i specyfikę źródeł przychodów, można wyróżnić dwie kategorie klubów piłkarskich w Polsce. Pierwsza z nich to kluby rozgrywające mecze w najwyższych klasach tzn. w Ekstraklasie oraz I lidze. W klubach tych ze względu na ich „ekonomiczny charakter” dominującym źródłem przychodów sportowych są środki pochodzące z działalności gospodarczej. Ekonomiczny charakter (w postaci spółek akcyjnych) narzuciła im Ustawa o sporcie.

W drugiej kategorii klubów piłkarskich w Polsce znajdują się kluby niższych lig tj. II, III, IV ligi, klasy okręgowej, A, B, i C, których głównym źródłem przychodów są środki publiczne. Kluby z niższych lig są przede wszystkim organizacjami pozarządowymi. Cele społeczne dominują w nich nad celami finansowymi. W porównaniu z klubami z najwyższego szczebla, w tych obok źródeł publicznych występuje duża i zróżnicowana liczba innych źródeł przychodów, m.in.: składki członkowskie, darowizny od osób fizycznych i prawnych, środki przekazane z 1% podatku, odsetki bankowe, środki z funduszy Unii Europejskiej, wpływy z odpłatnej działalności statutowej i inne. Do tej grupy przychodów klubowych należą również środki pochodzące od sponsorów, które w ostatnim okresie zaczynają stanowić istotne źródło ich budżetów. Rola sponsoringu sportowego w klubach niższych lig polega głównie na sprzedaży reklam, za które otrzymują one pieniądze, pomoc, rzeczową oraz usługi.

Obecnie sponsoringu nie powinno się utożsamiać z jakimkolwiek bezstronnym wspomaganiem. Jest on mechanizmem promocji firmy lub produktu. Jest umową partnerską w biznesie, w którym sponsorujący w zamian za wsparcie uzyskuje pewne prawa mające go doprowadzić do przewagi konkurencyjnej. Od 2001 r. wartość rynku sponsoringu w Polsce rośnie. Najwięcej pieniędzy do sportu trafiło w 2011 r. – 2,7 mld zł.

Dr Artur Wyszyński badaniami objął kluby piłkarskie zrzeszone w Warmińsko-Mazurskim Związku Piłki Nożnej w Olsztynie w 2013 r. rozgrywające mecze na poziomie I, II, III, IV ligi, klasy okręgowej klasy A i B. Jest ich 183. Wśród badanych klubów znalazły się również te, które prowadzą wyłącznie grupy młodzieżowe.

W budżecie większości klubów zrzeszonych WMZPN udział sponsoringu wynosił od 1 do 20%. Tylko trzy kluby - z klasy okręgowej, A i B wskazały, że sponsoring jest głównym źródłem utrzymania ich działalności. W przypadku klubów rozgrywających mecze w wyższej klasie rozgrywek, tj. w I i II lidze udział sponsoringu w budżecie wynosił do 60%. Natomiast kluby z niższej ligi funkcjonują głównie dzięki dotacjom od gmin. Najwięcej sponsorów przypadających na jeden klub mają kluby z I i II ligi.

- Jest to wynik, z jednej strony większej rozpoznawalności ich marki, a z drugiej wyższego profesjonalizmu zarządów klubów. W przypadku klubów z niższych klas zaobserwowałem małą liczba sponsorów. To skutek małego zainteresowania sponsorów w przekazywaniu środków dla sponsorowanych - stwierdza dr Wyszyński.

W większości klubów współpraca ze sponsorami trwała dłużej niż 3 lata. Jest to zjawisko korzystne, bo pozwala na planowanie.

- Uważam, że rola sponsoringu i możliwość reklamy firmy jest przez przedsiębiorców z naszego regionu niedoceniana. Przedsiębiorcom wydaje się, że w zamian za przekazane klubom pieniądze nic nie otrzymują. A to błąd. Sport jest dobrym nośnikiem reklamy. Z drugiej strony kluby z niższych klas nie potrafią na swoim terenie zaszczepić lokalnego patriotyzmu, nie budują środowiska zainteresowanego ich poczynaniami i wynikami. Szkoda, bo szerokie grono lokalnych sponsorów, nawet niezbyt dużych, gwarantuje większą stabilizację finansowa klubów. Obecnie, jak zaobserwowałem kluby z niższych klas z powodu braku pieniędzy nie prowadzę żadnej strategii, a ich planowanie strategiczne trwa jeden rok - kończy dr Wyszyński.

Wielkie pieniądze w małym sporcie? To nie u nas. Ale 183 kluby – to duża szansa na to, że talent jeśli się pojawi – zostanie przez któryś wykryty i „oszlifowany”. Robert Lewandowski zaczynał przecież w Partyzancie Leszno.

Lech Kryszałowicz

w kategorii