Wahadło dr. Lempaszka

Dr inż. Andrzej Lempaszek
Pole magnetyczne: tej energii na Ziemi jest wszędzie pod dostatkiem i raczej jej nie zabraknie. W powieściach gatunku science fiction już od dawna pisarze wykorzystują je do podróży międzygalaktycznych i w czasie. Dr Andrzej Lempaszek wymyślił sposób, jak je wykorzystać do wytwarzania energii elektrycznej, a za jej pośrednictwem – ciepła.

Prób wykorzystania pola magnetycznego do wytwarzania energii elektrycznej było już bardzo wiele. Najbardziej udane to powszechnie stosowane turbiny obracające się w polu magnetycznym i wytwarzające prąd. Turbina i inne generatory energii elektrycznej muszą jednak być zasilane jakąś energią – parą wodną, wodą, wiatrem, aby wytwarzać prąd elektryczny.

Dr inż. Andrzej Lempaszek z Katedry Technologii Materiałów i Maszyn na Wydziale Nauk Technicznych UWM opracował sposób na wykorzystanie pola magnetycznego zgromadzonego w zamkniętych obwodach magnetycznych do zmniejszenia zużycia energii zasilającej generatory.

Każde dziecko wie, że magnesy obracają się do siebie przeciwnymi biegunami i przyciągają się. I właśnie tę ich cechę wykorzystał dr Lempaszek. Jak?

Magnesy obrócone do siebie biegunami przeciwnymi „sklejają" się i tak już zostają. Z tego prąd się nie wytworzy. Wytworzy się wtedy, gdy magnesy będą w nieustannym ruchu. Ale jak to zrobić, żeby magnesy zbliżały się i oddalały wytwarzając zmienne siły magnetyczne, które wytworzą z kolei prąd elektryczny w generatorze?

Dr Lempaszek użył do tego układu 3 równoległych magnesów obróconych do siebie przeciwnymi biegunami.

W wielkim uproszczeniu działa to tak: środkowy magnes jest ruchomy i zamocowany na specjalnym wózku poruszającym się po szynach, skrajne – nieruchome magnesy są połączone z magnesem środkowym układem dźwigni i kółek przenoszących i wzmacniających siły. Jeśli np. środkowy magnes zbliży się do nieruchomego magnesu lewego, to w tym samym czasie zostanie on odepchnięty od prawego nieruchomego magnes za pomocą dźwigni.

Zastosowane przez dr. Lempaszka maszyny proste mają takie przełożenia sił, że ten układ zaczyna działać jak wahadło i magnesy się nie „sklejają".

W zwężającej się i rozszerzającej się szczelinie między magnesami powstaje pole magnetyczne, które z kolei wywołuje siłę zamienianą w generatorze na prąd elektryczny. To właśnie ten mechanizm zbliżania się i oddalania magnesów dr Lempaszek zgłosił do opatentowania w Urzędzie Patentowym Rzeczpospolitej Polskiej.

Prąd elektryczny wytwarzany przez ten układ może być używany do różnych celów, np. ogrzewania, bo cała reszta to już sprawa współczesnej techniki.

– Koledzy żartują, że mój wynalazek to perpetuum mobile. Pracowałem nad nim ponad 10 lat. Zaczęło się od tego, że pod wpływem doniesień o kurczeniu się zasobów surowców zacząłem się zastanawiać nad wykorzystaniem energii niewyczerpywalnej, czyli pola magnetycznego. Magnesów możemy mieć pod dostatkiem, bo każde żelazo można namagnesować. Tak więc generator mojego pomysłu można zrobić nawet ze stopionego, a następnie namagnesowanego złomu. Jest to układ prosty, a ponieważ surowiec do jego budowy jest tani i powszechny – to i samo urządzenie może być tanie i powszechne. I co najważniejsze w działaniu nieuciążliwe dla środowiska naturalnego – mówi dr Andrzej Lempaszek.

Wniosek patentowy dr. Lempaszka czeka na decyzję Urzędu Patentowego, a tymczasem pracuje on nad prototypem laboratoryjnym i teoretycznym opisem jego działania, wykorzystując do tego szczególną teorię względności Einsteina, gdyż właśnie ta teoria wyjaśnia pochodzenie sił magnetycznych. Nie jest to jego debiut w Urzędzie Patentowym, bowiem 7 lat temu otrzymał patent na inny generator wytwarzający prąd przy użyciu elektromagnesów.

Może pomysł dr. Lempaszka wejdzie do historii przemysłu jako wahadło Lempaszka, skoro już są wahadła Foucaulta i Newtona. W takim sąsiedztwie to tylko zaszczyt.

Lech Kryszałowicz

w kategorii