Strusie - nadzieja hodowców… świń

Świnie najpopularniejszej kiedyś rasy - wielkiej białej polskiej (wbp) to w Polsce zwierzę już rzadko spotykane. Dzięki kortowskim uczonym przed wyginięciem mogą je uratować… strusie.

Prof. Jerzy Strzeżek - rektor Akademii Rolniczo-Technicznej w latach 1987-90 od 2010 r. jest już na emeryturze. Teoretycznie, bo praktycznie wciąż jest aktywny naukowo. Pod koniec 2013 r. po ponad 4 latach od złożenia wniosku, Urząd Patentowy Rzeczpospolitej Polskiej przyznał UWM patent, o który prof. Strzeżek jako kierownik zespołu badawczego wnioskował w czerwcu 2009 r.

Patent obejmuje preparat do konserwacji nasienia knura.  Andrologia molekularna, czyli biochemia i immunologia męskiego układu rozrodczego oraz kriobiochemia nasienia to  naukowa specjalność prof. Srzeżka i nad tym, aby ten preparat uzyskać pracował dość długo. Czy to jest ważne osiągniecie? Tak i to bardzo.

Uczeni tajemnice zawarte w genach zwierząt gospodarskich – bydła i świń, których nośnikiem są plemniki rozszyfrowali już dość dawno. Rozpracowali także sposób długotrwałego przechowywania plemników byków. W Kortowie działa jedyny w Polsce bank genów buhajów, dzięki któremu rolnicy mogą zamówić nie tylko cielaka o pożądanych cechach, ale nawet określonej płci. Ma to ogromne znaczenie dla opłacalności wszelkiej hodowli. To samo kortowscy uczeni od 40 lat starali się zrobić z nasieniem knurów. Sprawa okazała się jednak o wiele trudniejsza.

Plemnik knura jest otoczony bardzo wrażliwą błoną komórkową. Jeśli zaczniemy go zamrażać, błona pęknie niczym szklana butelka, w której zamarzła woda. Tak uszkodzony plemnik nie nadaje się do rozrodu. Na dodatek, te plemniki, które pomyślnie przetrwały zamrażanie i rozmrażanie muszą być użyte w ciągu kilku godzin, bo inaczej giną.

- Zaczęliśmy więc szukać takiego preparatu, który dodatkowo osłoni plemnik i zabezpieczy jego błonkę przed pękaniem podczas zamrażania. Otrzymaliśmy na to grant z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Był to jeden z pierwszych grantów rozwojowych NCBR na UWM – wyjaśnia prof. Strzeżek.

Funkcję osłonową dla nasienia knura pełniło dotąd pełne żółtko kurze. Pełniło niedoskonale, bo odsetek uszkodzonych w procesie zamrażania plemników był duży. Na dodatek jaja kurze i wszelkie preparaty z nich powstałe w tak precyzyjnej dziedzinie, jak inżynieria genetyczna są biologicznie niepewne. Za dużo zagrożeń chorobowych grozi obecnie ptactwu domowemu, aby preparatom powstałym z jego jaj w pełni ufać. Po okresie poszukiwań teoretycznych zespół kierowany przez prof. Strzeżka do badań wybrał żółtko jaja strusi, które w naszym kraju już nie są takie egzotyczne. Kierunek okazał się słuszny. Lipoproteinowy preparat wytworzony z żółtka strusiego wykazał znakomite właściwości osłonowe. Chroni błonki plemników przed pękaniem nie tylko w czasie zamrażania, ale umożliwia ich przechowywanie przez długi czas nawet w zwyklej lodówce w temperaturze 5 st. C.

- Otrzymaliśmy preparat łatwy do uzyskania, tani i o znakomitych właściwościach konserwujących, dający się wytwarzać i zastosować masowo – opowiada prof. Strzeżek.

Preparat został wypróbowany w ciągu kilku lat współpracy ze stacjami unasienniania zwierząt w Bydgoszczy, Olecku, Pętkowicach na Pomorzu i w Sławęcinku na Kujawach oraz z fermą świń w Grabowie pod Lubawą. Knurki wyhodowane z materiału genetycznego zakonserwowanego metodą kortowską doczekały się już dość licznego potomstwa, średnio 11,35 żywych prosiąt w miocie.

- Najstarsze nasienie przechowywane naszą metodą ma już 4 lata i wciąż wykazuje bardzo dobre właściwości rozrodcze – cieszy się prof. Strzeżek.

Patent już jest, teraz przydałaby się masowa produkcja preparatu i upowszechnienie nowej kortowskiej metody konserwacji nasienia.

- Niestety, z tym jest gorzej. Stacje unasienniania zwierząt zostały przez państwo polskie sprywatyzowane i wiele uległo likwidacji, np. stacja w Olecku - jedyna na całą północnowschodnią Polskę. Te, które zostały - myślą głównie o zysku, a nie o wdrażaniu postępu genetycznego. Wielkie fermy świń stały się samowystarczalne. Skutek jest taki, że nasz kraj zalewa materiał genetyczny niewiadomego pochodzenia, który nie gwarantuje postępu w upowszechnianiu pożądanych cech u zwierząt. Świń rasy - polskiej białej wielkiej - kiedyś dominującej już się prawie nie spotyka. Nasz Wydział Bioinżynierii Zwierząt ma warunki, aparaturę i ludzi do utworzenia obok banku genów bydła również banku genów trzody chlewnej, ale uczelnia sama tego nie podźwignie - martwi się profesor.

Rozwiązanie widzi w uzyskaniu pieniędzy z zewnątrz.

Patent „Preparat do konserwacji nasienia, zwłaszcza knura” przygotował zespół pracowników naukowych Katedry Biochemii i Biotechnologii Zwierząt w składzie: prof. dr hab. Jerzy Strzeżek, dr hab. Leyland Fraser, dr Marek Lecewicz, dr Rafał Strzeżek i dr Anna Dziekońska. W 2012 r. UWM uzyskał 24 patenty, a w 2013 - 25.

Lech Kryszałowicz

w kategorii