Staże zagraniczne szansą na poznanie kultury

Dr hab. Robert Podstawski dostarcza kolejnych dowodów na to, że staże naukowe sprzyjają rozwojowi osobistemu na różnych polach. W czasie wyjazdów badacz z UWM nie tylko pracował nad swoimi publikacjami, ale i poczynił ciekawe ustalenia na temat kultury odwiedzanych przez siebie krajów.

W ciągu trzech lat dr hab. Robert Podstawski z Katedry Turystyki, Rekreacji i Ekologii na Wydziale Geoinżynierii dodbywał staże naukowo-dydaktyczne w krajach, które dzielą nie tylko tysiące kilometrów, ale i sporo różnic kulturowych. Na Węgry badacza z UWM zaprosił Instytut Nauki o Sporcie na Uniwersytecie Eötvös Lóránd w Szombathely (Institute of Sport Sciences na Eötvös Lóránd University w Szombathely), natomiast na staż do USA - Wydział Żywienia i Kinezjologii na Uniwersytecie Centralnej Missouri w Warrensburg (Department of Nutrition & Kinesiology na University of Central Missouri w Warrensburg).

Jakie badania wspólnie z naukowcami z Węgier i USA prowadzi badacz z UWM? Wśród jego zainteresowań są wychowanie fizyczne na europejskich uczelniach wyższych, profile antropometryczne i fizjologiczne wysoko kwalifikowanych sportowców (ze szczególnym uwzględnieniem wioślarstwa i piłki nożnej) oraz wpływ stresu termalnego na parametry fizjologiczne osób w różnym wieku. Współpraca z obiema uczelniami, prowadzona zresztą od kilku lat, zaowocowała tym, że dr hab. Robert Podstawski opublikował ponad 20 artykułów w prestiżowych czasopismach naukowych.

 

Dzięki swoim wyprawom badacz poczynił sporo obserwacji związanych nie tylko z tematami jego tekstów naukowych. Ciekawe okazują się także jego spostrzeżenia dotyczące tego, jak wygląda codzienność jego kolegów po fachu w różnych krajach.

- Praca naukowca na Węgrzech różni się zasadniczo od tej w USA. Zdecydowana większość uczelni wyższych o najwyższej pozycji naukowej w Stanach Zjednoczonych to uczelnie prywatne, podczas gdy na Węgrzech, podobnie jak w Polsce, prym pod względem naukowym wiodą uczelnie państwowe. Poza tym w USA stanowisko profesora kontraktowo na kilka lat może otrzymać osoba posiadającej stopień naukowy doktora. Na Węgrzech funkcjonuje stopień doktora habilitowanego oraz tytuł profesora zwyczajnego, jak u nas – tłumaczy dr hab. Robert Podstawski. – Naukowcy pracujący w USA reprezentują zasadniczo jedną uczelnię wyższą – tak jak aktualnie w Polsce. Na Węgrzech pracownik może być zatrudniony nawet w kilku uczelniach wyższych, czyli tak, jak to miało miejsce kilka lat temu w naszym kraju.

Tym, co może wzbudzać ciekawość, jest – oczywiście – także kwestia pensji pobieranych przez badaczy w różnych krajach.

Na podstawie szerokich konsultacji, które przeprowadziłem z naukowcami z Węgier i z USA, mogę przyjąć w przybliżeniu, że miesięczne zasadnicze wynagrodzenie doktora na stanowisku adiunkta na Węgrzech waha się w granicach od 1000 do 1300 euro, podczas gdy doktor na stanowisku profesora zarabia w USA około 7-10 tys. dolarów – dzieli się swoimi spostrzeżeniami badacz z UWM.

 

Jakie jeszcze wrażenia i spostrzeżenia przywiózł on ze swoich staży?

USA szokuje także gigantomanią budowli, w tym także tych sportowych. Amerykanie celebrują wydarzenia sportowe, także te na poziomie akademickim. Przed meczem futbolu amerykańskiego (będącym najpopularniejszym sportem w Stanach Zjednoczonych) kibice śpiewają hymn narodowy, a nad stadionem przelatują F-16 i bombowce B-2. W czasie meczów grupy cherleaders popisują się cyrkowymi akrobacjami, a ludzie zjadają gigantyczne ilości fast food – opowiada.

Węgry dr hab. Robert Podstawski zapamiętał jako miejsce zachwycające urokliwym pięknem kamieniczek oraz muzyczną atmosferą na zatłoczonych do późna rynkach. – Tę atmosferę wzmacnia degustacja pysznego i relatywnie taniego wina – mówi badacz. Mieszkańcy Węgier nie zapominają o sporcie. Podobnie jak w Polsce, tak i tam, najpopularniejszą dyscypliną jest piłka nożna.

Od 2019 roku utworzono tam 11 profesjonalnych akademii futbolowych, do których uczęszczają dzieci i młodzież w wieku od 11 do 19 lat (obojga płci). Są one w pełni finansowane przez budżet państwa – opowiada naukowiec.

red.

Fot. Robert Podstawski