Sportowa rozgrzewka po zamrożeniu

biegacze na stadionie
Futbol i konie - one najprędzej zareagowały w Kortowie na odmrażanie sportu i rekreacji. Ale i tak dla sportu nie będzie to łatwe lato.

Odmrażanie sportu rząd podzielił na 5 etapów. Pierwsze dwa już wprowadził w życie. Najpierw było to otwarcie lasów i parków oraz pozwolenie na uprawianie w nich rekreacji. Od 4 maja odblokował m.in. korty tenisowe, boiska szkolne, „orliki”, stadiony, tory gokartowe, stadniny koni. Wolno już także korzystać z infrastruktury do uprawiania sportów wodnych, czyli z łódek, kajaków i rowerów wodnych. Mogą na nich przebywać maksymalnie 2 osoby. Nadal obowiązują jednak restrykcyjne ograniczenia. Na obiektach sportowych obecnych może być maksymalnie 6 osób, chociaż trenować można bez maseczki na twarzy.

Czy odmrożenie sportu i rekreacji daje się już zauważyć w Kortowie?

- Tak, chociaż nie obserwujemy jakiegoś wielkiego zainteresowania i tłoku, bo studentów w Kortowie nie ma, a obiektów mamy sporo – mówi Grzegorz Dubielski, kierownik Studium Wychowania Fizycznego i Sportu. - Pierwsze zareagowały szkółki piłkarskie, które natychmiast wznowiły na kortowskich boiskach treningi, ściśle przestrzegając obowiązujących obecnie zasad – dodaje kierownik.

Pozostałe osoby korzystające z kortowskich obiektów - głównie siłowni zewnętrznych to użytkownicy indywidualni, ćwiczący rekreacyjnie. Z uniwersyteckich sportowców-profesjonalistów na kortowskim stadionie trenują lekkoatleci, w tym sprinter Karol Zalewski, medalista i olimpijczyk z Rio de Janeiro w 2016 r. Treningi wznowił także Konrad Bukowiecki, kulomiot, multimedalista mistrzostw Polski, przygotowujący się do olimpiady. Obaj są zawodnikami klubu Sportowego AZS UWM.

A co na kortach tenisowych, które wielu ludzi mylnie uważa za źródło nazwy kampusu?

- Pogodę mieliśmy taką, że z kortów można było korzystać już w marcu. Niestety, nie było wolno. Wykorzystałem więc ten czas na solidne przygotowanie ich do sezonu. 4 maja jednak na kortach hulał wiatr - mówi Krzysztof Malinowski, dzierżawca uniwersyteckich kortów nad jeziorem. Jest on bardzo zaniepokojony przyszłością.

- W czasie normalnym studentów w tenisa grywało niewielu. Z kortów korzystali nauczyciele akademiccy i przede wszystkim ludzie z miasta. Prawdziwy ruch robił się jednak w wakacje, kiedy to korzystały z nich szkółki tenisowe oraz kolonie i obozy zakwaterowane w Kortowie. Tegoroczne wakacje to będzie klęska – niepokoi się.

Nie ma na razie ruchu w kortowskiej przystani. Można tu już korzystać z rowerów wodnych i kajaków.

- To chyba dlatego, że zimna i deszczowa pogoda nie zachęcała do rekreacji na wodzie. Sprzęt pływający mamy gotowy i szykujemy się na weekend, przygotowując wymagane przepisami zabezpieczenia – wyjaśnia Krzysztof Milewski, kierownik przystani.

Za to w uniwersyteckim Ośrodku Jeździeckim pełna mobilizacja. Jak tylko na jego stronie internetowej pojawiła się informacja, że od 5 maja wznawia działalność rekreacyjną, telefony instruktorek natychmiast się rozdzwoniły i po krótkim czasie wszystkie miały grafiki pełne. Kto tak bardzo stęsknił się za końmi?

Dzieci. Po prawie 2 miesiącach przerwy są tak spragnione kontaktów z końmi, że chętnie nie tylko na nich jeżdżą, ale i je czyszczą. Wśród jeżdżących osób studentów nie ma. Na razie jednak instruktorki ćwiczą z podopiecznymi tylko na placu, bo konie są roztrenowane i muszą się najpierw rozruszać, aby mogły wyruszyć na dalsze wyprawy.

Jazdy konne odbywają się z zachowaniem wszystkich rygorów bezpieczeństwa i obowiązujących zasad. Ośrodek informuje o nich na swojej stronie internetowej, a dodatkowo jeszcze instruktorki - wszystkich osobiście.

Na zdj. instruktorki jazdy konnej: Marta Niedziela (na koniu) i Katarzyna Socha.

lek

w kategorii