Smog - zimowy towarzysz mrozu

Zmień rozmiar tekstu

Mapa jakości powietrza w woj. warmińsko-mazurskim
Tematem stycznia 2017 r. w Polsce, pomijając wydarzenia polityczne, z pewnością był smog. Niestety nie dotyczy on tylko Krakowa. Poznali go także mieszkańcy Zielonych Płuc Polski.

Smog to mgła i jednocześnie silne zanieczyszczenie powietrza. Mamy smog zimowy i letni - mniej u nas znany. Smog letni zwany także fotochemicznym lub białym powstaje wtórnie z zanieczyszczeń powietrza głównie tlenkiem azotu i lotnymi związkami organicznymi w wyniku ich przemian spowodowanych światłem słonecznym. Biały smog to problem południa Europy. Nasłonecznienie w Polsce nawet latem jest małe, więc poza Krakowem i Wrocławiem właściwie się nie pojawia.

Za to smog zimowy, zwany również czarnym lub londyńskim jest niestety dobrze znany.

- Powstaje w wyniku spalania paliw w starych piecach z ręcznym podawaniem paliwa, czyli w źródłach rozproszonych. Piece te nie mają regulacji, więc w wyniku niepełnego spalania powstaje w nich dużo pyłów, które ulatniają się do atmosfery. Nie ma znaczenia czy jest to węgiel, czy drewno. Często w tych piecach pali się drewnem niezbyt suchym, co sprzyja powstawaniu pyłów. Przeważnie ze względów oszczędnościowych jest w nich używany węgiel słabej jakości lub nawet, na Śląsku - muł węglowy, czyli odpad powstały z oczyszczania  węgla kamiennego. Takie paliwo daje mało ciepła, a dużo pyłów. U nas zdarza się ludziom palić płytami meblowymi w wyniku czego powstają rakotwórcze dioksyny - wyjaśnia dr inż. Kazimierz Warmiński z Zespołu Toksykologii Środowiska Katedry Chemii na Wydziale Kształtowania Środowiska i Rolnictwa.

W powstawaniu smogu spory udział mają, wydawałoby się ekologiczne, kominki. Drewno zazwyczaj się w nich żarzy, a jeśli jest wilgotne – to taki kominek kopci. Wiele osób systematycznie dogrzewa się kominkami, więc są one poważnym źródłem zanieczyszczeń. Pozornie ekologiczne ogrzewanie domu gazem i kominkiem łącznie emituje do atmosfery więcej zanieczyszczeń niż nowoczesny, automatyczny kocioł na pelet, brykiet drzewny czy nawet węgiel. - Osiedle złożone ze 100 domów jednorodzinnych ogrzewanych piecami lub kotłami grzewczymi starego typu emituje do atmosfery więcej pyłów i zawartego w nich rakotwórczego benzo(a)pirenu, niż miejska ciepłownia zasilająca cały Olsztyn. Ciepłownie miejskie o mocy powyżej 5 MW są pod ciągłą kontrolą, więc nie mogą użyć węgla nieodpowiedniej jakości. Poza tym, miejskie ciepłownie wyposażone są w skuteczne systemy odpylania (filtry) – dodaje dr Warmiński.

Polskie przepisy regulują pracę systemowych producentów ciepła, ale nie mamy przepisów regulujących ogrzewanie domów jednorodzinnych i mieszkań w kamienicach. Z badań wynika, że ten sam rodzaj paliwa spalany w nowoczesnym kotle sterowanym automatyką daje nawet kilkadziesiąt razy mniej pyłów i kilkaset razy mniej benzo(a)pirenu niż w starego typu. Dlaczego tak się dzieje? W nowoczesnych systemach zachodzi pełne spalenie paliwa, a w starych - tylko częściowe. Sadza, a z nią inne produkty spalania, ulatniają się do atmosfery.

To, że smog pojawia się w Krakowie nie jest przypadkiem. To duże miasto, w którym jest wiele starych pieców i kotłów centralnego ogrzewania. Nie jest prawdą, że duży udział w smogu mają samochody.

- Badania naukowe pokazują, że są one źródłem tylko 20% zanieczyszczeń powietrza. Reszta to „zasługa” starych pieców i kotłów grzewczych. Tak więc ograniczenie wjazdu samochodów do centrów miast niewiele pomoże - twierdzi naukowiec.

Zespół Toksykologii Środowiska monitoring powietrza w Kortowie prowadzi od 2005 r. Stacja pomiarowa UWM znajduje się nieopodal szklarni. Zespół korzysta także z pomiarów prowadzonych przez stacje Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Olsztynie, które są zlokalizowane w Olsztynie (przy ul. Puszkina) i Elblągu (przy ul. Bażyńskiego). Ponadto monitoring prowadzą w naszym regionie stacje w Gołdapi, Ostródzie, Mrągowie, Ełku, Nidzicy, Iławie i Korszach. Od 12 lat, odkąd trwa stały monitoring powietrza w naszym regionie, jego stan pozostaje bez zmian. Latem stacje nie notują przekroczenia norm zapylenia powietrza. Zimą – zdarzają się i to często. Przekroczenia dopuszczalnych norm zapylenia powietrza nie dotyczą jednak całego regionu, a jedynie pewnych stref, najczęściej w miastach. Nadmierne zapylenie powietrza może się na przykład pojawić po południu w Olsztynie na Dajtkach, gdzie jest wiele pieców. W tym samym czasie na Jarotach i Nagórkach powietrze będzie czyste, bo tam pieców emitujących pyły jest bardzo mało.

Rząd zamierza wprowadzić przepisy ograniczające emisję pyłów. Czy właściciel starego pieca może już teraz coś zrobić dla zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza, najlepiej bez zwiększania kosztów ogrzewania?

- Tak, przede wszystkim nie palić śmieciami. Druga sprawa to zmienić sposób rozpalania w piecu. Wiadomo, że piece kopcą najbardziej podczas rozpalania. Żeby to zjawisko zmniejszyć trzeba w nich rozpalać nie od dołu paleniska, lecz od góry i używać do tego bardzo suchego drewna. Unikać należy także palenia kory. Daje mało ciepła, a mocno kopci – radzi dr Warmiński.

Idealnie byłoby, gdyby wszyscy w miastach korzystali z ciepła wytwarzanego przez ciepłownie. Jest to nie tylko wygodne, ale i tańsze niż ogrzewanie indywidualne. Mieszkańcy wsi zanieczyszczaliby powietrze mniej, gdyby przestawili się na piece gazowe. Ten sposób ogrzewania jest jednak drogi. Co im pozostaje?

- Kotły na drewno i ewentualnie dobrej jakości węgiel, które pewnie jeszcze długo będą najtańszym paliwem, ale muszą to być systemy z pełną automatyką, bo takie, jak już wspomniałem emitują do kilkudziesięciu razy mniej pyłów niż te stare – kończy dr inż. Kazimierz Warmiński.

Lech Kryszałowicz

w kategorii