Seriale - wartościowa rozrywka?

Wieczór, ulubiony fotel, coś do chrupania, laptop i możemy oglądać swój ulubiony serial… za którym będziemy tęsknić do kolejnego odcinka.

„A kto nie ogląda seriali niech pierwszy rzuci kamieniem" – te słowa padły podczas trzydniowej konferencji naukowej Seriale w kontekście kulturowym – w poszukiwaniu ideału i straconego czasu. Do Kortowa przyjechali uczeni z całej Polski, aby podzielić się wynikami swoich badań. Sale były wypełnione po brzegi.

Tomasz Kamiński i Krzysztof Wesołowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika próbowali scharakteryzować współczesnego widza. Na co najczęściej zwracamy uwagę wybierając serial?

– Na fabułę, ciekawe dialogi i postaci z charakterem. Obsada, muzyka i efekty to drugorzędna sprawa. Najmniejszą uwagę zwracamy na długość odcinka – mówili.

Polacy najchętniej oglądają komedie, kryminały i sensacje. Dużą popularnością cieszą się również seriale tematyczne – dotyczące jednej grupy zawodowej, np. lekarzy, prawników, strażaków.

Najczęściej seriale oglądamy przez Internet – on-line na laptopach. Rzadziej w telewizji, a jeśli już to na kanałach tematycznych. Niewielki procent decyduje się zakupić seriale na DVD.

Sposób, w jaki oglądamy seriale też jest bardzo istotny. Dla większości to pewnego rodzaju rytuał. Musimy mieć swoje ulubione miejsce i przyjąć odpowiednią pozycję, np. półleżącą. Do tego pod ręką często mamy ulubioną przekąskę i napój.

– Badani zastrzegali jednak, że nie spożywają płynnych posiłków przy serialach komediowych – żartowali uczeni.

Oglądanie seriali należy do aktów intymnych. Lubimy oglądać je w samotności. Unikamy w ten sposób niepotrzebnych komentarzy
i sytuacji, które mogłyby rozproszyć naszą uwagę. Oglądamy również wtedy, kiedy my mamy czas. Najczęściej wieczorami
i w weekendy, ale w tygodniu również.

Prawie połowa badanych tęskni za swoim ulubionym serialem. Aż 80% zadeklarowało, że zdarzało im się pójść później spać lub wstać wcześniej, żeby obejrzeć przygody swoich ulubionych bohaterów. Połowa przyznała się także do zaniedbywania realnych obowiązków na rzecz seriali.

Znajomość seriali jest bardzo przydatna.

– Jeżeli nie mamy o czym rozmawiać, to rozmawiamy o serialach. Co więcej, nawet gdy mamy o czym rozmawiać, to... rozmawiamy o serialach. Wszędzie. Na uczelni, przy piwie itp. – kontynuowali Tomasz Kamiński i Krzysztof Wesołowski.

Dla 20% badanych istotne okazują się także gusta serialowe innych osób. Według nich można rozpoznać, jakim się jest człowiekiem.

Czy wyobrażamy sobie zaprzestania oglądania seriali? Tutaj odpowiedzi są podzielone niemal po połowie, z niewielką przewagą dla tak.

O fenomenie seriali medycznych opowiedziała dr hab. Joanna Chłosta-Zielonka, prof. UWM z Instytutu Filologii Polskiej Wydziału Humanistycznego UWM.

– Studenci mogą tego nie wiedzieć, ale w 1977 r. powstał czechosłowacki serial telewizyjny Szpital na peryferiach. Opowiadał on o losach pracowników oddziału ortopedii w peryferyjnym czeskim szpitalu oraz sprawach prywatnych m.in. rodziny dr. Sowy, dr. Błażeja i dr. Sztrosmajera – mówiła prof. Joanna Chłosta-Zielonka.

Kolejne seriale wymieniane przez profesor wzbudzały entuzjazm wśród studentów. Wśród nich znalazł się Ostry dyżur, Dr House, Chirurdzy, a także Na dobre i na złe i najnowszy Lekarze.

– Dlaczego seriale medyczne są tak popularne? Bo chcemy dowiedzieć się więcej o świecie medycznym. Poza tym każdy chciałby być leczony w Leśnej Górze (Na dobre i na złe – przyp. red.), albo „Copernicusie" (Lekarze – przyp. red.). Obserwujemy wyidealizowany świat. Lekarze są młodzi, mają po 30 lat, a doświadczenie 15-letnie. Szpitale zaopatrzone są w najnowocześniejszy sprzęt, a zabiegi wykonywane są natychmiast – przekonywała prof. Chłosta-Zielonka.

Oprócz tego seriale oglądamy ze względu na ulubionych aktorów i miejsce fabuły.

– „Dla Pawła Małaszyńskiego obejrzę wszystko", „Toruń – piękne miasto", „Ładne zdjęcia, Różczka też śliczna" – przytaczała wypowiedzi internautów prof. Chłosta-Zielonka.

Seriale wywołują bardzo wiele emocji. Śmierć ulubionego aktora może doprowadzić do tego, że przestaniemy oglądać dany serial. O wypadku Maksa Kellera, w postać którego wciela się Paweł Małaszyński jedna z internautek wypowiada się następująco: „Odmawiam dalszego oglądania tego serialu, kto takie durnoty wymyśla, co to jest?".

Seriale chociaż utożsamiane są z rozrywką i pokazują wyidealizowany świat niosą też pewne przesłanie. Z codziennym życiem bohaterów przeplatają się wątki społecznościowe. Poruszana jest m.in. tematyka AIDS, rasizmu czy homoseksualizmu. Może jednak czas poświęcony na oglądanie seriali nie jest stracony?

Sylwia Zadworna

na zdj. scena z serialu Lekarze. Fot. ze strony serialu

 

w kategorii