Rekonstruktorzy alej

Zmień rozmiar tekstu

Dr inż. Aldona Fenyk i dr inż. Piotr Dynowski z Katedry Botaniki i Ochrony Przyrody UWM zostali koordynatorami lokalnymi akcji Drogi dla natury. Rekonstruują i inwentaryzują aleje przydrożne na Warmii.

Przydrożne aleje na Warmii powstawały w międzywojniu. Zakładane zgodnie z wymogami polityki państwa niemieckiego, miały znaczenie militarne (maskowały np. ruchy wojsk, transporty wojskowe), umacniały drogi oraz znakowały je.

- To nasze dziedzictwo kulturowe. Takich alej zachowało się w naszym kraju i regionie najwięcej. Turyści z Niemiec kojarzą aleje przydrożne właśnie z Warmią. Na przykład w gminie Jonkowo mamy wiele odcinków alej z drzewami – pomnikami przyrody. Są tu pomnikowe lipy, jest też fragment alei brzozowej – mówi dr Fenyk. Naukowcy z UWM zostali zaproszeni do współpracy przez Fundację Zielone Płuca Polski, która razem z Fundacją Ekorozwoju jest pomysłodawcą akcji. Celem projektu jest zinwentaryzowanie przydrożnych alej w 66 gminach na terenie Polski oraz uzupełnianiem drzew w alejach istniejących. W naszym województwie projekt obejmie kilka gmin. Koordynatorzy przeszkolą także lokalną społeczność i urzędników odpowiedzialnych za wycinkę drzew oraz poprowadzą warsztaty w szkołach, ucząc dzieci m.in. funkcji zadrzewień, budowy i pielęgnacji drzew.

Dr Aldona Fenyk jest koordynatorem w gminie Jonkowo, a dr Piotr Dynowski w gminie Dywity. Projekt rozpoczął się już sadzeniem drzew w okolicach Brąswałdu (gm. Dywity), natomiast w gminie Jonkowo zacznie się w listopadzie.

- Najważniejszą rzeczą w tej akcji jest opracowanie planu zadrzewień dla gminy. Zinwentaryzujemy wszystkie przydrożne aleje, stan zdrowotny drzew, gatunki inwazyjne – np. czeremchę amerykańską i niecierpka himalajskiego. Gmina dostanie w zasadzie gotowy dokument – wyjaśnia dr Fenyk.

Koordynatorzy ściśle współpracują z drogowcami. W trakcie szkoleń każdy uczestnik dostanie podręcznik pielęgnacji drzew.

- Udaje się nam przekonać drogowców, że nie trzeba usuwać np. całego drzewa, można zostawić pień, który jest schronieniem dla pachnicy dębowej (gatunek dużego chrząszcza, występującego w starych dziuplastych drzewach podlegający ochronie – przyp. red.). Staramy się także włączać w akcję sadzenia drzew lokalną społeczność – dzieci ze szkół, wójtów, mieszkańców, urzędników. Podczas sadzenia drzew w Brąswałdzie jeden z chłopców zapowiedzial już, że kiedyś przyjdzie tu ze swoimi dziećmi i pokaże im drzewo, które sadził – dodaje dr Fenyk.

Projekt zakłada, aby w każdej gminie objętej akcją posadzić minimum 70 drzew. Gminy ten projekt nic nie kosztuje, ponieważ zakup drzew, szkolenia, podręczniki, inwentaryzacja drzew są finansowane przez Fundację Ekorozwoju, a ta uzyskała fundusze z pieniędzy unijnych. Zgodnie z założeniami, na każdą gminę objętą akcją Drogi dla natury przypada ok. 60 tys. zł.

Dr Piotr Dynowski, koordynator w gminie Dywity, zwraca uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt akcji.

- Wykonując prace zadrzewieniowe, my naukowcy wykonujemy badania dendrologiczne i dotyczące biocenozy za pieniądze z zewnątrz. To są badania podstawowe, ich wyniki zostaną wykorzystane w naukowych publikacjach – podkreśla.

- Zapropnowaliśmy także Fundacji Ekorozwoju stworzenie standardu danych GIS na potrzeby sporządzenia map rozmieszczenia alej i zarządzania nimi. Skorzystać z takich map mogą np. regionalne dyrekcje ochrony środowiska czy starostwa – mówi dr Dynowski. Projekt Drogi dla natury potrwa kilka lat. Obecnie trwa drugi rok akcji. Na każdą gminę przeznaczono rok. W ciągu tego czasu gmina powinna otrzymać specyfikację, a zainteresowani odbyć szkolenia. Jak zapewniają koordynatorzy, w szkoleniach będą uczestniczyć specjaliści z całej Polski. - Tematyka szkoleń obejmie także interpretację odpowiednich przepisów, sprawy ekonomiczne, arborystykę – dodają.

mah

w kategorii