Pozdrowienia z Antarktydy

Nasi mikrobiolodzy polarnicy dr hab. Dorota Górniak i prof. Aleksander Świątecki z Katedry Mikrobiologii i Mykologii UWM bezpiecznie dotarli na Antarktydę i rozpoczęli badania. Otrzymaliśmy pozdrowienia z „Arctowskiego” i zdjęcia. Tak wygląda życie polarnika.

O badaniach dr hab. Doroty Górniak i prof. Aleksandra Świąteckiego z Wydziału Biologii i Biotechnologii pisaliśmy w numerze styczniowym Wiadomości Uniwersyteckich. Mikrobiolodzy wyruszyli w styczniu w długą, kilkutygodniową podróż samolotem i statkiem do polskiej stacji im. H. Arctowskiego na Wyspie króla Jerzego na Antarktydzie. Tam rozpoczęli badania mikrobiologiczne antarktycznych porostów pod kątem występujących w nich bakterii. Naukowcy szukają mikroorganizmów mogących znaleźć zastosowanie w produkcji antybiotyków.

Od naszych polarników nadszedł drogą elektroniczną list z pozdrowieniami. Oto jak wygląda życie i praca w „Arctowskim”.

Po dość długiej podróży jesteśmy już od tygodnia w stacji i intensywnie pracujemy. Pogodę, na razie, mamy świetną. Nocami nieco śnieży, ale za to w dzień jest sucho i w miarę ciepło, bowiem temperatura utrzymuje się w okolicach zera. Rytm dnia wyznacza program badań: a więc przed południem badania terenowe, pobór próbek, a później praca w laboratorium. Na szczęście dość kiepsko działa internet, więc nie ma mowy o „serfowaniu po necie” i nie traci się czasu na bzdury. Pracujemy w większym zespole, razem z warszawiakami, z którymi mamy wspólny grant oraz kolegami z Brazylii.

Udało się nam „wyfasować” dość duże pomieszczenie, tzw. laboratorium letnie, w którym spędzamy większość czasu. Swoją drogą, Brazylijczycy upatrzyli sobie naszą stację jako miejsce swoich podstawowych badań biologicznych. To nie może dziwić, jest tu bowiem wszystko, co znajduje się w Antarktyce najcenniejszego, dostępny na wyciągnięcie ręki ekosystem lądowy i morski. Teren stacji dla wszystkich, którzy o tym wiedzą, stanowi więc bardzo atrakcyjne miejsce badawcze.

Stacja, którą wszyscy znają z autopsji lub ze zdjęć, w najbliższym czasie zmieni się nie do poznania. Zdecydowano się zainwestować w ten kawałek „polskiej” Antarktyki i zbudować nową stację. Jest już gotowy projekt. Prawdziwe zmiany zaczną się tak naprawdę już od przyszłego roku, wtedy bowiem rozpocznie się budowa nowej stacji, która potrwa 6 lat.

Nasze badania, dotyczące mikrobiologii ekosystemów polarnych, są wielowątkowe, ale w dużym zespole nie stanowi to problemu, tym bardziej że poligon badawczy jest tuż za progiem, głównie Lodowiec Ekologii i jego przedpole. Pracuje się odpoczywając i odpoczywa pracując. Mikrobiologów jest w stacji więcej, ale „nie wchodzimy sobie w drogę” i każdy jest skoncentrowany na własnych zadaniach. Nasze prace badawcze nabierają tempa i wierzymy, że uda się w pełni zrealizować przyjęty program. Niestety, jesteśmy w końcówce sezonu letniego, więc musimy się uwijać jak w ukropie, a pogoda jest tutaj głównym graczem.

Serdecznie pozdrawiamy

Dorota Górniak i Aleksander Świątecki