Populiści 2019 – elity są złe

Maciej Hartliński
Rok 2019 to rok wyborów. 26 maja odbyły się eurowybory, a przed nami zapowiadająca się na „krwawą” kampania wyborcza do Sejmu i Senatu. Nic więc dziwnego, że dla politologów to czas wzmożonej pracy i możliwość prowadzenia różnorodnych obserwacji.

Instytut Nauk Politycznych UWM, Fundacja Friedricha Eberta-z Warszawy oraz Centrum im. Ignacego Daszyńskiego zorganizowały 26 kwietnia w Olsztynie seminarium naukowe połączone z debatą wokół książki pt. "Autorytarny populizm w XXI wieku. Krytyczna rekonstrukcja” (red. Filip Pierzchalski, Bartosz Rydliński). Wystąpienia panelistów rozpoczął prof. Mirosław Karwat (Uniwersytet Warszawski), który wygłosił referat na temat „Autorytaryzm a populizm. Zarys współzależności”. Następnie dr hab. Anna Pacześniak (Uniwersytet Wrocławski) przybliżyła przypadek francuski w analizie „Samoidentyfikacja populistyczna Frontu Narodowego jako strategia oddemonizowania partii skrajnie prawicowej”. Z kolei dr Bartosz Rydliński (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie) omówił kwestie populizmu i wyborców na przykładzie USA „Trump antyglobalista? Znaczenie przegranych amerykańskiego kapitalizmu w wyborach prezydenckich 2016 roku”. Rodzimą scenę polityczną przeanalizował dr Maciej Hartliński (INP UWM) i przedstawił ją w referacie pt. „Aktywność i efektywność wyborcza przywódców partii populistycznych w Polsce”.

- Jakie zatem partie politolodzy uważają za populistyczne?

-  Dr Maciej Hartliński. Takie, które zakładają istnienie 2 fundamentalnych grup społecznych: elit i zwykłych obywateli. Elity dla partii populistycznych są z natury złe, aroganckie, żądne władzy, skorumpowane, zdegenerowane, uwikłane w spiski, reprezentują obce interesy. Z kolei zwykli obywatele, za których reprezentantów partie populistyczne się uważają, są dobrzy. To ludzie prości, prawdziwi patrioci - strażnicy narodowych wartości i tradycji, niepragnący władzy i jej przywilejów, kierujący się dobrem ogółu, przywiązani do swojej ojczyzny. Partie populistyczne uważają się przy tym, za jedynych prawdziwych przedstawicieli zwykłych obywateli, za ich obrońców.

- Jakie jeszcze inne cechy mają populiści?

- Wmawiają ludziom, że obronią ich przed zagrożeniami, kiedy dzieje im się krzywda. W zależności od oczekiwań obywateli wskazują, że zagrażają im imigranci, islamizacja, przestępczość, wynarodowienie, rozpasana swoboda seksualna, przestępczość, straszą przewagą militarną lub nawet agresja ze strony sąsiada lub wyzyskiem gospodarczy, a winą za ten stan obciążają krajowe elity i wybranych wrogów. Liderzy populistycznych partii nawołują zatem do odsunięcia elit od władzy, do poprawienia prawa, do wzmocnienia władzy, do ujawniania spisków, ukarania winnych, do wzmacniania jedności narodu.

- Chcą naprawiać zepsute państwo ….

- Według nich tylko w ten sposób można szybko przywrócić społeczeństwu spójność, a narodowi straconą suwerenność, wzmocnić bezpośrednią demokrację i sprawiedliwość społeczną oraz odbudować godność obywateli zniszczona rzez elity. Partie populistyczne ukazują siebie, jako jedynych sprawiedliwych, a tych którzy myślą inaczej wskazują jako wrogów. Wolę ludu, zwykłych obywateli, których reprezentują, stawiają jako najważniejsze prawo w kraju, ważniejsze od prawa stanowionego. Populizm rywalizację polityczną traktuje jako wojnę dobra ze złem.

- Które z polskich partii są populistyczne?

- Przykładając politologiczną definicję partii populistycznej do warunków polskich za ugrupowania populistyczne należy uznać PiS oraz Kukiz 15, a w nieodległej przeszłości – Ligę Polskich Rodzin i Samoobronę. PiS i Kukiz 15 winę na całe zło w Polsce składają na elity i uważają się za wyłączną reprezentację zwykłych obywateli, prawdziwych Polaków. Politologiczna definicja pasuje do nich całkowicie.

- Populizm jako zjawisko polityczne w dzisiejszej Europie jest dość często spotykany. Jak na tym tle wypada Polska?

- Polska na europejskim tle nie jest wyjątkiem. Od innych krajów różni nas tylko to, że u nas partia populistyczna zdobyła tak dużą przewagę, iż w jej wyniku może rządzić samodzielnie. Przy czym PiS na początku był partią mainstreamową. Dziś jest partią populistyczną, ale nie skrajnie radykalną. Partia skrajnie populistyczna, jako reprezentant zwykłych obywateli, chce burzyć porządek prawny, likwidować instytucje i ustanowić na nowo porządek ustrojowy. Wolę ludu uważa za ważniejszą od prawa. Chce szybko zmienić istniejące prawo i porządek, dlatego że lud tak chce. Takie zmiany to burzenie zasad państwa demokratycznego. Prawo można zamieniać, ale według wcześniej przyjętych stałych zasad.

- Dlaczego populizm nie jest tylko przypadłością polskiej polityki, ale silny jest także na zachodzie Europy?

- Populizm jest zawsze odzwierciedleniem pewnej aktualnej sytuacji społeczno-politycznej. Dzisiaj dzięki Internetowi populistyczne hasła łatwo rozpowszechniać i łatwiej o rozgłos. Dlatego docierają do większej liczby ludzi. Nastroje populistyczne rosną. Przywódcy partyjni je odczytują, przejmują i upowszechniają. Kraje o ugruntowanej demokracji, jak np. Francja bronią się jednak przed populistami. Tam skrajnie prawicowa partia populistyczna nie dostanie kredytu w banku na kampanię wyborczą.

- Populiści szermują słowami naród i obywatele. O pluralizmie, bardzo popularnym w czasie solidarnościowego karnawału 1980- 81, żaden polityk już nie wspomina. Co to jest ten naród?

- Naród i społeczeństwo nie są tworem jednolitym. Podziały w nim zawsze istniały i będą istnieć. Podziały są czymś dobrym. Zmuszają ludzi do dyskusji, do myślenia, do ściernia się poglądów, a to w konsekwencji powoduje rozwój. Inna kwestia to poziom tej dyskusji. W Polsce jeszcze się dyskutowania musimy uczyć. W Polsce przez te 25 lat porządek demokratyczny ugruntowuje się coraz silniej, ale jeszcze brak nam mądrości politycznej kilku pokoleń, brakuje nam dużo do demokratycznych wzorców zachodu. Z drugiej strony jednak, porównując nasz kraj do naszych wschodnich sąsiadów, którzy wyszli z tego samego bloku, co my - odbiegliśmy od nich bardzo daleko.

- Czy PiS - partia władzy to partia lewicowa czy prawicowa, a może centrowa?

- W ustalaniu tego liczy się kontekst. W Wielkiej Brytanii np. konserwatyści głosowali za małżeństwami homoseksualnymi. Polski PiS to prawica w kwestiach ideowych. Nie wyobrażam sobie, aby PiS głosował podobnie, jak angielscy konserwatyści. Jest z kolei bardziej lewicą w kwestiach gospodarczych, o czym świadczy rozbudowa programu opieki socjalnej.

- Polacy mają sentyment do silnego przywódcy, który „przyjdzie i zrobi porządek”. Dlaczego?

- Nie tylko Polacy. Mało ludzi ma cechy przywódcze. Większości wystarcza sytuacja, w której ktoś za nią decyduje. Dlatego demokracja jest dla niej wygodna.

- Czy partie populistyczną są wodzowskie?

- Silne przywództwo jest istotnym elementem definiującym partie populistyczne. Na jej czele stoi silny charyzmatyczny polityk. I z takim w PiS się spotykamy. To silne przywództwo wynika także ze statutu partii. W PiS prezes może prawie wszystko. Nie wiemy, jak zachowa się PiS po odejściu Kaczyńskiego. Przez wszystkie lata istnienia tej partii nikt nie odważył się publicznie z nim konkurować

- Wielu ludziom nie podoba się zmiana przynależności partyjnej polityków. Czy słusznie?

- Zmiana przynależności partyjnej nie jest niczym szczególnym. Politycy często zmieniają poglądy a co za tym idzie i partie.

- Politycy niezależnie od partii namawiają wyborców do masowego udziału w wyborach. Czy słusznie, skoro połowie obywateli w Polsce jest wszystko jedno i na wybory nie chodzi.

- Zawsze warto chodzić na wybory i interesować się swoim państwem. Jeśli elity są rzeczywiście skorumpowane - to warto iść na wybory i je zmienić. Jeśli masowo w wyborach wezmą udział ludzie niezainteresowani polityką - to ich wybór będzie przypadkowy. Do władzy dostaną się niekoniecznie politycy mądrzy i odpowiedzialni. Jeśli pójdą tylko ludzi politycznie zdeterminowani - to takie wybory mogą układu sił nie zmienić. Nie ma badań, co jest lepsze. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji, kontekstu. Ludzie wiedzą, że obietnice wyborcze to gra. Dlatego według mnie powinni głosować, ale głosować na mądrych polityków, a nie na tych, którzy tylko dużo obiecują, albo wyłącznie palcem pokazują wroga. Wszystkim obywatelom zależy, aby rządzili nami możliwie najlepsi politycy i realizowali dobry program dla Polski. Jednakże, ilu obywateli i partii – tyle koncepcji, co oznacza dobro Polski.

Rozmawiał Lech Kryszałowicz

 

"The Guardian" - brytyjski dziennik o poglądach centrolewicowych - zbadał jak radziły sobie partie populistyczne w wyborach w 31 państwach Europy w ciągu 20 lat. Do współpracy przy badaniu zaprosił 30 znanych politologów. Informuje on, że partie populistyczne potroiły swoje poparcie w państwach Europy w ciągu ostatnich 20 lat. Mają swoich przywódców na rządowych stanowiskach w 11 krajach Europy. Z analizy „Guardiana” wynika, że o ile w 1998 roku na populistów - prawicowych i lewicowych - głosowało w 31 analizowanych krajach 7 %. wyborców, to obecnie poparcie dla nich sięga 25 %. Wśród krajów, w których populiści mają najsilniejszą pozycję, „Guardian" wymienia Polskę, Czechy, Węgry, Włochy i Bułgarię.

w kategorii