Polski ambasador World Food Travel Association jest z UWM

Zmień rozmiar tekstu

dr Katarzyna Janiszewska
Jedyny ambasador na Polskę World Food Travel Association, organizacji promującej turystykę kulinarną, pracuje na UWM w Centrum Gastronomii z Dietetyką i Biooceną Żywności. To dr Katarzyna Janiszewska.

Dr Katarzyna Janiszewska pracuje w Katedrze Żywienia Człowieka na Wydziale Nauki o Żywności UWM. Jedną z jej pasji jest turystyka kulinarna. W 2014 r. została polskim ambasadorem World Food Travel Association, światowej organizacji rozwijającej i promującej turystykę kulinarną. Jest członkinią Wimlandii – stowarzyszenia skupiającego osoby zajmujące się dziedzictwem kulturowym Warmii i Mazur.

– Pani Doktor, jak została Pani ambasadorem World Food Travel Association i czym zajmuje się ambasador turystyki kulinarnej?

– Zgłosiłam się do nich sama, ze względu na moje kulinarne zainteresowania. Organizacja utworzyła specjalny program certyfikacji ambasadorów. Otrzymałam certyfikat na 3 lata. W tym roku będę się ubiegać o ponowny. Zajmuję się promowaniem i rozwijaniem turystyki kulinarnej. W naszym regionie działa już na przykład Wimlandia – stowarzyszenie grupujące m.in. producentów żywności regionalnej, rolników, wytwórców ceramiki, rękodzieła, naukowców zajmujących się dziedzictwem kulturowym regionu. Do takiego dziedzictwa należą też kulinaria. Wimlandia wydała mapę, na której zaznaczono gospodarstwa agroturystyczne i miejsca, w których można zjeść regionalne potrawy oraz kupić lub obejrzeć lokalne rękodzieło. Pokażemy ją w kwietniu w Warszawie na targach regionalnych. Należę także do Polskiego Stowarzyszenia Turystyki Kulinarnej. Na nasze zaproszenie przyjechał do Polski Erik Wolf – prezes WFTA
i zachwycony polską gościnnością oraz jakością naszej kuchni zaczął promować Polskę za granicą.

– Jakie obowiązki pełni Pani jako ambasador WFT Association?

– Jestem m.in. jurorem w międzynarodowym konkursie Food Trekking Awards poświęconym oczywiście turystyce kulinarnej. Będziemy oceniać, w 13 kategoriach, unikatowe miejsca, w których można dobrze zjeść. Propozycje nadsyłają właściciele miejsc, w których można doświadczyć czegoś więcej niż tylko spożyć posiłek, gdzie można poczuć atmosferę i unikatowość regionu. Z Polski też spodziewamy się zgłoszeń.

– Czy nasz region ma coś specjalnego do zaoferowania turystom szukającym atrakcji kulinarnych?

– Oczywiście. Nawet wokół Olsztyna jest sporo gospodarstw agroturystycznych. Oferują sery, cydr, miody. Te produkty są na wysokim poziomie. Sądzę, że wielu ludziom już się przejadły i spowszedniały Wielkie Jeziora Mazurskie, a Warmia może wiele zaproponować. W Food Tours Poland prowadzę wycieczki kulinarne po Warmii. Odbyło się już ich kilka. Staramy się dopasowywać program do konkretnych zamówień. Była już np. wycieczka zielarska połączona z rozpoznawaniem i smakowaniem na łące ziół oraz wspólnym przygotowywaniem potraw. Jeździmy także do producentów żywności, uczymy się jak powstają lokalne produkty, np. sery. To jednodniowe wyprawy. Zwykle bierze w nich udział od 5 do 10 osób. Ale nawiązałam też współpracę z firmami amerykańskimi, które chcą wysyłać do nas na Warmię turystów kulinarnych także na dłuższe pobyty, np. 2-tygodniowe.

– Który region Polski jest według ambasadora WFTA najciekawszy kulinarnie?

– Trudno powiedzieć. Najbardziej charakterystyczne potrawy mają południowe regiony Polski. Natomiast z pewnością jednym z najmniej odkrytych kulinarnie regionów są Warmia i Mazury. Mamy do zaoferowania nie tylko ryby. Region ten jest obszarem o największym zróżnicowaniu etniczno-kulturowym w kraju. Stąd też mamy niezwykle bogaty asortyment żywności, która wpisuje się w burzliwą historię regionu. Specjalnością naszą jest np. gulaszowa zupa karmuszka – bardzo smaczna. Chcę wypromować polską tradycję kulinarną, kuchnię polską. Nie doceniamy jej
i uważamy często, że nasza kuchnia nie dorównuje np. włoskiej. Tymczasem kuchnia włoska już się nieco opatrzyła, a naszej nie musimy się wstydzić. Na przykład nasze kiszone ogórki czy grzyby leśne zapewniają niesamowite doznania smakowe turystom z innych krajów. Utworzyłam i prowadzę portal o turystyce kulinarnej w Polsce - slowlife.pl. Zwolnij - poznawaj - smakuj. To chyba największy polski serwis poświęcony turystyce kulinarnej. Publikujemy tu informacje o wydarzeniach, miejscach i smakach związanych z kulinariami naszego kraju. Jest tu kalendarz imprez kulinarnych, targów, festiwali i warsztatów kulinarnych. Olsztyński festiwal serów też tam oczywiście jest. Ostatnio mocno promujemy nasze mazurskie ślimaki.

– Mazurskie ślimaki?

– Tak, w okolicach Pasłęka jest ich ekologiczna hodowla. Są słynne nie tylko w Polsce. Ślimaki były obecne w kuchni warmińskiej od dawna. Ukazała się niedawno w Polsce pierwsza na świecie książka kucharska o daniach ze ślimaków ukazująca tradycyjne receptury w nowym wydaniu.

– Jakimi jeszcze regionalnymi produktami kulinarnymi możemy się pochwalić?

– Na przykład cydrem z Włodowa, piwem z browarów rzemieślniczych, kawiorem ze ślimaków. To zresztą doskonały przykład, że tradycja kulinarna jest odkrywana na nowo.

Małgorzata Hołubowska