Polacy i Niemcy – bilans po ćwierć wieku

Zmień rozmiar tekstu

Stosunki polsko -niemieckie w ćwierćwiecze później, Instytut Nauk Polityczynych, UWM
Po co Polakom Niemcy - pytał kontrowersyjnie uczestników międzynarodowej konferencji naukowej „Stosunki polsko-niemieckie w ćwierćwiecze później” dr Kazimierz Wóycicki z Akademii Europejskiej w Krzyżowej.

Pytał w wykładzie inaugurującym konferencję, na którą składało się kilkadziesiąt referatów podsumowujących różne aspekty stosunków polsko-niemieckich i niemiecko-polskich. Okazją do niej była 25. rocznica podpisania traktatu o dobrym sąsiedztwie między Polską i Niemcami z 17.06.1991 r. Konferencja stanowiła próbę podsumowania praktycznych efektów tego dokumentu.

Dr Wóycicki  (na zdj.) nie tylko pytał, ale i odpowiedział na swe pytanie. Jego zdaniem o ile Polacy mogą obejść się np. bez Francji czy Anglii, to nie mogą obejść się bez Niemców. Polakom Niemcy są m.in. potrzebni do tego, aby Polacy mogli lepiej się rozwijać. Niemcy to kraj silny pod każdym względem. Budzą w Polakach zazdrość i szacunek. Polacy w gruncie rzeczy chcą być tacy, jak Niemcy i to uczucie motywuje ich do działania.

- Czy mielibyśmy tak szybki rozwój gospodarczy w minionym 25-leciu, gdyby naszymi sąsiadami była Grecja lub Portugalia? – pytał dr Wóycicki.

Dr Wóycicki uważa, że jeśli Polska chce zaproponować Europie swoją wizję – to najpierw do niej musi przekonać Niemców.

- Jeśli do niej nie nakłonimy Niemców, to nie mamy szans na zainicjowanie czegokolwiek – twierdził.

Jego zdaniem Niemcy są jeszcze potrzebni Polakom do tego, aby Polska poukładała właściwie stosunki z Ukrainą. Historia Polski i Niemiec jest pełna trudnych spraw, podobnie jak Polski i Ukrainy. Sposoby, które Polska i Niemcy wykorzystują do omawiania trudnych tematów mogą być wykorzystane w polsko-ukraińskim dialogu – twierdził.

Jednym z przykładów rozwiązywania trudnych tematów jest polsko-niemiecka komisja podręcznikowa. Pierwsze rozmowy o tym, jak uczyć dzieci trudnej historii zaczęły się już w latach 1937-38, ale zostały przez nazistów przerwane. Wznowiono je dopiero w 1972 r. Ich efekt jest taki, że w przedstawianiu faktów historycznych i ich ocenie polscy i niemieccy historycy mówią jednym głosem. Mówił o tym prof. Igor Kąkolewski (Centrum Badań Historycznych PAN, Berlin).

Z kolei prof. Klaus Ziemer (Uniwersytet w Trewirze i Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie) podsumował stosunki między społeczeństwami obywatelskimi w 1991 r. i 25 lat później.

- W 1990 r. 80% Polaków bało się zjednoczonych Niemiec. Byli oni wobec Niemców podejrzliwi i nieufni. Jeszcze rok po podpisaniu traktatu ponad połowa Polaków uważała, że granica na Odrze i Nysie jest zagrożona. W ciągu ćwierć wieku na skutek działania traktatu 2,7 mln młodych Polaków i Niemców spotkało się ze sobą na rozmaitych obozach, wyjazdach itp. Ponad 1000 miejscowości i regionów zawarło umowy partnerskie i obywatele obu krajów zawarli ponad 100 tys. małżeństw. Obecnie sympatię do Niemiec wyraża 53% Polaków, a sympatię do Polski 28% Niemców - podawał prof. Ziemer.

Traktat polsko-niemiecki z 1991 r. jest najważniejszym dokumentem dla mniejszości niemieckiej w Polsce. Wcześniej polska propaganda wmawiała wszystkim, że w Polsce nie ma Niemców. Traktat przyznał mniejszości niemieckiej prawo do jawnego działania. I z tego prawa skorzystała. Powstało wiele niemieckich stowarzyszeń, zgrupowanych w Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych mającym siedzibę w Opolu. Należy do niego także Związek Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur mający siedzibę w Olsztynie.

Jak mniejszość niemiecka w Polsce ocenia skutki traktatu?

- Dobrze, bo umożliwia 50 tys. dzieci uczenie się ich języka ojczystego. Niestety, tylko 3 godziny tygodniowo. Jednocześnie jednak Polska nie wywiązała się ze zobowiązania traktatowego do utworzenia niemieckojęzycznej szkoły i utrzymuje warunek, że musi się znaleźć 7 dzieci, aby mogły uczyć się języka niemieckiego. Tymczasem rząd utrzymuje, że wywiązał się ze wszystkich postanowień tego dokumentu, a Niemcy – nie - informuje Bernard Gaida, przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Opolu.

Częścią konferencji było także wręczenie pośmiertne medali „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” Stefanowi i Oldze Gumieniakom. Odznaczenie, przyznawane za pomoc udzieloną Żydom podczas II wojny światowej, odebrali w Olsztynie ich wnukowie: Barbara Terpiłowska z Siemiatycz oraz Halina Proć i Roman Ryszko z Olsztyna. Wręczyła im je Anna Azari - ambasador Izraela w Polsce.

Medale "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata" nadawane są przez Instytut Yad Vashem ludziom, którzy ryzykowali życiem, aby w czasie II wojny światowej ratować Żydów przed zagładą. Małżeństwo Gumieniaków zostało uhonorowane za pomoc udzieloną Zvi Kramerowi, który uciekł z getta w Siemiatyczach. Gumieniakowie ukrywali go w swoim gospodarstwie we wsi Baciki Średnie. Znali go, bo przed wojną był właścicielem tartaku, w którym pracował Stefan Gumieniak. Ulokowali go w stajni i dostarczali żywność, oddali mu nawet łóżko najstarszej z córek.

Zvi Kramer przeżył wojnę. Po wojnie wziął z ślub z Heleną - Żydówką, która też się z nim ukrywała i razem wyjechali do Izraela. W czasie wojny w getcie zginęło rodzeństwo Zvi Kramera, a jego rodzice zostali zamordowani w Treblince. Polskę odwiedził w 1988 r., zmarł 7 lat później w Izraelu.

Organizatorem konferencji „Stosunki polsko-niemieckie w ćwierćwiecze później”, która odbyła się w dniach 19-21 czerwca był Instytut Nauk Politycznych UWM. Partnerzy: Ambasada Izraela w Polsce, Konsulat Generalny Republiki Federalnej Niemiec w Gdańsku, Związek Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur, Wydział Sztuki UWM i Instytut Niemiecko-Polski w Darmstad w Niemczech. Przewodniczącym komitetu organizacyjnego był dr hab. Krzysztof Gładkowski, prof. UWM. Referenci reprezentowali m.in. następujące ośrodki: Akademia Europejska (Krzyżowa), Instytut Niemiecko-Polski (Darmstadt), uniwersytety: w Trewirze, Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, Warmińsko-Mazurski, Gdański Opolski, Zielonogórski, Wrocławski i Jagielloński oraz Papieski Jana Pawła II (Kraków) Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych (Opole), Centrum Badań Historycznych PAN (Berlin), Muzeum Historyczne w Ełku, Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku, PAN, Centrum Badań Mniejszości Niemieckiej (Opole), Tygodnik Śląski, Fundację Borussia, Dom Mendelsohna (Olsztyn), Instytut Stosunków Zagranicznych (Stuttgart), Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce.

Lech Kryszałowicz