Pierwsza historia po angielsku

„A Brief History of Warmia and Mazury”, czyli Krótka historia Warmii i Mazur to pierwsza historia naszego regionu napisana przez polskich historyków po angielsku. To książka, którą każdy (znający angielski) powinien przeczytać.

Na księgarnianych półkach książek o Warmii i Mazurach po angielsku leżą dziesiątki. Dlaczego zatem właśnie tę każdy (znający angielski) i interesujący się historią powinien przeczytać? Bo książki znajdujące się w księgarniach to najczęściej wszelakiego rodzaju przewodniki i albumy, a rzadko pozycje naukowe. A Brief History of Warmia and Mazury to pierwsza książka naukowa o historii regionu napisana po angielsku. Jest i następny powód, dla którego warto ją przeczytać. Być może to pozycja, która zaczynie nową generację książek naukowych.

Naukowa książka z dziedziny historii kojarzy się z opasłym tomiskiem, opatrzonym portretami królów, mnóstwem dat, nieczytelnymi mapami dawnych królestw oraz przypisami, pisanymi makiem i zajmującymi po pół każdej strony.

W tej nie ma nic z tych rzeczy. Po pierwsze, liczy tylko 125 stron formatu B5 (zbliżonego do zeszytu). Po drugie, nie ma w niej przypisów. Jest wyłącznie bibliografia. A po trzecie, książka została wydana w bardzo atrakcyjnej szacie graficznej. Udowadnia w ten sposób, że również publikacja ściśle naukowa może być ładna i przyciągająca wzrok. Jest w niej wiele zdjęć autorstwa Mieczysława Wieliczki, fotografa - artysty, który wydał niejeden album i zdobył niejedną nagrodę za urokliwe zdjęcia naszego regionu.

To wszystko sprawia, że na pierwszy rzut oka ma się wrażenie, iż trzyma się w ręku przewodnik. Nic bardziej mylnego. To poważna praca dwóch poważnych profesorów: prof. Grzegorza Białuńskiego i dr. hab. Grzegorza Jasińskiego, prof. UWM z Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych na Wydziale Humanistycznym UWM.

Jak doszło do jej powstania?

– Na rynku jest sporo polskich prac poświęconych historii Prus Wschodnich oraz pisanych po niemiecku przez niemieckich historyków. Natomiast ani oni, ani my nie napisaliśmy książki po angielsku. Ten brak ogranicza krąg osób zainteresowanych historią naszego regionu niemal tylko do Polaków
i Niemców. Na dodatek ze względu na to, że język niemiecki jest bardziej znany od naszego, ci, którzy sięgną po lekturę książek niemieckich zapoznają się z niemieckim punktem widzenia historii. A ta bywa przedstawiana rozmaicie – wyjaśnia prof. Grzegorz Białuński.

– Z tego powodu parę lat temu napisanie książki o historii naszego regionu w wersji angielskojęzycznej zamówił u nas prof. Norbert Kasparek, ówczesny dziekan Wydziału Humanistycznego, też historyk – dodaje prof. Grzegorz Jasiński.

Autorzy ze swego zadania wywiązali się sprawnie, a dzięki niezwykłej dbałości wydawcy (Oficyna Retman z Dąbrówna) o szatę graficzną powstała książką, z rodzaju tych, które każdy chciałby mieć w swej bibliotece domowej.

Co oprócz szaty graficznej zasługuje w niej jeszcze na uwagę?

– Staraliśmy się pisać ją językiem zrozumiałym, aby była strawna nie tylko dla naukowców, ale wszystkich zainteresowanych historią. Pewną trudność sprawiło nam nazewnictwo, dlatego oprócz polskich nazw miejscowości podajemy także niemieckie – wyjaśnia prof. Białuński, odpowiedzialny za przedstawienie dziejów od zarania do wieku XIX.

Prof. Jasiński pisał o wieku XIX i XX, czyli czasach najbardziej drażliwych, obciążonych osobistymi wspomnieniami ludzi żyjących.

– Potraktowałem nasz region jako część Prus i Rzeszy Niemieckiej ukazując jego dzieje na tle zachodzących w tym państwie różnych procesów politycznych, gospodarczych i społecznych. Dlatego to, co się tu działo z polskością potraktowałem jako pewien proces etniczny, bowiem język w Prusach nie przekładał się na tożsamość narodową. Chciałem w ten sposób pokazać normalne życie
w tamtych czasach. Historię Warmii i Mazur doprowadziłem do roku 1989. Lata powojenne potraktowałem syntetycznie, bowiem w tak ograniczonej ilości miejsca nie da się ich złożoności dobrze wytłumaczyć – mówi prof. Jasiński.

Historia Warmii i Mazur po angielsku jest publikacją ważną jeszcze z jednego powodu. Pozwala olsztyńskiej humanistyce wyjść na szerokie naukowe wody.

– To nieunikniony proces. Jeśli chcemy z naszą humanistyką być czytani i cytowani to nie możemy się ograniczać do pisania wyłącznie po polsku. Druga sprawa to podejmowanie atrakcyjnych tematów badawczych. Musimy szukać takich, które zainteresują naukowców spoza Polski i Niemiec – podsumowuje prof. Białuński.

Lech Kryszałowicz

 

w kategorii