Pielęgniarka z UWM wyróżniona przez Naczelną Radę Pielęgniarek i Położnych

Diana Maniak-Brzezińska
Diana Maniak–Brzezińska jest wykładowcą w Katedrze Pielęgniarstwa na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim oraz pielęgniarką w Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie. Niedawno została wyróżniona przez Naczelną Radę Pielęgniarek i Położnych w związku z udziałem w konkursie o Nagrodę Pielęgniarską Królowej Sylwii.

Diana Maniak-Brzezińska wyróżnienie otrzymała za zgłoszony do konkursu projekt "Farmaceutyczny asystent seniora — wzornik medykamentów przyjmowanych przez pacjenta". O co w nim chodzi?

Asystent to prosty sposób na to, aby uniknąć pomyłek w przyjmowaniu leków i ułatwić samoopiekę nestorom, a także rodzinom opiekującym się nimi i personelowi medycznemu. To zestawienie przyjmowanych przez pacjenta medykamentów, uporządkowanie ich w tabeli wraz z dawkowaniem i określeniem nazw farmaceutycznych i nazw handlowych, aktualnie przyjmowanych przez pacjentów leków. Elementem dodatkowym, a zarazem kluczowym jest dołączenie do tego wszystkiego wzoru tabletki, którą pacjent przyjmuje. Dzięki wzornikowi pacjent będzie mógł ustalić, jakie tabletki przyjmuje, szczególnie gdy dojdzie do kryzysowej sytuacji - np. do rozsypania leków.

Dokładniej zapoznać się z jej pomysłem można na fanpage konkursu na Facebooku — Queen Silvia Nursing Award Poland. Są tam również pomysły wszystkich tegorocznych finalistek konkursu.

— Już wzięcie udziału w konkursie stanowiło niesamowite doświadczenie i duże wyzwanie. To, że zostałam finalistką konkursu - jedną spośród 6 osób docenionych z całej Polski - jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Możliwość przedstawienia swojego pomysłu przed pełną profesjonalistów komisją konkursową to zaszczyt. Rozmowy przeprowadzone w kuluarach z pozostałymi uczestniczkami konkursu dały mi przysłowiowego "kopa" do przemyślenia paru spraw związanych z naszą pracą zawodową i opieką nad pacjentami. Być może w przyszłym roku zaproponuję kolejny pomysł, kto wie? – zastanawia się Diana Maniak-Brzezińska

Konkurs o Nagrodę Pielęgniarską Królowej Sylwii to pielęgniarski Nobel.

Diana Maniak–Brzezińska pochodzi ze Słupska na Pomorzu Środkowym. Do Olsztyna przyjechała na studia, a po ich zakończeniu już tu pozostała. Jak to się stało, że została pielęgniarką?

- Już za czasów gimnazjalnych i licealnych należałam do młodzieżowej grupy Stowarzyszenia Joannici Dzieło Pomocy. To stowarzyszenie, które udziela i uczy udzielania pierwszej pomocy. To właśnie tam poznałam wielu profesjonalistów: pielęgniarek, ratowników medycznych i lekarzy, którzy przekazywali nam ogrom swojej wiedzy. To oni zaszczepili mi bakcyla do udzielania pomocy ludziom, nauczyli, jak robić to w profesjonalny sposób. Nic więc dziwnego, że wybrałam studia na kierunku pielęgniarstwo na Wydziale Nauk Medycznych UWM. Do dzisiaj nie wyobrażam sobie siebie w innej pracy. Nie bez znaczenia jest też to, że moja mama jest pielęgniarką. Już od najmłodszych lat miałam więc do czynienia z tą profesją.

Jak wspomina lata nauki?

- To był bardzo pracowity czas. Studia na naszym kierunku są bardzo wymagające ze względu na swój praktyczny profil. Oprócz zajęć teoretycznych i ćwiczeń odbywałyśmy bardzo dużo zajęć praktycznych w olsztyńskich placówkach medycznych. Nauczyciele byli bardzo wymagający. Ale jak mieliby nie być, skoro w swojej przyszłej pracy miałyśmy odpowiadać za ludzkie zdrowie i życie? Ale znalazł się oczywiście też czas na relaks na kortowskiej plaży.

Po zakończeniu szkoły pielęgniarskiej moja droga zawodowa, mam wrażenie, że była długa i wyboista. Po zakończeniu studiów II stopnia rozpoczęłam pracę w szpitalu wojewódzkim w Olsztynie, najpierw na Oddziale Klinicznym Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej, Oddziale Klinicznym Chirurgii Naczyniowej, a następnie na Oddziale Kardiochirurgii. Równolegle pracowałam też w Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie na Oddziale Onkologii i Hematologii dla dzieci, a później na sali wybudzeń bloku operacyjnego. W międzyczasie rozpoczęłam naukę na studiach doktoranckich na Wydziale Lekarskim Collegium Medicum UWM, co w konsekwencji doprowadziło mnie do nawiązania współpracy z Katedrą Pielęgniarstwa Szkoły Zdrowia Publicznego i podjęcia pracy asystenta. W październiku 2021 roku związałam się ze Szpitalem Dziecięcym i Oddziałem Ortopedyczno-Urazowym z Chirurgią Kręgosłupa i z naszym Uniwersytetem. Zawsze czułam się dobrze w oddziałach o specyfice zabiegowej, na których trzeba objąć pacjenta kompleksową opieką. W kontakcie z dziećmi musimy wykazać się dużo większą wyrozumiałością. W pediatrii mamy do czynienia z tak zwanym podwójnym pacjentem. Oprócz dziecka opieką musimy otoczyć również jego rodziców, którzy są równie zdezorientowani i zaniepokojeni jak dziecko - opowiada Diana Maniak-Brzezińska.

Jak się znalazła w Szkole Zdrowia Publicznego i czego w niej uczy?

- Zajęcia ze studentami zaczęłam prowadzić podczas praktyk dydaktycznych na studiach doktoranckich. Nauczanie zawodu sprawiało mi wówczas bardzo dużą satysfakcję, więc gdy dowiedziałam się o ogłoszonym konkursie na stanowisko asystenta, postanowiłam złożyć dokumenty. Od października 2021 nawiązałam współpracę z Katedrą Pielęgniarstwa SZP. Nauczam przedmiotu zgodnego z kierunkiem mojej pracy, czyli pediatrii i pielęgniarstwa pediatrycznego - wyjaśnia Diana.

Obecnie Diana przygotowuje pracę doktorską z pediatrii. Jej badanie dotyczą oceny jakości życia dzieci i młodzieży z chorobą nowotworową.

Okazuje się, że nie tylko mama Diany związana jest z opieką medyczną. Ratownikiem medycznym jest jej mąż. No i jest jeszcze 2-letni syn oraz 2 koty.

- Oboje pracujemy w ochronie zdrowia, więc mąż doskonale rozumie specyfikę naszego zawodu. Pozostała część rodziny również jest mniej lub bardziej bezpośrednio związana z medycyną, więc także wspierają mnie w podejmowaniu decyzji zawodowych.

Co robi w wolnym czasie lub na urlopie?

- Staram się jak najwięcej czasu spędzać z synem. Jest w takim wieku, że z dnia na dzień się zmienia i nie chcę przegapić żadnego etapu. W czasie tzw. „chwili dla siebie” uwielbiam czytać książki o tematyce fantasy i s-f - dodaje Diana.

Lech Kryszałowicz