Pacjent kliniki „Budzik dla dorosłych” wybudził się ze śpiączki

Zmień rozmiar tekstu

Rehabilitacja jednego z pacjentów "Budzika dla dorosłych"
W klinice „Budzik dla dorosłych”, która funkcjonuje w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Olsztynie od zaledwie kilku miesięcy wybudził się pierwszy pacjent.

49-letni pan Maciej był w śpiączce prawie pół roku. Urazu głowy doznał 16 stycznia podczas jazdy na nartach. Trafił na oddział intensywnej terapii w Zakopanem, a stamtąd w stanie śpiączki został przewieziony do olsztyńskiej kliniki "Budzik dla dorosłych".

- Podjęliśmy intensywne działania neurorehabilitacyjne i wczoraj (7.06.) komisja terapeutyczna uznała, że doszło do wybudzenia pacjenta – poinformował podczas konferencji prasowej neurochirurg prof. Wojciech Maksymowicz, prorektor ds. uczelni medycznej UWM (8.06.). - To nie jest takie wybudzenie, jak potocznie się myśli: ktoś spał, nagle się obudził i zaczął opowiadać, co mu się śniło. To proces bardzo płynny. Bardzo nas cieszy, że pacjent, który miał bardzo niski poziom świadomości, wczoraj przywitał się z nami i podał rękę – dodaje prof. W. Maksymowicz.

Pan Maciej po wybudzeniu postawił także pierwsze kroki i wypowiedział pierwsze słowa. Wielomiesięczna rehabilitacja może być dla niego szansą powrotu do zdrowia. Pracuje nad tym wielu specjalistów, m.in. rehabilitantów, neurologopedów, fizjoterapeutów oraz psychologów.

- Pacjenci w "Budziku dla doroslych" rehabilitowani sąstandardowymi metodami,  z jakimi pracujemy z pacjentami neurologicznymi z uwzględnieniem tego, że ci pacjenci są niewspółpracujący. Wiele reakcji musimy wymusić ćwiczeniami i stymulacją. Musimy dbać o ruch pacjentów, zapobiegać przykurczom  i konsekwencjom długotrwałego unieruchomienia. Stosujemy masaże i hydromasaże. Pionizujemy i dodatkowo stymulujemy wibrującym podłożem. Oprócz tego staramy się zapewnić ciągłą i intensywną pracę mózgu. Pacjenci komunikują się poprzez C-Eye (Cyber-oko). Wykonują polecenia początkowo za pomocą ruchu gałek ocznych, a w późniejszym czasie rehabilitacji – jak w przypadku pana Macieja – rękoma - wyjaśnia dr Piotr Siwik, specjalista rehabilitacji medycznej.

W "Budziku dla dorosłych" obecnie przebywa 7 pacjentów. Czworo z nich jest po operacji wczepienia stymulatora. Niebawem do "Budzika" trafi kolejna pacjentka. Dużą rolę w ich powrocie do zdrowia odgrywają fizjoterapeuci. Cały czas do pacjentów mówią, starają się nawiązać kontakt.

- Czasami to mrugnięcie okiem, czasami ruch palcem. To mozolna i ciężka praca. U pana Maćka w ostatnim czasie duży nacisk położyliśmy na  ćwiczenia dotyczące zmiany pozycji: przetaczanie, wstawanie, siadanie. Wczoraj postawił pierwsze kroki. Teraz będziemy doskonalić chodzenie - dodaje Katarzyna Gut, fizjoterapeutka.

Pacjenci "Budzika dla dorosłych" poddawani są także wieloetapowej terapii neurologopedycznej. W pierwszym etapie lekarze próbują nawiązać kontakt wzrokowy i uzyskać reakcje na jakiekolwiek polecenie.

- Kolejny etap to wyjęcie rurki tracheotomijnej, aby pacjent mógł wydawać dźwięki. Później zaczynamy pracować nad formą tych dźwięków . Dzisiaj pan Maciej powiedział imię żony, wczoraj 3 inne słowa. Ponadto pan Maciej czyta i pisze. Co istotne, spożywa także posiłki bez zakrztuszania - podkreśla Agnieszka Rakowska, neurologopeda.

"Budzik dla dorosłych" w Olsztynie działa od grudnia ub. roku. Od 1 kwietnia otrzymuje finansowanie z NFZ. W maju ub. roku  zespół prof. Wojciecha Maksymowicza pod kierunkiem japońskiego neurochirurga prof. Isao Mority przeprowadził pierwsze pionierskie operacje wszczepienia stymulatorów. W sumie stymulatory otrzymało 16 osób. Dwie ostatnie operacje przeprowadzono 6 i 7 czerwca bieżącego roku.

syla