Od śmierci do życia

Zmień rozmiar tekstu

Jakie są kryteria śmierci? Co to jest zgoda domniemana? Czy interesy potencjalnych biorców i dawców pozostają w konflikcie? Filozofowie, etycy i lekarze transplantolodzy dyskutowali nad problemami transplantacji narządów podczas V Festiwalu Filozofii na UWM.

Tematyka panelu dyskusyjnego poświęconego transplantacji przyciągnęła do auli teatralnej Centrum Nauk Humanistycznych licealistów i studentów, lekarzy i teologów. Wszystkie miejsca były zajęte, a wielu słuchaczy siedziało nawet na schodach. - Idea tego panelu zrodziła się podczas naszych nieformalnych spotkań z lekarzami. Postanowiliśmy spotkać się i podyskutować także z filozofami, bioetykami – wyjaśnia, otwierając dyskusję prof. Ewa Starzyńska-Kościuszko, dyrektor Instytutu Filozofii UWM.

– Co w problemach transplantologii boli nas filozofów? Niejasny status zgody domniemanej, której często nie respektuje rodzina dawcy; konflikt interesów dawcy i biorcy; ustalenie momentu śmierci – wylicza.

Proces transplantacji zaczyna się od momentu stwierdzenia śmierci potencjalnego dawcy. Tu zaczyna się pierwszy problem. Jakimi kryteriami ma się kierować lekarz, aby stwierdzić bez wątpliwości śmierć? Zgodnie z obowiązującą definicją, śmierć mózgu – kryterium neurologiczne - jest uznawana za śmierć człowieka, bowiem powoduje że organizm traci swą zdolność integracyjną.

– Lekarz jest zobligowany do stwierdzenia zgonu, ale zgon to tylko jeden z elementów śmierci. Śmierć bowiem to proces. Nie możemy mieszać zgonu ze śmiercią. Kryteria ustalenia zgonu ewoluowały i ewoluują. Tuż po studiach stwierdzałam zgon z chwilą ustania krążenia. Rozwój technik podtrzymywania funkcji życiowych spowodował, że potrafimy zastąpić funkcje płuc, nerek, wątroby, serca. Obecnie za obowiązujące kryterium uznaje się śmierć mózgu, ale być może i to kryterium przestanie być aktualne, kiedy nauczymy się przywracać funkcje mózgu – mówi Iwona Podlińska z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie, podkreślając że na oddziałach intensywnej terapii wielokrotnie lekarze muszą rozwiązywać problemy etyczno-moralne.

- Jestem po stronie biorcy, tego, który oczekuje na nerkę, najważniejszy organ ludzkiego organizmu – zdecydowanie twierdzi prof. Tomasz Stompór wykładowca z UWM oraz nefrolog transplantolog z WSZ w Olsztynie i przytacza groźne dane: ok. 3 mln osób w Polce choruje na nerki, z tego tylko ok. 20 tys. jest dializowanych; 12- 14 tys. żyje z przeszczepioną nerką. W naszym województwie śmiertelność osób dializowanych kształtuje się na poziomie 16%. Po raz pierwszy operację przeszczepienia nerki w Olsztynie przeprowadzono w 2010 r. Z jakimi dylematami musza się zmierzyć lekarze transplantolodzy?

– Komu dać nerkę z oczekujących? Czy przestrzegać dostępu na zasadzie równości, czy na zasadzie efektu i korzyści? Czy pacjent z np. przeszczepioną wątrobą ma prawo do otrzymania następnego narządu? A jeśli choroba jest zawiniona, np. u alkoholika marskość wątroby? – wylicza prof. Stompór.

Lekarzy czekają dodatkowo problemy medycznej natury. Według prof. Stompóra coraz powszechniejszym problemem jest pobieranie nerek od osób zakażonych np. wirusowym zapaleniem wątroby; wzrost dawców z rakiem prostaty; rozstrzyganie czy pacjent młody może przyjąć nerkę od 60-latka; czy pacjent ma prawo wyboru. A może większość problemów rozwiązałaby specjalna polisa?

Według prof. Wojciecha Rowińskiego z Katedry Chirurgii Wydziału Nauk Medycznych UWM, który brał udział w pierwszym udanym przeszczepie nerki w Polsce, byłego przewodniczącego Krajowej Rady Transplantacyjnej, przeciętna cena nerki to ok. 6 tys. dolarów (cena w tzw. Trzecim Świecie). Polisa na życie obejmująca np. transplantację mogłaby zamykać się ceną ok. 45 tys. zł.

Pozostaje jeszcze ważkie i kontrowersyjne zagadnienie handlu narządami. Jego zwolennicy powołują się na prawo jednostki do dowolnego dysponowania swoim ciałem. Przeciwnicy argumentują, że nikt nie ma prawa traktować ciała jako przedmiotu. W ten nurt wpisuje się głos teologów chrześcijańskich.

– Człowiek to jedność duchowa i cielesna, a ciało uczestniczy w godności podmiotu. Nie można powiedzieć, że „robi się coś z ciałem”, stąd nieadekwatne jest np. określenie pacjentów „żywa roślina”. Transplantacja to wielkoduszny dar. Jego niezbędny warunek to dobrowolność, wykluczenie wszelkiego nacisku i przymusu. Tu zasada zgody domniemanej jest problematyczna. Także ciało potencjalnego dawcy nie stanowi własności społeczeństwa, należy do zmarłego, a my mamy obowiązek jedynie je pochować – jasno stwierdza ks. prof. Marian Machinek z Zakładu Teologii Moralnej Wydziału Teologii UWM.

Etyczne, medyczne i psychologiczne problemy transplantacji, z jakimi dotychczas mierzyli się głównie lekarze powoli stają się problemami ogólnospołecznymi.

Małgorzata Hołubowska

Dyskusja Między śmiercią a życiem – transplantacje była tematem jednego z paneli tegorocznej edycji Festiwalu Filozofii organizowanego co roku przez Instytut Filozofii Wydziału Humanistycznego UWM.

w kategorii