Obradowała Uniwersytecka Komisja Nauki

Zmień rozmiar tekstu

W Kortowie gościła Uniwersytecka Komisja Nauki, jedna z agend Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich (10-12.10.). Trzydniowe obrady poświęcone były finansom, parametryzacji oraz zmianom w ustawie o nadawaniu stopni i tytułów naukowych.

Komisja Nauki to jedna z 3 komisji KRUP; w jej skład wchodzi 21 prorektorów ds. nauki z uniwersytetów polskich. Na UWM członkowie komisji spotkali się z dziekanami i prodziekanami ds. nauki wszystkich uniwersyteckich wydziałów, aby dyskutować nad najbardziej palącymi kwestiami dotyczącymi nauki polskiej. Krótki raport o stanie finansowania nauki, przedstawiony przez prof. Ryszarda Dębickiego (UMCS w Lublinie), przewodniczącego komisji, nie napawa optymizmem. Biorąc pod uwagę procent PKB przeznaczony na naukę, nasz kraj znajduje się w środku stawki krajów europejskich. Struktura wydatków na naukę zmieniła się, funkcjonują trzy główne segmenty finansowania: Narodowe Centrum Nauki, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz finanse z tzw. działalności statutowej. Pojawiło się także nowe źródło finansowania – z programów unijnych, ale nie wyczerpuje to potrzeb. Członkowie komisji zwracali uwagę że poczynione wcześniej inwestycje infrastrukturalne wymagają teraz utrzymania, co jest kosztowne. Skąd brać na to pieniądze?

- Ratujemy się grantami – mówiła prof. Beata Godlewska z Uniwersytetu w Białymstoku.

- Filozofia finansowania nauki powinna być przebudowana. Nie można zostawić uczelni z problemem utrzymania infrastruktury – podkreślał prof. Dębicki.

W dyskusji padały stwierdzenia, że ponad połowa uniwersytetów ma zagrożony budżet, a władze często posiłkują się kredytami. Podnoszono także kwestię finansowania dydaktyki.

- Dobra dydaktyka kosztuje, brak strumienia finansowania jej, ministerstwo odsyła nas do indywidualnych grantów – mówił prof. Dębicki.

Kolejnym ważnym tematem obrad była ocena parametryczna jednostek naukowych. Raport o parametryzacji i kategoryzacji zreferowal prof. Stanisław Kistryn z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z raportu wynika, że na 967 ocenianych jednostek 37 uzyskało kat. A+, 308 – kat. A, a 541 – kat. B. Wyniki raportu wywołały dyskusję. Prof. Anna Organiściak-Krzykowska z WE podnosila, że w obecnej ocenie parametrycznej ważną rolę zaczęły odgrywać cytowania, które we wczesniejszej kategoryzacji nie były wymagane. Skutkiem tego jej wydział uplasował się w kat. B.

– To było kryterium działania prawa wstecz. Czujemy się pokrzywdzeni - mówiła.

Prof. Jan Jankowski z WBZ apelował o jasne i czytelne zasady oceny jednostek. – Obecna metoda jest mało zrozumiała – twierdził. Natomiast prof. Czesław Hołdyński z WBiB postulował, aby reguły kolejnej parametryzacji zostały określone i przedstawione odpowiednio wcześnie.

Ostatnią grupę dyskutowanych problemów stanowiły zmiany w ustawie o nadawaniu stopni i tytułów naukowych. Te kwestie przedstawił prof. Wojciech Budzyński, reprezentujący Centralną Komisję ds. Stopni i Tytułów Naukowych.

W 2011 r. ustawa o nadawaniu stopni i tytulów została znowelizowana. Przez 2 lata obowiązywał okres przejściowy, natomiast od 1 października tego roku nowa ustawa zaczęła obowiązywać.

Komisja rozpatruje ok. 100 wniosków rocznie o nadanie jednostkom naukowym uprawnień do nadawania stopnia doktora i doktora habiliowanego. O ile w latach 2011- 2012 miesięcznie średnio komisja rozpatrywała 140 wniosków habilitacyjnych i 70 profesur, o tyle we wrześniu tego roku czlonkowie komisji rozpatrzyli 1930 wniosków.

Oprócz nawału wniosków przy niezmienionej liczebności komisji, profesorom trudność sprawiają niejasne przepisy określające np. wymóg renomy międzynarodowej kandydatów na recenzentów wniosków o profesurę.

- Jakie są wytyczne tej renomy? – zastanawiał się prof. Budzyński.

Profesor wskazywał także na wadliwe recenzje, nie spełniające wymogów znowelizowanej ustawy.

- Recenzja ma być wartościująca, ma wskazywać,  co kandydat wnosi do światowej nauki, co go wyróżnia. Nie może natomiast opisywać całego jego dorobku. Brakuje nam dobrych recenzji – mówił.

W przypadku procedury habilitacyjnej plusem nowelizacji jest zewnętrzna komisja habilitacyjna, natomiast wprowadzony w noweli indywidualny tryb składania wniosku przez kandydata powoduje bałagan. Niejasne jest także kryterium „osiągnięcia naukowe” kandydata.

- Co jest największą bolączką? Że CK nie jest w stanie rozpatrzyć tak wielkiej ilości wniosków – podsumował prof. Budzyński.

Także te kwestie wzbudziły ożywioną dyskusję. Profesorowie sygnalizowali m.in. konieczność zaprezentowania się kandydata do habilitacji przed komisją w celu lepszego poznania, precyzyjnego określenia, kto może byc recenzentem w przypadku publikacji współautorskich oraz coraz częstszy problem z zaszufladkowaniem przedstawianej we wniosku pracy do konkretnej dziedziny nauki w przypadku prac z pogranicza kilku dyscyplin.

- Dziękuję wszystkim za uczestnictwo w obradach, a Magnificencji Rektorowi prof. Ryszardowi Góreckiemu i profesorowi Jerzemu Jaroszewskiemu za organizację spotkania – zakończył obrady prof. Dębicki.

Było to już trzecie w tym roku posiedzenie komisji. Poprzednio profesorowie spotkali się w marcu na Uniwersytecie Warszawskim oraz w lipcu na Uniwersytecie Zielonogórskim.

 Film

mah 

w kategorii