Nowoczesna aparatura wzmocni uniwersytecki szpital

Zmień rozmiar tekstu

Montaż rezonansu magentycznego przez dach w 2010 r.
Prawie 31 mln zł dotacji i to w ekspresowym tempie otrzymał Uniwersytecki Szpital Kliniczny z Ministerstwa Zdrowia na zakup nowoczesnej aparatury i sprzętów medycznych.

Wszystko rozegrało się w niespełna trzy miesiące, gdy okazało się, że wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki przekazał Ministerstwu Zdrowia dodatkowe fundusze w wysokości 180 mln zł.

– Uznałem, że to dla naszego szpitala szansa na zdobycie nowej, tak bardzo potrzebnej aparatury i sprzętów, więc natychmiast przestąpiliśmy do przygotowywania wniosków. Opracowaliśmy ich 5, a przygotowywał je zespół złożony z pracowników szpitala. To była bardzo trudna i intensywna praca, za którą wszystkim dziękuję – mówi dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego dr n. med. Andrzej Włodarczyk.

Szpital dostał tyle, o ile wnioskował, czyli 30,7 mln zł. Na co USK potrzebuje tych pieniędzy?

Najważniejszym z planowanych urządzeń jest rezonans magnetyczny o mocy 3 tesli. Służy do obrazowania przestrzennego narządów wewnętrznych, np. mózgu, wątroby, ale też naczyń krwionośnych. Kosztuje ponad 9,7 mln zł.

– Jeden rezonans o tej mocy już w naszym szpitalu posiadamy. Ma kilka lat i jest własnością uczelni. Korzystamy z niego, ale potrzebny jest drugi – wyjaśnia dyr. Andrzej Włodarczyk.

Drugie urządzenie, którego zakup jest niezbędny, to rezonans magnetyczny o mocy 1,5 T. Ma mniejszą moc od pierwszego, a będzie służyć do prowadzenia obserwacji stanu zdrowia pacjentów.

– Ten aparat znajdzie się w Szpitalu MSWiA, w którym mamy zlokalizowanych wiele naszych klinik. Oczywiście będzie służyć wszystkim pacjentom tej placówki – informuje dyr. Włodarczyk.

Ten rezonans kosztuje 7 mln zł.

Trzecim urządzeniem jest kamera kardiologiczna Gamma służąca do izotopowych badań serca. Pozwala uzyskać bardzo dokładne obrazy przestrzenne narządów wewnętrznych człowieka. Do czego to jest potrzebne?

– Jako trzeci ośrodek w Polsce stosujemy nowatorską metodę podawania leków za pomocą izotopów w terapii nowotworowej. Niektóre nowotwory, np. rak trzustki, można bowiem leczyć chemioterapeutykmi korzystając z izotopów jako ich nośników, które trafiają wyłącznie do chorych komórek - tłumaczy dyr. Włodarczyk.

Cena kamery wynosi 1,95 mln zł.

Czwartym urządzeniem jest angiograf. Jego nabycie oznacza wydatek rzędu 7,5 mln zł. Jest to urządzenie do badania naczyń krwionośnych, głównie tętnic, ale także żył. Pokazuje ich obraz na żywo. Jest używany np. w neurochirurgii, neurologii, chirurgii nowotworowej.

– Spodziewamy się najnowocześniejszego urządzenia. Dzięki niemu będziemy np. zamykać dopływ krwi do komórek nowotworowych, co spowoduje ich obumieranie, albo odtykać tętnice w mózgu w stanach po zatorze niedokrwiennym mózgu – dodaje dyrektor USK.

Ministerialna dotacja zostanie przeznaczona także na zakup dwóch aparatów rentgenowskich. Jeden, przewoźny (z własnym napędem), w cenie 700 tys. zł, zastąpi ten, który szpital już ma, bo to urządzenie mocno wysłużone. Drugi aparat to RTG typu telekomando. Właściwie jest to kamera, która prześwietla pacjenta w dowolny sposób i uzyskany obraz nie tylko utrwala w postaci filmu czy zdjęć, ale też przesyła przez Internet np. do konsultanta krajowego oddalonego o setki kilometrów. On na podstawie obrazu wydaje opinię. To urządzenie kosztuje 1,6 mln zł.

Ostatni wniosek dotyczy sprzętu rehabilitacyjnego (za ok. 2,6 mln zł) potrzebnego do rehabilitacji pacjentów po udarach mózgów, zawałach mięśnia serca, operacjach ortopedycznych i urazach.

Umowę o przekazaniu dotacji ministerstwo podpisało 3 listopada.

- Do końca listopada musimy rozstrzygnąć wszystkie przetargi. Do 20 grudnia zamówiony sprzęt musi się znaleźć już u nas.  Przed nami mnóstwo pracy – kończy Andrzej Włodarczyk.

9 listopada szpital rozstrzygnął przetarg na sprzęt rehabilitacyjny i samojezdny aparat rentgenowski. Wkład własny do wszystkich wniosków to 585 tys. zł., który zostanie pokryty przez Uniwersytet.

Na zdj. Montaż rezonansu magentycznego przez dach w 2010 r.

Lech Kryszałowicz