Nowatorska operacja lekarzy z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego

Zmień rozmiar tekstu

prof. W. Maksymowicz, dr Ł. Grabarczyk
Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego UWM przeprowadzili niezwykłą operację. Pomogli 13-letniej Ani, która choruje na bezdech senny.

Operację przeprowadził zespół lekarzy pod kierunkiem prof. Wojciecha Maksymowicza, prorektora ds. Collegium Medicum UWM.

Jak wyjaśnia prof. W. Maksymowicz (na zdj. z prawej) bezdech senny, znany też jako klątwa Ondyny, to wada genetyczna, która występuje zaledwie u paruset osób na świecie. Chory może normalnie oddychać gdy o tym pamięta, ale kiedy zaśnie, przestaje oddychać. Jeśli się nie zareaguje, może umrzeć.

Mózg Ani od urodzenia nie potrafi kontrolować jej oddechu. Kiedy zasypia, przestaje oddychać, do tego nie czuje, że się dusi. W rezultacie dziewczynka może umrzeć we śnie. Za nastolatkę oddycha respirator, który jest podłączany do wszczepionej na stałe w jej szyi rurki tracheostomijnej.

Nowatorska operacja polegała na wszczepieniu chorej dziewczynce stymulatorów obu nerwów przeponowych pobudzających oddech. Dwie elektrody na nerwy przeponowe zostały umiejscowione pod skórą szyi. Połączone bezprzewodowo z małym stymulatorem na zewnątrz organizmu, będą go pobudzać do oddychania. Z szyi Ani zniknie rurka, a razem z oddechem poprawi się smak, węch i mowa.

Jak podał prof. Maksymowicz kilkanaście lat temu, w klinice przy ul. Wołoskiej w Warszawie przeprowadził dwie takie operacje, ale z innych wskazań. Stymulatory obu nerwów przeponowych wszczepiono wówczas pacjentowi z uszkodzeniem rdzenia szyjnego, całkowicie sparaliżowanemu oraz drugiemu choremu cierpiącemu na zaawansowane stwardnienie boczne zanikowe.

Główną barierą w przeprowadzaniu takich operacji są wysokie koszty. Sam stymulator bez kosztów operacji wyceniony jest na 300 tys. zł. Jego zakup został sfinansowany przez fundację.

W skład zespołu operującego pacjentkę pod kierunkiem prof. W. Maksymowicza weszli neurochirurdzy: Monika Barczewska, Łukasz Grabarczyk  (na zdj. z lewej) oraz anestezjolog Radosław Borysiuk.

opr. syla