Nowatorska metoda prof. Jóźwika

prof. Marcin Jóźwik
Zamiast 4 dni pobytu w szpitalu - tylko 1. Zamiast ponadgodzinnej operacji – tylko półgodzinny zabieg. Zamiast długiego cięcia na brzuchu – tylko 3 małe dziurki. Takie korzyści odnosi pacjentka dzięki nowatorskiej metodzie uroginekologicznej prof. Marcina Jóźwika

Jeden kłopot pociąga za sobą drugi. Przeważnie winne jest obniżenie pęcherza moczowego. Ta dolegliwość szczególnie zawzięła się na kobiety po 50. Jest na to rada: operacyjne podwieszenie pęcherza moczowego. Służy do tego specjalny implant – polipropylenowa siateczka. Od czasu do czasu zdarza się jednak, że któreś z ramion tej siateczki wrasta w ścianę lub do wnętrza pęcherza moczowego. Wtedy zaczynają się problemy – bóle w podbrzuszu, zapalenia pęcherza, częstomocz itp.

- Do tej pory, do usuwania ciała obcego z pęcherza moczowego stosowaliśmy metodę operacyjną, polegającą na rozcięciu brzucha, następnie rozcięciu pęcherza, usunięciu ciała obcego, zeszyciu pęcherza i zaszyciu powłok brzusznych. Taka operacja trwa co najmniej godzinę i wymaga dłuższego znieczulenia ogólnego pacjentki. Musi ona następnie przez około 4 dni przebywać w szpitalu ze względu na gojenie się rany oraz możliwość wystąpienia powikłań. Przez cały ten czas pacjentka musi nosić w pęcherzu moczowym cewnik - wyjaśnia prof. Marcin Jóźwik, kierownik Katedry i Kliniki Ginekologii i Położnictwa Wydziału Lekarskiego CM UWM.

We wrześniu 2017 r. do prof. Jóźwika zgłosiła się 59-letnia Iwona z dolegliwościami pęcherza moczowego. Wcześniej przeszła operację jego naprawy z użyciem siatki polipropylenowej. Badanie ultrasonograficzne wykazało, a cystoskopia potwierdziła, że do wnętrza pęcherza wrósł fragment siatki. Przypadek, który chociaż rzadko – zdarza się.

Tym razem jednak prof. Jóźwik zaproponował pacjentce usunięcie tego ciała obcego nie metodą tradycyjną, czyli poprzez rozcinanie brzucha i pęcherza, tylko metodą małoinwazyjną - endoskopową.

W tej metodzie pacjentka także wymaga krótkiego znieczulenia ogólnego - i to jedyne podobieństwo do metody tradycyjnej. Po znieczuleniu pacjentki zespół operacyjny napełnił jej pęcherz moczowy wodą. Dlaczego? Aby stał się twardy. Dzięki temu prof. Jóźwik mógł przez powłoki brzucha wprowadzić do pęcherza 5-milimetrową kamerę endoskopową. Następnie do pęcherza wprowadził w ten sam sposób dwa niewielkie narzędzia endoskopowe. Po zamontowaniu narzędzi lekarze wypuścili z pęcherza wodę i wypełnili go powietrzem. Po co?

- Abym mógł to wszystko zobaczyć okiem kamery. W środowisku wodnym obraz jest rozmyty – wyjaśnia prof. Jóźwik.

Następnie profesor odciął wrośnięty do pęcherza fragment implantu, a asystenci usunęli go poprzez cewkę moczową na zewnątrz organizmu.

- Otwory w powłokach brzucha i w pęcherzu moczowym są tak małe, że nie trzeba ich zszywać. W zasadzie pacjentkę po zakończeniu działania znieczulenia mogliśmy odesłać do domu, ale dla pewności została w szpitalu 1 dzień. Kontrola przeprowadzona kilka dni po zabiegu wykazała pełne powodzenie metody. Od tamtej poru minęło już kilka miesięcy i nie mamy żadnych informacji o powikłaniach czy problemach. Wszystko odbyło się tak, jak zakładaliśmy – opowiada prof. Jóźwik.

Nowatorstwo jego metody polega jednak nie tylko na tym, że jest małoinwazyjna. Do jej zastosowania nie trzeba używać specjalnych jednorazowych narzędzi. Można wykorzystać już te posiadane. Korzyść odnoszą więc nie tylko pacjenci, ale i szpitale, bo dzięki tej metodzie leczą i krócej, i taniej.

- To dobra wiadomość dla samych chorych, ale także ważny argument finansowy dla naszego oddziału – wyjaśnia prof. Jóźwik.

Prof. Jóźwikowi bardzo zależy na upowszechnieniu jego metody, chociaż korzyści materialnej z niej jednak nie odniesie.

- Nowego użycia istniejących narzędzi nie da się opatentować, więc profitów z niej mieć nie będę. Dlaczego zależy mi na upowszechnieniu mojej metody? Dlatego, żeby kobiety z Warmii i Mazur, które spotyka to, co spotkało Iwonę już nie musiały jeździć po Polsce w poszukiwaniu odpowiedniego specjalisty. Mogą go znaleźć w Klinice Ginekologii i Położnictwa UWM w Olsztynie. Tu otrzymają szybką i skuteczną pomoc, po której natychmiast odczują ulgę – cieszy się prof. Jóźwik.

Stare polskie porzekadło „wiercić komuś dziurę w brzuchu” dzięki profesorowi Jóźwikowi zmienia zatem swe znaczenie.

Nowatorską operację usuwania ciała obcego z pęcherza moczowego bez jego rozcinania prof. Marcin Jóźwik przeprowadził we wrześniu 2017 r. w Szpitalu Miejskim w Olsztynie. Towarzyszył mu zespół lekarzy w składzie: Bogdan Krasucki, Maciej Żukowski, Natalia Góralska i Krzysztof Jabłoński. Za opracowanie i wdrożenie tej metody Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego nagrodził go laurem „Najlepszym z Najlepszych” – najwyższym wyróżnieniem regionalnym.

Lech Kryszałowicz