Nietypowa akcja studentek UWM. Tinder pomoże znaleźć dom

Ania Kurzawa i Yuka
Na serwisie Tinder ludzie szukają partnerów do związków. Ania Kurzawa, studentka weterynarii UWM postanowiła wykorzystać go do znalezienia kochających opiekunów bezpańskim psom. Pierwsze 2 psie tinderowe profile działają od kilku dni.

Na pomysł szukania psom domów za pomocą serwisu randkowego Tinder wpadła Monika Dąbrowska, koordynatorka akcji Bieg na 6 łap. Zaprosiła do współpracy Anię Kurzawę, studentkę IV r. weterynarii na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej UWM oraz Angelikę Smolińską, już absolwentkę WMW. Od kilku dni na Tinderze mają swe profile 1,5 roczna suczka Yuka i 4-letni Kris. Oba psiaki czekają na miłość i opiekę. Akcja ma promować adopcję bezdomnych psów.

- Na razie konta założyliśmy dla 2 piesków, żeby zobaczyć, jak to będzie działać, jaki będzie odbiór. Testujemy to. Być może założymy kolejne psie profile. Ludzie wchodzą na Tindera, bo szukają miłości, jakiejś pokrewnej duszy i uznaliśmy, że może ktoś zacznie rozważać też adopcję psa, że może po prostu potrzebować takiego przyjaciela na spacery, do przytulania – opowiada Ania Kurzawa.

Psie profile na Tinderze spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem.

- Dostajemy sporo wiadomości z gratulacjami pomysłu, wiele osób wyraziło chęć pomocy – deklarują, że popytają wśród znajomych, że będą pamiętać o tych psiakach. Mam nadzieję, że ten ciepły odzew pozostanie – dodaje Ania.

Yuka i Kris to psy pochodzące ze schronisk. Razem z innymi psami mieszkają na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej i pełnią tam bardzo ważną rolę dydaktyczną. Studenci uczą się na nich osłuchiwania, sprawdzania węzłów chłonnych, badania tętna, przykładania głowicy USG. Są doglądane, karmione i wyprowadzane na spacer przez studentów, którzy jednocześnie szukają dla nich domów i stałych kochających opiekunów.

- Studenci chętnie przychodzą do nich między zajęciami. Wiele osób jest zaangażowanych w szukanie psom nowych domów, często też sami decydują się przygarnąć zwierzaka - mówi Ania.

Wszystkie psy są zaszczepione i wysterylizowane, zsocjalizowane i przyjazne wobec ludzi.

- Jeśli psy chorują przewlekle, potrzebują specjalistycznej karmy, mówimy o tym przyszłym opiekunom. Kris na przykład ma problemy z tarczycą i wymaga leków oraz specjalistycznej karmy, jest czuły, przyjazny wobec ludzi, bardzo ładnie współpracuje. Yuka to młoda suczka, w typie owczarka, żywiołowa i inteligentna, chętnie się uczy i wykonuje komendy osoby, której ufa – dodaje Ania.

Psi Tinder to nie jedyna akcja, promująca psią adopcję, w którą zaangażowana jest Ania Kurzawa. Od 3 lat razem z Angeliką Smolińską prowadzą na portalu Fecebook stronę Mokre Nosy. Za jej pomocą szukają domów dla wydziałowych psów.

- To nasza studencka inicjatywa, uznałyśmy, że może warto promować nasze psiaki na Facebooku. Mokre Nosy rozrosły się do niespodziewanych przez nas rozmiarów. Zebrały niemal 2 tys. polubień. Dużo osób zgłasza się do nas z chęcią przygarnięcia zwierzaka. Na stronie zamieszczamy zdjęcia i naszych psów z wydziału, i przebywających chwilowo w Poliklinice Weterynaryjnej, i przygarniętych tymczasowo przez studentów – opowiada Ania.

Dzięki Mokrym Nosom ponad setka zwierząt znalazła już dom. Na stronie można znaleźć też zdjęcia czekających na kochających opiekunów kotów, królików i gryzoni.

Wydział Medycyny Weterynaryjnej to jeden z dwóch wydziałów (oprócz Bioinżynierii Zwierząt), gdzie studenci mogą przychodzić na zajęcia ze swymi czworonożnymi pupilami. Tu nikogo nie dziwi widok kota w szelkach lub psa towarzyszących swemu opiekunowi w sali wykładowej. Studenci weterynarii angażują się także w wiele akcji pomocowych na rzecz zwierząt – m.in. prowadzą domy tymczasowe dla zwierząt, działają w Fundacji Mruczący Terapeuta szukającej domów dla bezdomnych kotów.

mah

strona Mokre Nosy mieści się tu: https://www.facebook.com/mokrenosy.adopcje/