Naukowiec z UWM pomaga ocalić ginące gatunki ryb

zarybianie narybkiem strzebli
Zagrożona wyginięciem strzebla błotna dostała szansę na przetrwanie. Dzięki pilotażowemu programowi naukowca z UWM i Nadleśnictwa Olsztyn ta rzadka ryba trafiła do śródleśnych zbiorników wodnych.

Do specjalnie wytypowanych 8 akwenów należących do Nadleśnictwa Olsztyn trafiło ponad 1,5 tys. strzebli błotnej. Jest to jeden z dwóch gatunków ryb karpiokształtnych występujących w Polsce, które objęte są ochroną ścisłą i wymagają ochrony czynnej. Ta niewielka ryba – dorasta do ok. 18 cm – żyje w silnie zarośniętych, płytkich, niewielkich zbiornikach wodnych, żywiąc się skorupiakami i owadami. Zasypywanie oczek wodnych i obniżanie się poziomu wód gruntowych powoduje, że populacja strzebli maleje i gatunek ten jest zagrożony wyginięciem. Być może wspólna akcja naukowców z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego i leśników pomoże zahamować ten proces.

Zarybienie śródleśnych oczek wodnych narybkiem strzebli było możliwe dzięki badaniom profesora Romana Kujawy z Katedry Ichtiologii i Akwakultury Wydziału Bioinżynierii Zwierząt Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Prof. Kujawa jest specjalistą ds. akwakultury. Zajmuje się opracowywaniem biotechnologii rozrodu i podchowu ryb cennych nie tylko z punku widzenia gospodarki rybackiej lecz również środowiska naturalnego. Udało mu się przeprowadzić z sukcesem rozród strzebli błotnej Eupallasella percnurus (Rhynchocypris percnurus).

- Największym problemem podczas prowadzonych badań było niedopuszczenie do pojawienia się grzybów pleśniowych podczas inkubacji ikry. Ich obecność w bardzo krótkim czasie zniweczyłaby wszelkie przeprowadzone dotychczas działania. Ikra strzebli błotnej jest wyjątkowo podatna na grzyby pleśniowe - wyjaśnia prof. Kujawa.

Inkubacja ikry strzebli zakończyła się powodzeniem. Następnie larwy strzebli zostały podchowane do wielkości narybku gwarantującego przetrwanie w środowisku naturalnym. Prof. Kujawa zdecydował się przekazać cenny narybek Lasom Państwowym, aby strzebla mogła trafić do odpowiednich zbiorników wodnych. Oprócz strzebli, do śródleśnych akwenów trafił także narybek piskorza Misgurnus fossilis. Ta ryba jest objęta częściową ochroną gatunkową i figuruje w tzw. Czerwonej księdze zwierząt jako gatunek bliski zagrożenia.

Ryby trafiły do starannie wybranych akwenów położonych w trudno dostępnych miejscach, także aby uniknąć przypadkowego zarybienia przez wędkarzy gatunkami mogącymi zagrozić strzebli. Jedyną bowiem ochroną tej ryby przed drapieżnikami jest zbijanie się ciasne kule tzw. ławice lub udawanie martwej i opadnięcie na dno, gdzie może się ukryć.

- Wybraliśmy zbiorniki retencyjne, a także zastoiska powstałe w wyniku spiętrzania wody przez tamy bobrowe. Takie zbiorniki, pozbawione drapieżników, są idealnym miejscem dla strzebli błotnej oraz piskorza, które charakteryzują się odpornością na okresowe niedobory tlenu. Wytypowane akweny mają stać się lokalnymi matecznikami strzebli błotnej. Będą okresowo monitorowane, aby sprawdzić skuteczność zarybienia - informuje prof. Kujawa.

Jak podkreśla naukowiec, ta pilotażowa akcja ma duże szanse powodzenia ze względu na wysoką jakość wpuszczanego narybku. Program zarybiania ma być kontynuowany.

mah

Fot. Roman Kujawa