Nauczyciel – zawód nieergonomiczny?

Zmień rozmiar tekstu

To, że praca nauczyciela nie należy do łatwych - wie każdy. Ale jak zmierzyć wysiłek wkładany przez niego w procesie kształcenia, aby określić stopień trudności tego zawodu? Czy to w ogóle da się zmierzyć?

- Zmierzyć nie, ale zbadać przy pomocy metod ergonomicznych tak - mówi dr Joanna Hałacz z Katedry Elektrotechniki, Energetyki, Elektroniki i Automatyki na Wydziale Nauk Technicznych, specjalistka od ergonomii.

Ergonomia zajmuje się zależnościami zachodzącymi między człowiekiem, a jego zajęciem, sprzętem i otoczeniem materialnym, włączając w to pracę, wypoczynek, sytuacje w domu i podróży. Dba o nasz komfort, bezpieczeństwo i zdrowie, przejawia się zatem we wszystkich dziedzinach naszego życia. Jej głównym zadaniem jest wszelkie projektowanie - od uchwytu czajnika do strony internetowej. Ergonomia szczególnie dużo uwagi poświęca stanowiskom pracy, a wśród nich jest również stanowisko pracy nauczyciela.

- O tym, czy stanowisko jest czy też nie jest ergonomiczne decydują 4 grupy czynników – mówi dr Joanna Hałacz. - Są to: wysiłek fizyczny, wysiłek psychiczny, dopasowanie antropometryczne i środowisko pracy, na które składają się takie czynniki jak: mikroklimat, hałas, oświetlenie, drgania mechaniczne, wibracje, zanieczyszczenia i zapylenia oraz emisja energii szkodliwej. Jeśli wszystkie parametry są zgodne z normami i zaleceniami, można uznać stanowisko pracy za ergonomiczne. Jeżeli jednak chociaż jeden z nich nie spełnia wymagań, możemy mieć do czynienia z dyskomfortem, pogorszeniem samopoczucia, a w dalszej perspektywie nawet z utratą zdrowia. W związku z tym nie można ocenić ergonomii w zawodzie nauczyciela dla wszystkich stanowisk ogólnie. Można jednak zbadać konkretne stanowisko. Zwłaszcza, że praca nauczyciela charakteryzuje się dużym zróżnicowaniem - wyjaśnia dr Hałacz.

Jak zatem ergonomia bada wysiłek psychiczny, bo z takim głównie nauczyciele maja do czynienia?

- Jak w każdym zawodzie oceniamy obciążenie informacjami, decyzjami, wykonywanymi czynnościami oraz stresem. Obciążenia informacjami nie należy rozumieć w ten sposób, że nauczyciel omawiający skomplikowane struktury chemiczne ma trudniej niż pani w przedszkolu, która uczy dzieci nowej piosenki. Chodzi o napływ wszelkich sygnałów i informacji z otoczenia, które wymagają interpretacji i podjęcia decyzji, często w bardzo krótkim czasie. Np. wykładowca zauważa, że studenci nie słuchają wykładu, zajmują się czymś innym, przeszkadzają. Musi więc przeanalizować dlaczego tak jest i podjąć decyzję, jak zareagować. Takie sytuacje wiążą się często ze stresem, zwłaszcza, że jednocześnie musimy kontrolować inne sygnały np. czas, sprzęt audiowizualny, próbując dotrzeć do słuchaczy ze swoim przekazem w sposób przystępny i interesujący. Dla niektórych samo wystąpienie przed większym gronem jest paraliżujące. A to są zaledwie niektóre czynniki wpływające na poziom wysiłku psychicznego. Inaczej sytuacja wygląda na wykładach, a inaczej na ćwiczeniach. Na przykład zajęcia laboratoryjne to często kontakt ze sprzętem i aparaturą pomiarową podłączoną do sieci elektrycznej lub w obecności niebezpiecznych odczynników chemicznych. Musimy zadbać o bezpieczeństwo studentów oraz często drogi sprzęt, jednocześnie prowadząc ćwiczenia i reagując na pytania czy problemy. Istnieje realne zagrożenie wypadkiem. Jak widać czynników wpływających na wysiłek psychiczny jest wiele, a pominęłam chociażby aspekty związane z tzw. działalnością naukową. Dlatego, badania ergonomiczne mogą dotyczyć konkretnego stanowiska, ale ich wyniki nie będą takie same dla wszystkich osób pracujących w zawodzie.

Czy ważne są predyspozycje do zawodu?

Tak, kolejny bardzo istotny czynnik, to nasza osobowość czyli zespół cech, które decydują mi.in. o tym, jak odnajdujemy się w różnych sytuacjach. Dlatego jedni lepiej sobie radzą prowadząc samotnie badania i pisząc artykuły naukowe, dla innych żywiołem jest praca ze studentami.

Czy nauczyciel akademicki może jakoś sam swoje stanowisko pracy uczynić bardziej ergonomicznym? Nie ma przecież wpływu na to czy dostanie lepszą czy gorszą grupę studentów, nie ma wpływu na salę, biurko, krzesło, komputer i etc.

- Ale ma wpływ na kilka innych ważnych czynników, o których często zapominamy, a ich wpływ na nasze samopoczucie, zdrowie, a także odbiór jest bardzo istotny. Prowadząc wykłady w większych grupach należy bezwzględnie korzystać z mikrofonu, bo struny głosowe – to podstawowe narzędzie pracy nauczyciela - kontynuuje dr Hałacz. - Nauczyciele, w przeciwieństwie do aktorów, nie są uczeni emisji głosu, często nie wiedzą jak mówić poprawnie, w związku z tym zapadają na choroby krtani i strun głosowych. Inną istotną sprawą jest oświetlenie. Zauważyłam, że często wykłady prowadzone są w zaciemnionych salach. W niektórych dużych aulach nie ma nawet dostępu do światła dziennego, które jest najkorzystniejsze dla naszego samopoczucia. Nawet wtedy należy jednak zadbać o to, aby wprowadzić do pomieszczenia tyle światła, ile potrzeba do odbioru naszej prezentacji . W przeciwnym razie po kilkunastu minutach przebywania w przyciemnionym wnętrzu, słuchacze zaczną odczuwać senność i znużenie. Podobne efekty może wywołać nieprawidłowa temperatura i wilgotność powietrza. Z wilgotnością niewiele zrobimy, ale na pewno w pomieszczeniach nie może być zbyt gorąco. Na szczęście bezpośrednia praca z uczniami lub studentami umożliwia częste i swobodne zmiany pozycji ciała, czyli naprzemienne siedzenie, chodzenie czy stanie. Jest to sytuacja najbardziej korzystna dla naszego ciała. Należy pamiętać o tym także gdy dłuższy czas spędzamy przy biurku lub przed komputerem. Wówczas co jakiś czas konieczne jest wstanie, rozluźnienie mięśni, wykonanie kilku prostych ćwiczeń, aby zapobiec pojawieniu się dolegliwości.

Wracając do biurka i krzesła. Czy te, z którymi mamy do czynienia na uczelni są ergonomiczne dla przeciętnego nauczyciela?

Nawet w jednym budynku mamy różne rozwiązania stanowisk do tzw. pracy siedzącej. Warto zadbać o ich ergonomię korzystając z zasad które są szeroko dostępne chociażby na stronach internetowych poświęconych temu zagadnieniu np. CIOP. Dla projektantów nie ma czegoś takiego, jak przeciętny człowiek. Wszystkie przedmioty czy urządzenia muszą być tak zaprojektowane, aby mogło z nich komfortowo korzystać 90% użytkowników, niezależnie od wzrostu, wagi, długości kończyn czy innych cech fizycznych. Pozostali użytkownicy wymagają już projektowania indywidualnego. Ale tym zajmuje się antropometria stosowana - jedna z dyscyplin naukowych ściśle współpracująca z ergonomią.

Dr Joanna Hałacz prowadzi na UWM wykłady i ćwiczenia m.in. z ergonomii i antropometrii stosowanej. W wolnych chwilach zajmuje ją dobra książka, dobre kino, praca w ogrodzie, lubi pływanie i wycieczki rowerowe z rodziną.

Lech Kryszałowicz

w kategorii