Na UWM powstaje interaktywny atlas historyczny

Nauka historii nie musi być nudna. Naukowcy z Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych UWM pracują nad interaktywnym atlasem historycznym, który może stać się także ciekawą pomocą dydaktyczną.

To największy z dotychczasowych grantów, zdobytych przez kortowskich humanistów. Zespół naukowy w składzie: dr hab. Krzysztof Narojczyk, prof. UWM (kierownik projektu, na zdj. z prawej), dr hab. Andrzej Korytko z Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych Wydziału Humanistycznego UWM 9 na zdj. z lewej) oraz dr hab. Konrad Wnęk i dr hab. Lidia Zyblikiewicz z Uniwersytetu Jagiellońskiego otrzymał prawie 1,4 mln zł z Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W efekcie powstanie interaktywny atlas statystyczno-demograficzny Królestwa Polskiego, obejmujący lata 1815-1914. Prace badawcze i opracowanie wyników potrwają 5 lat. Zaczną się już w tym roku.

- Zbierzemy wszystkie możliwe źródła statystyczne dotyczące Królestwa Polskiego, następnie utworzymy z tych źródeł komputerową bazę danych w postaci interaktywnego atlasu. Wszystkie dane będzie można oglądać na monitorze komputera w układzie przestrzennym - wyjaśnia prof. Krzysztof Narojczyk.

Naukowcy chcą opracować cyfrową mapę Kongresówki i przedstawić na niej kolorami dostępne dane statystyczne pozyskane z archiwów i źródeł już opublikowanych. Intensywność kolorów odda natężenie zjawiska.

- Można będzie np. prześledzić strukturę narodowościową, zjawisko analfabetyzmu, ile było bydła rogatego w poszczególnych powiatach, co pozwoli zobaczyć, gdzie i jakie zwierzęta były hodowane. Można będzie zobaczyć strukturę własności ziemskiej, gdzie dominowała drobna szlachta, a gdzie były wielkie majątki ziemskie i gdzie występowały grunty rządowe. Takie przedstawienie danych pozwoli uchwycić charakter zjawisk, np. wyraźnie widać, że najwyższy wskaźnik umiejętności czytania był wzdłuż granicy z Niemcami, bo tam było najlepiej rozwinięte szkolnictwo – opowiada profesor.

Interaktywny atlas pokaże także m.in. stan higieny mieszkańców Kongresówki.

- Znalazłem w archiwach dane na temat ślepoty, konkretnie liczbę osób niewidomych w przeliczeniu na 100 mieszkańców. Wtedy uważano występowanie ślepoty za wyznacznik higieny. To są ciekawe dane. Okazuje się, że to zjawisko występuje punktowo i bez wirtualnej mapy byłoby trudne do prześledzenia. Widząc dane na mapie, badacz zadaje sobie pytanie, dlaczego pewne zjawiska koncentrują się na określonym obszarze – podsumowuje prof. Narojczyk.

- Mając zwykłe dane w tabelce trudno je zwizualizować, natomiast patrząc na nasz interaktywny atlas i używając odpowiednich narzędzi (np. suwaka) można zobaczyć, jak te dane zmieniają się np. w czasie, co pozwoli na wyciąganie bardziej trafnych wniosków. Wielu rzeczy nie możemy sobie wyobrazić, mając przed oczami tylko liczby – dodaje dr hab. Andrzej Korytko.

- Atlas pokaże mnóstwo rzeczy, ale jednocześnie skłoni do pytań. Np. widzę, gdzie jest najwięcej łąk, a wcale w tych okolicach nie ma najwięcej bydła rogatego. Pojawia się pytanie, dlaczego? Widać też wyraźnie, gdzie było najwięcej wypadków śmiertelnych – to były Łódź i Warszawa. Zatem można wyciągnąć wnioski, że były to wypadki przy pracy w przemyśle. Każdy będzie mógł obejrzeć mapę z zaznaczonymi takimi danymi i takim obszarem, jaki go interesuje – precyzuje prof. Narojczyk.

Danych naukowcy będą poszukiwać w archiwach Moskwy, Sankt Petersburga i w archiwach polskich.

- Obszar Królestwa Polskiego dzielił się na 10 guberni, więc będziemy poszukiwać danych we wszystkich siedzibach dawnych guberni. Władze rosyjskie wydawały co roku, dla każdej guberni obowiązkowy tzw. przegląd (obzor) guberni, sygnowany przez gubernatora. To jest kopalnia wiadomości, chociaż nierzadko o charakterze propagandowym. Są tu informacje np. o liczbie urzędników, miejsc w szkołach, odprowadzonych podatkach, obszarze zasianych gruntów. Jeden przegląd może liczyć ok. 160 stron. Przygotowując grant, znalazłem 310 takich przeglądów. Są rozproszone w różnych archiwach. Istotną rzeczą jest też to, że w tych przeglądach mogą być dane dotyczące nawet powiatów, nie tylko guberni. Danych statystycznych będziemy szukać również w tzw. księgach pamiątkowych wydawanych dla guberni przez władze lokalne. Zawierały np. spisy wszystkich urzędników, urzędów, sieci szkół. Ich też jest ponad 300 - dodaje prof. Narojczyk.

Historyków czeka benedyktyńska praca, ponieważ tylko część przeglądów (z późniejszych lat) została już zdigitalizowana w formacie pdf, ułatwiającym przeniesienie informacji do bazy danych. Pozostaje jeszcze do opracowania ogromny zbiór ksiąg pamiątkowych i innych druków okazjonalnych. Wymagać to będzie szeroko zakrojonej i żmudnej kwerendy. Kolejny krok to weryfikacja i wybór danych. Tu naukowców z UWM wesprą dr hab. Konrad Wnęk i dr hab. Lidia Zyblikiewicz, specjaliści w dziedzinie demografii historycznej.

Naukowcy chcą, aby można było nie tylko prześledzić historię w interaktywnym atlasie, ale także np. ściągnąć potrzebne dane liczbowe w formie arkusza Excel i opracowywać dalej.

- Powstanie też portal internetowy, na którym nasz interaktywny atlas będzie dostępny dla wszystkich, nie tylko dla badaczy. Planujemy ponadto wydanie atlasu na DVD. Warto podkreślić, że atlas pozwoli na zupełnie inne podejście do raczej niedocenianej historii gospodarczej. Chcemy, aby stał się również przyjaznym narzędziem pracy dla młodych badaczy. Mamy nadzieję, że z tak opracowanych danych statystycznych powstanie niejedna interesująca praca – konkluduje dr hab. Korytko.

Małgorzata Hołubowska