Miniaturowe światy w pudełkach

dr Miłosz Babecki
„Korona Wybory” to jedna z politycznych gier przeglądarkowych nawiązująca do wyborów prezydenckich w Polsce w 2020 r.. Gracz wybiera postać kojarzącą się z jednym z kandydatów i rywalizuje o władzę w kampanii wyborczej. Tyle że najgroźniejszym przeciwnikiem nie jest kontrkandydat, ale koronawirus...

O powstawaniu politycznych gier przeglądarkowych, ich bohaterach, sposobach gry i co dają użytkownikowi opowiada dr Miłosz Babecki z Katedry Badań Mediów Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UWM, autor książki „Metaforyka polskich politycznych gier przeglądarkowych”.

 – Skąd zainteresowanie politycznymi grami przeglądarkowymi?

 – Jest to kontynuacją badań gier cyfrowych, czyli nowych mediów, którymi zajmuję się w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Gry cyfrowe są zwykle stereotypowo postrzegane jak dostarczyciele rozrywki. Tymczasem istnieje bardzo wiele odmian gier, które z funkcją rozrywkową mają niewiele wspólnego. Gry cyfrowe są doskonałymi przykładami tzw. supermediów. Są to media audiowizualne i dynamiczne, gdyż ukazują ruch. Dodatkowo zawierają grywalne sytuacje, co oznacza, że gracz wpływa na rozwój akcji i decyduje o tym, co się w grze wydarzy. Wszystkie te elementy, jeśli spojrzymy na nie razem, sprawiają, że gry nazywane są miniaturowymi światami w pudełkach. To modele sytuacji komunikacyjnych, za pośrednictwem których można przekazać zarówno wiedzę o czymś w postaci teorii, jak też pomóc w opanowaniu nowych czynności czy w rozumieniu pewnych procesów. Gry, którymi obecnie się zajmuję należą z jednej strony do nurtu social impact games – gier społecznego oddziaływania. Twórcy wykorzystują je do tego, aby skoncentrować na czymś uwagę odbiorców i skłonić ich do myślenia o czymś. Z drugiej strony dzięki powszechnemu dostępowi do stosunkowo łatwych do opanowania narzędzi, gry te reprezentują też nurt DIY media (do it yourself). Wiele osób bez specjalnego przygotowania informatycznego może zacząć je tworzyć, np. wówczas, gdy stanie się coś ważnego, coś o czym inni powinni wiedzieć. I tak wracamy do badań nowych mediów, czyli do mojej specjalizacji, ponieważ tak wytworzona gra staje się komentarzem do rzeczywistości, do wydarzenia, które się w niej rozegrało… Ta właściwość gier sprawia, że część badaczy traktuje je jako intrygujący przykład dziennikarstwa cyfrowego nowego typu.

 – Czym zatem są polityczne gry przeglądarkowe?

 – Od strony czysto technicznej są to gry, do których uzyskujemy dostęp za pośrednictwem przeglądarki zainstalowanej na komputerze lub na urządzeniu mobilnym. Znajdują się one w różnych portalach, przy czym najciekawsze są te tworzone poza dużymi studiami producenckimi, przez niezależnych twórców. Określenie „polityczne” oznacza, że dotyczą tematów związanych z pewnym wycinkiem rzeczywistości – światem polityki. Nie chodzi jednak o to, że w grze pojawi się rozpoznawana przez nas twarz polityka, czy jego postać. Gry o tematyce politycznej są o procesach, np. o procesie rywalizowania polityków o władzę, o tym, jak ta władza jest sprawowana. To, z jaką grą polityczną się zetkniemy zależy od trzech czynników. Po pierwsze, od tego, kto jest dysponentem gry, czyli kto zleca jej wytworzenie. Po drugie, od sytuacji, w której gra powstaje. Wreszcie po trzecie: od celu komunikacyjnego. Istnieją gry, których wytworzenie zlecają politycy, ponieważ gra jest medium wykorzystywanym w kampanii wyborczej do komunikacji z wybranymi częściami elektoratu. Istnieją też i takie, które powstały na zamówienie jakiegoś stowarzyszenia, aby zachęcić wyborców do głosowania. Bardzo ciekawymi przykładami gier są natomiast te, które tworzą internauci, dlatego że coś ich oburzyło, że z czymś się nie zgadzają lub ich zdaniem coś w systemie sprawowania władzy nie działa tak, jak powinno. Pod tym względem gry odgrywają w komunikowaniu społecznym bardzo ciekawą rolę. Tak, jak dokumenty cyfrowe są zapisem tego, co działo się w danym miejscu i czasie, w dodatku pozwalając nam odczytać towarzyszące temu wydarzeniu emocje. Na tym tle polskie polityczne gry przeglądarkowe są bardzo interesującymi mediami. Dotyczą np. wyborów prezydenckich i parlamentarnych z 2005 roku, strajku pielęgniarek z 2007 roku, wyborów parlamentarnych z 2011, a nawet pamiętnego sporu o skład polskiej delegacji na szczytach przywódców Unii Europejskiej, czy zdarzeń, które rozgrywały się w Warszawie po katastrofie smoleńskiej.

 – W jaki sposób takie gry powstają?

 – Powstawanie gier należących do nurtu social impact games oznacza, że najpierw konieczne jest wydarzenie. Gra jest bowiem komentarzem do tego wydarzenia i co najważniejsze jest inspiracją dla twórcy. Ponieważ zajmuję się też tworzeniem gier społecznego oddziaływania mogę opowiedzieć o tym od strony praktycznej. Zaczyna się od pomysłu, z którego powstaje scenariusz. W scenariuszu rozpisuje się sytuację, która będzie fabułą gry. W scenariuszu trzeba pomyśleć o miejscu akcji i o obiektach to miejsce wypełniających. Następnie należy zastanowić się, co ma być celem gry, jak ma być on realizowany i jakimi środkami. Planując ten element, trzeba już bardzo konkretnie wiedzieć, jakim gatunkiem będzie gra. Możemy rozpatrywać ponad czterdzieści gatunków. Pewne gatunki nadają się lepiej do tworzenia gier politycznych. Np. gry oparte na gatunku „racing game”(gry wyścigowe) sprawdzają się doskonale do obrazowania rywalizacji polityków o władzę podczas kampanii wyborczych. Z kolei gry, w których twórca sięgnął po gatunek „fighting game”(gry pojedynki) bardzo dobrze obrazują silny, często brutalny konflikt dwóch, wrogich sobie polityków. Pośród gier zagranicznych warto wskazać na „Presidential pounding game” ukazującą starcie Baracka Obamy i Johna McCaina. Najaktualniejszym polskim przykładem jest gra pod tytułem „Korona Wybory”, będąca komentarzem do zakończonej już w kampanii wyborczej. Kiedy zostaną zaplanowane sytuacja, cele oraz zostanie wybrany gatunek, trzeba stworzyć graficzną część gry, w tym także postaci. Następnym krokiem jest pisanie kodu, dzięki któremu gra zacznie żyć własnym życiem. Zaczną się w niej poruszać obiekty, gracz będzie mógł manipulować postaciami, zdobywać punkty, itp. Grę trzeba też udźwiękowić. Tworzy się wówczas konkretne efekty dźwiękowe oraz główną ścieżkę dźwiękową. Gracze zwykle potocznie nazywają ją „muzyczką”. Ostatnim etapem jest testowanie gry. Chodzi o to, aby wykryć błędy, np. to, że jakaś aktywność gracza jest nagradzana dwoma punktami, zamiast jednym. Gotową grę umieszcza się w wybranym wcześniej serwisie. Trzeba wówczas przygotować jej krótki opis, instrukcję dla gracza oraz tagi, aby łatwiej było ją znaleźć. Osobne czynności należy podjąć, aby grę wypromować i rozpowszechnić informację o niej.

 – Kto jest bohaterem przeglądarkowych gier politycznych?

 – Na etapie planowania gry istnieją dwie możliwości. Od wyboru, którego dokonał twórca zależy, jaką postacią będzie sterować gracz. W grę wchodzą tzw. bohaterowie typu i bohaterowie charakteru. Bohaterowie typu to postaci bezimienne. Nie da się ich skojarzyć z żadnym politykiem ani z urzędnikiem państwowym. To uniwersalni przedstawiciele pewnych kategorii zawodów. W grze pod tytułem „Strajk” będącej komentarzem do strajku pielęgniarek, który rozpoczął się w czerwcu 2007 roku gracz może sterować jedynie bohaterami typu. Ma do wyboru pielęgniarkę, nauczyciela, górnika, hutnika oraz policjanta. Wybór policjanta oznacza też, że gracz będzie sterować postacią pozostającą w konflikcie z przedstawicielami pozostałych grup zawodowych. Znacznie częściej w politycznych grach przeglądarkowych można spotkać bohaterów charakteru. Gracz na pewno ich rozpozna, ponieważ są wzorowani na realnych politykach sprawujących konkretne funkcje. Widać to bardzo dobrze w grze pod tytułem „Walka prezydencka”, nawiązującej do wyborów prezydenckich z 2005 roku. Rozpoznamy tam postacie realnych kandydatów ubiegających się wówczas o urząd prezydenta.

 – A jak się gra w taką grę?

 – Rozgrywka zależy od zaplanowanej przez twórcę sytuacji komunikacyjnej, od gatunku gry, od konkretnego tematu, od celu, jaki gracz powinien zrealizować  i od interfejsu, który jest niezbędny do sterowania obiektami. W zręcznościowej grze pod tytułem „Korona Wybory” wykreowane postaci rywalizują o władzę w kampanii wyborczej. Tyle że właściwym i najgroźniejszym przeciwnikiem nie jest kontrkandydat tylko koronawirus. Gracz wybiera więc postać kojarzącą się z jednym z kandydatów startujących w wyborach prezydenckich i rozpoczyna bieg z przeszkodami. Dotarcie na metę oznacza zwycięstwo. Przeszkodami są wizualizacje wirusa pojawiające się na torze gry. Trzeba je omijać, gdyż w przeciwnym wypadku postać traci zdrowie i przegrywa. Interfejsem najlepiej sprawdzającym się w tym projekcie od początku była klawiatura. W innych grach często może to być myszka lub touchpad. Zwykle chodzi o to, aby rozgrywka była wygodna. Ten wymóg dyktuje warunki i rozwiązania

 – Jak wiele takich gier Pan przebadał? Ile ich w ogóle jest?

 – W dwóch ostatnich projektach, które zakończyłem publikacją książek, przeanalizowałem około 350 gier pochodzących z kilkudziesięciu polskich i zagranicznych portali internetowych. W najnowszej książce pod tytułem „Metaforyka polskich politycznych gier przeglądarkowych” analizuję 46 gier, które powstawały w Polsce w latach 2005-2013. Tych szczególnych aplikacji było w sumie prawie 60. Nie po wszystkich jednak pozostały ślady. Czasami gra znika z Sieci, ponieważ likwidowany jest portal, w którym była dostępna. Innym razem w grę nie można zagrać, ponieważ kończy się kampania wyborcza i wykorzystywane w niej materiały są usuwane z Internetu. Nie można jednak nigdy stwierdzić, że gier jest np. 1000. Z przyczyn, które przedstawiłem, ich zbiór bezustannie się zmienia. Także dlatego, że bezustannie dzieje się coś, co inspiruje kolejnych twórców. Zbiór jest zatem nie tylko zmienny ale, i ciągle otwarty.

 – Co dają takie gry użytkownikowi?

 – To zależy od wieku użytkownika. W medioznawstwie istnieje teoria punktów styku. W teorii tej różne media pozwalają odbiorcom zetknąć się z różnymi przekazami i informacjami. W przypadku użytkowników należących do pokolenia aplikacji, czy tzw. generacji C, korzystających niemal wyłącznie z mediów sieciowych, gry przeglądarkowe są często mediami pierwszego kontaktu. Gracze właśnie z nich, podczas gry, dowiadują się, że doszło do jakiegoś istotnego wydarzenia. Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę graczy starszych, takich którzy mają trzydzieści lat i więcej, wówczas gry tego rodzaju odgrywają w ich życiu rolę mediów alternatywnych. Uzupełniają wiedzę o czymś i o kimś, poszerzają ją i często są tym, czym publicystyka w prasie, w radiu i w telewizji. Zasadniczo jednak takie gry mogą posiadać funkcję ekspresywną albo objaśniającą. Jeśli gra posiada funkcję ekspresywną, ukazuje osobę, zdarzenie lub proces zasługujące na negatywną ocenę. Jeśli natomiast grze przypisze się funkcję objaśniającą, pozwala ona lepiej zrozumieć jakiś proces polityczny albo postępowanie jakiegoś polityka. Np. gra pod tytułem „Pasjans polityczny” przedstawia zawiązywanie koalicji rządowej jako skomplikowaną układankę.

Sylwia Zadworna