Media łączą Bhutan i Polskę

Dr Szymon Żyliński z gośćmi z Bhutanu oraz studentami
Do Polski jechały dwa dni, po to, aby wygłosić na Wydziale Humanistycznym UWM wykład o swoim kraju i mediach. Mowa o dwóch wykładowczyniach z Royal Thimphu College w Bhutanie.

Inicjatorem współpracy Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego z Bhutanem jest dr Szymon Żyliński z Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UWM.

- Od kilku lat prowadzę badania dotyczące mediów w Bhutanie. Staram się tam jeździć co roku. Są to wyjazdy naukowe. W tym roku wypełniłem odpowiednie dokumenty, złożyłem projekt i udało mi się wyjechać z programu Erasmus+. Wiele osób kojarzy Erasmusa z wyjazdami jedynie do krajów europejskich. Ja jestem doskonałym przykładem, że można udać się także do krajów partnerskich znajdujących się poza Europą - mówi dr Szymon Żyliński.

Dr Żyliński podczas ostatniej wizyty w Bhutanie prowadził zajęcia dla 30-osobowej grupy studentów - przyszłych dziennikarzy - w Royal Thimphu College. Teraz nastąpiła rewizyta. Do Kortowa przyjechały: prof. Sonam Deki i prof. Vanlallavmkimi, aby wygłosić wykład o bhutańskich mediach oraz poprowadzić kilka ćwiczeń na naszym Uniwersytecie.

- Jestem pierwszy raz w Polsce. Jest bardzo pięknie, ale też zimno. Zwiedziłyśmy Stare Miasto w Warszawie i tutaj w Olsztynie. Jest bardzo miło - mówi prof. Vanlallavmkimi.

- Kampus jest ogromny, tylko w tym budynku jest 2 czy 3 tys. studentów. To tyle, ile wszystkich studentów na naszym uniwersytecie - dodaje prof. Sonam Deki.

Podróż do Bhutanu dr. Szymona Żylińskiego trwała cztery dni, a naszych gości do Polski jedynie dwa.

- Różnica wynika z tego, że one leciały bezpośrednio z Bhutanu do Indii, natomiast ja podróżowałem przez Indie. Jest dłużej, ale zdecydowanie taniej, w szczególności dla obcokrajowców. Bhutan jest zamkniętym krajem, w którym obcokrajowcy płacą więcej niż tubylcy. Tylko jedne linie lotnicze lecą do Bhutanu i łączą je z Indiami, Nepalem, czy Tajlandią. Ceny biletów są o wiele wyższe dla obcokrajowców - wyjaśnia dr Żyliński.

Royal Thhimpu College jest niewielkim uniwersytetem, ale najlepszym w kraju. Liczy około 1900 studentów plus kilkudziesięciu pracowników naukowych. Niedawno otworzył kierunek media studies. To drugi taki kierunek w całym Bhutanie, który oferuje kształcenie dziennikarzy.

- Media w Bhutanie są bardzo młode, mają dopiero 10 lat. Zostały wprowadzone przez króla w 2008 roku. Do 2006 roku w Bhutanie obowiązywała monarchia absolutna, natomiast król w swojej dalekowzroczności zdecydował, że należy wprowadzić demokrację. Co ciekawe: Bhutańczycy nie chcieli tej demokracji. Obecnie system polityczny Bhutanu można porównać do systemu politycznego Wielkiej Brytanii. Też jest król, królowa, jest parlament. Jeśli chodzi o media to podobnie jak u nas, są media prywatne i państwowe. Media państwowe działają dłużej - dodaje dr Żyliński.

Obecnie w Bhutanie wydawany jest 1 dziennik oraz 7 tygodników, które wyglądają jak dziennik. Poza tym jest 1 stacja telewizyjna i 3 stacje radiowe.

- Bhutan jest specyficznym krajem. W mediach nie ma sensacyjności, nie ma na przykład tabloidów, ani programów, które starają się pokazać negatywne wydarzenia. Bhutan jest nazywany najszczęśliwszym krajem na świecie. Nie znajdziemy tam wskaźnika PKB tylko wskaźnik szczęścia narodowego brutto (Gross National Happiness - GNH). W taki sposób mierzą postęp swojego kraju i nawet w niektórych stacjach radiowych przekazywane są jedynie pozytywne informacje . Wydaje mi się, z naszej europejskiej perspektywy, że jest jeszcze dużo w tych mediach bhutańskich do zrobienia. Przede wszystkim chodzi o system reklamowy. Media finansowane są jedynie przez rząd, przez co nie zawsze tych środków starcza - podkreśla dr Żyliński.

Wizyta gości z Bhutanu wpisuje się w umiędzynarodowienie Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

- Widzę, że coraz więcej ludzi przyjeżdża do nas i coraz więcej wyjeżdża. Według mnie to fantastyczna rzecz, jeśli chodzi o naukę, bo w nauce przede wszystkim chodzi o dialog i rozmowę. Przed wakacjami udało nam się podpisać porozumienie o współpracy z Royal Thimphu College. Następny krok to kolejne wyjazdy i przyjazdy naszych i ich pracowników, a być może i studentów. Dodatkowo też planujemy wspólne badania naukowe i wydaje mi się, że są duże szanse na ich powodzenie, czyli na otrzymanie dofinansowania, ponieważ jest to dość oryginalny kierunek badań i bardzo mało ludzi zajmuje się mediami w tym himalajskim królestwie - podsumowuje dr Żyliński.

Sylwia Zadworna