Losy leku to losy świata

Losy niektórych pacjentów po zażyciu leków mają czasem wpływ na losy świata, które potem badają historycy. A kto zajmuje się badaniem losów leków w organizmie pacjentów?

Farmakokinetyka. Ona jest właśnie tym działem farmakologii, który zajmuje się badaniem losów leków w organizmach. Znajomość farmakokinetyki potrzebna jest do ustalenia właściwego dawkowania leków, czyli nie tylko wielkości ich dawki, ale również częstotliwości stosowania. Jest to istotne zwłaszcza w stosunku do substancji, u których różnica między dawką leczniczą, a toksyczną jest niewielka. W takich sytuacjach narzędzia farmakokinetyczne pomagają w dobieraniu optymalnej dawki leku.

– Farmakokinetyka leków? To bardzo ciekawy temat – twierdzi mgr Agnieszka Jasiecka, absolwentka kierunku biotechnologia w medycynie weterynaryjnej na Wydziale Biologii i Biotechnologii, a obecnie doktorantka w Katedrze Farmakologii i Toksykologii Wydziału Medycyny Weterynaryjnej. Na pewno jest to temat ciekawy, skoro niedawno Narodowe Centrum Nauki przyznało jej ok. 100 tys. zł na realizację grantu naukowego Farmakokinetyka i interakcje tigecykliny u indyków.

Skoro wiemy już co to jest farmakokinetyka, pora rozszyfrować dalszą część nazwy tego grantu.

– Tigecyklina to antybiotyk, który obecnie stosowany jest u ludzi w lecznictwie zamkniętym. Używa się go w terapii powikłanych zakażeń skóry i tkanek miękkich oraz w zakażeniach wewnątrzbrzusznych. To najnowszy antybiotyk z grupy tetracyklin, zalecany jako lek drugiego rzutu, jeżeli wcześniejsze leczenie nie przynosi efektów, lub nie można go wdrożyć. Tigecyklina charakteryzuje się szerokim spektrum działania przeciwbakteryjnego. I co najważniejsze: bakterie nie wypracowały wobec niej jeszcze mechanizmów obronnych. Lek produkowany jest jako roztwór do iniekcji, natomiast nie występuje w postaci doustnej – wyjaśnia Agnieszka Jasiecka.

I to właśnie zaintrygowało młodą doktorantkę. Śledząc fachową literaturę nigdzie nie natknęła się ani na informacje o możliwości doustnego stosowania tego leku, ani na temat jego właściwości farmakokinetycznych po podaniu tą drogą.

– Przecież tigecyklina jest pochodną substancji o nazwie minocyklina, a dokładniej rzecz ujmując, jest jej analogiem strukturalnym. Minocyklina zaś jest z powodzeniem podawana doustnie i zastosowana tą drogą wykazuje wysoką skuteczność kliniczną – mówi Agnieszka Jasiecka.

Nie sama jednak naukowa ciekawość popchnęła doktorantkę do pracy. Kierowała nią również potrzeba użyteczności.

Część leków przeciwbakteryjnych po pewnym czasie stosowania w lecznictwie zamkniętym przechodzi do lecznictwa otwartego. Taki los może czekać również tigecyklinę. Ktoś musi zatem zbadać ten lek i podać o nim pełną informację.

– Chcemy określić profil farmakokinetyczny tigecykliny po jej doustnym stosowaniu na przykładzie indyków. Będziemy również badać lek pod kątem interakcji z pokarmem oraz jonami metali na etapie wchłaniania. Uzyskane wyniki pozwolą m.in. określić w jakim stopniu tigecyklina wchłania się z przewodu pokarmowego ptaków. Tym samym dadzą one odpowiedź na pytanie, o możliwość wdrożenia tego antybiotyku również do leczenia drobiu – wyjaśnia doktorantka

Agnieszka Jasiecka będzie prowadzić swoje badania przy użyciu techniki wysokosprawnej chromatografii cieczowej, a pomagać jej w tym będzie lek. wet. Hubert Ziółkowski. Badania rozpoczyna w marcu. Potrwają dwa lata. Opiekę naukową nad projektem roztacza profesor Jerzy Jaroszewski, kierownik katedry Farmakologii i Toksykologii Wydziału Medycyny Weterynaryjnej UWM.

Lech Kryszałowicz

w kategorii