Lekarze z UWM przeprowadzili pierwszy w Polsce "francuski poród"

dr hab Tomasz Waśniewski
Lekarze z Collegium Medicum UWM jako pierwsi w Polsce wykonali zabieg cięcia cesarskiego tzw. metodą FAUCS, nazywaną porodem brzusznym. Metoda ta jest mniej bolesna i pozwala mamom szybciej wrócić do sprawności. I co najważniejsze: zmniejsza ryzyko późniejszych powikłań u noworodka.

Pierwsze zabiegi z zastosowaniem metody FAUCS w Olsztynie odbyły się 7 marca w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym. Zaprezentowali je podczas sympozjum lekarze specjaliści z Francji.

- W tym sympozjum bardzo aktywnie uczestniczyli i prowadzili większość sesji pracownicy naszego Uniwersytetu: dr n. med. Marek Gowkielewicz, dr n. med. Janina Lipińska, lek. Wojciech Zdanowski – mówi dr hab. n. med. Tomasz Waśniewski, adiunkt w Katedrze Położnictwa, Perinatologii i Ginekologii UWM, ordynator Oddziału Położniczo-Ginekologicznego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie.

Mniejsze cięcie mniej powikłań

Metoda FAUCS, zwana porodem brzusznym to jedna z form cięcia pozaotrzewnowego, czyli bez wchodzenia do jamy brzusznej.

- Staramy się naśladować mechanizm naturalnego porodu. Wykonujemy bardzo niewielkie nacięcie macicy. Pacjentka jest wcześniej uczona obsługiwania specjalnego ustnika, nazywanego przez rodzące gwizdkiem, który zwiększa tłocznię brzuszną. Współpracując z operatorem w trakcie cięcia wypycha dziecko z macicy siłą mięśni brzucha. W ten sposób, główka niejako naśladuje mechanizm biologicznego przechodzenia przez kanał rodny, w związku z tym dzieci są bardziej rodzone niż wyciągane z macicy – wyjaśnia dr hab. n. med. Tomasz Waśniewski.

Na świecie wzrasta liczba cięć cesarskich. W Polsce jest to bardzo zauważalne.

- W latach 90. wśród wszystkich porodów, 20% odbywało się przy pomocy cięć cesarskich. W tej chwili jest to niemal połowa, co jest wynikiem dalece wykraczającym poza średnią europejską. WHO zaleca wykonywanie cięć cesarskich na poziomie 15-20%. Niestety, zwiększa się liczba patologii, coraz częściej rodzą starsze pacjentki, poszerza się też liczba wskazań pozapołożniczych – dodaje dr Waśniewski.

W przeciwieństwie do porodu naturalnego cięcie cesarskie jest obarczone zdecydowanie większą liczbą powikłań, zarówno dla mamy, jak i dla dziecka.

- Z tego powodu cały czas poszukuje się nowoczesnych metod cięć, aby zmniejszyć ryzyko samej operacji i hospitalizacji. Coraz głośniej mówi się też o późnych powikłaniach u noworodków urodzonych poprzez cięcie cesarskie. U takich dzieci częściej wykrywa się np. cukrzycę, astmę oskrzelową czy choroby tarczycy. Pojawiają się także powikłania w postaci całego spektrum autyzmu czy też ADHD. Dzieci z cięć planowych osiągają też zazwyczaj w pewnym momencie większą wagę i mają skłonność do otyłości – podkreśla dr Waśniewski.

Po 12 godzinach do domu

Pierwsze cięcia cesarskie metodą FAUCS zostały przeprowadzone pod koniec lat 90. ub. wieku. Poród brzuszny wymyślili francuscy i izraelscy lekarze.

- W tych krajach, po takim cięciu pacjentki są wypisywane ze szpitala już po 12 godzinach. Szybko wracają do aktywności i nie skarżą się na bóle. Oczywiście, jak wszystko w medycynie i ta metoda wymaga wielu lat dodatkowych badań, ale z pewnością jest bardzo obiecująca – zapewnia dr Waśniewski.

W ubiegłym roku dr n. med. Marek Gowkielewicz uczestniczył w Światowym Kongresie Ginekologów i Położników w Rio de Janeiro. To właśnie tam obejrzał sesję z udziałem delegacji francuskiej, która pokazywała tę metodę i opisała ponad 3000 pacjentek. Wyjazd ten zaowocował nowymi znajomościami i zaproszeniem delegacji francuskiej do Olsztyna.

- Najpierw pokazowe operacje wykonali Francuzi, potem kilka operacji w asyście Francuzów wykonał mój zespół. W końcu pierwszą operację przeprowadziliśmy sami. Nie jest to metoda dla każdej rodzącej. Zajmuje więcej czasu niż klasyczne cesarskie cięcie, więc w razie zagrożenia życia dziecka lub mamy nie sprawdzi się. To metoda do cięć planowych. Będziemy to obserwować, porównywać stan mam i noworodków i niewykluczone, że zacznie wypierać w naszym oddziale tradycyjne cięcia cesarskie w najbliższym czasie – podsumowuje ordynator.

Sylwia Zadworna